Taylor Phinney (Trek-Livestrong) po raz drugi w karierze, wygrał wyścig Paryż Roubaix Under 23. Nadzieja amerykańskiego kolarstwa pokonała Jensa Debusschere (PWS-Eijssen Cycling Team) oraz Fabiena Taillefer (Team Véranda Rideau Sarthe).

Phinney do Francji przyjeżdżał jako faworyt numer jeden do zwycięstwa, ponieważ triumfował w tym wyścigu już rok temu. Oprócz tego, Amerykanin ma za sobą bardzo dobry sezon. Finiszował w pierwszej dziesiątce na etapach silnie obsadzonego wyścigu Tour of Qatar oraz w ubiegłym miesiącu wygrał 4. etapy oraz klasyfikację generalną wyścigu Olympia Tour.

Na 15 km przed metą na czele wyścigu pojawiła się trójka kolarzy: Taylor Phinney, Jens Debusschere oraz Fabien Taillefer. Ostatnia dwójka bardzo dobrze wiedziała że Phinney jest nie do pokonania na finiszu dla tego dochodziło do wielu ataków. Jak później się okazało, żaden z nich się nie powiódł i zgodnie z przewidywaniami Taylor Phinney po raz drugi w karierze triumfował w „piekle północy”. Drugie miejsce zajął Holender. Trzeci był Francuz Taillefer.

“Startowałem w wyścigu z bardzo dużym obciążeniem i pod silną presją, ponieważ byłem głównym faworytem. Ale wierzyłem w swoje umiejętności i formę oraz w moją znakomitą drużynę.” opowiada młody Amerykanin.