Apelacja Alejandro Valverde w sprawie dyskwalifikacji na starty we Włoszech została oddalona. Hiszpan nie będzie mógł ścigać się w Italii do 10 maja 2011 roku.

O apelacji Valverde, która miała miejsce w styczniu pisaliśmy wczoraj. Sportowy Sąd Arbitrażowy nie ogłosił jeszcze oficjalnie swojej decyzji. Jednak zazwyczaj dobrze poinformowani dziennikarze La Gazzetta dello Sport dowiedzieli się, że Sąd Arbitrażowy wysłał dziś rano pismo z decyzją do obu stron – Włoskiego Komitetu Olimpijskiego (CONI) oraz prawników hiszpańskiego kolarza. Decyzja ta podtrzymuje dyskwalifikację CONI nałożoną na Valverdego. Według Sądu, została ona wydana zgodnie z włoski prawem antydopingowym i procedurami CONI.

Ostatnie doniesienia mówią, że DNA pobrane z krwi Valverde podczas kontroli antydopingowej na TdF w 2008 roku i DNA pobrane z worków krwi, przechwyconych w marach Operacji Puerto w maju 2006 roku, zgadzają się. Worek z krwią oznaczony był kodem „Valv.Piti”. Aby zidentyfikować krew doktor Eufemiano Fuentes, mózg Operacji Puerto, często używał imion zwierzaków domowych należących do kolarzy. Valverde jednak zaprzeczył, jakoby miał psa nazwanego Piti. Stało to jednak w sprzeczności z twierdzeniem hiszpańskiego dziennikarza, który tuż przed wybuchem afery Puerto przeprowadzał wywiad z Valverde w jego domu.

Mimo że Hiszpan rzadko ściga się we Włoszech, dyskwalifikacja CONI już raz przeszkodziła kolarzowi, kiedy zeszłoroczny Tour de France na szesnastym etapie na krótko wjechał do Włoch. Valverde zaproponował, że będzie ścigał się tylko do tego momentu, ale organizujące Wielką Pętlę ASO, nie zgodziło się. Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) ma prawo do zwiększenia skali włoskiej dyskwalifikacji do wymiarów globalnych. Biorąc pod uwagę, że UCI od dawna wierzy w udział Valverde w Operacji Puerto, władze w Unii w szwajcarskim Aigle rozważają możliwość zwiększenia kary. Jeśli tak się stanie, to najprawdopodobniej okres dyskwalifikacji światowej skończy się wraz z końcem dyskwalifikacji włoskiej (10 maja 2011).

Jutro w Sportowym Sądzie Arbitrażowym UCI i Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) rozpoczną osobny czterodniowy proces, o którym pisaliśmy wczoraj. Jego celem jest zmuszenie Hiszpańskiej Federacji Kolarskiej do ukarania Valverde. Jeśli UCI i WADA wygrają, Hiszpan zostanie zdyskwalifikowany do 2012 roku.

Pomimo wieloletnich powiązań ze śledztwem dotyczącym Operacji Puerto, Valverde udało się do tej pory uniknąć międzynarodowej dyskwalifikacji. Kolarz wciąż zarabia wielkie pieniądze i wygrywa duże imprezy kolarskie, w tym zeszłoroczną Vueltę. Mówi się, że Antonio Serrano, hiszpański sędzia kierujący śledztwem, uniemożliwia podjęcie kroków zmierzających do ukarania Valverde. Ponadto Serrano został oskarżony o ochronę sportowców. Równie mocne są zarzuty mówiące, że inne sporty takie jak piłka nożna, koszykówka, czy tenis są chronione w sprawie dopingu, a kolarstwo jest jedyną dyscypliną nakładającą kary.

Będziemy na bieżąco informować Czytelników naszosie.pl o sytuacji Valverde.

Rud