Do zakończenia dwuletniej dyskwalifikacji Ricco zostało już tylko kilkanaście dni. Włoch stara się odbudować swoje relacje z kibicami, którzy tak gorąco go dopingowali, zanim wpadł na stosowaniu CERA.

Dyskwalifikacja Ricco kończy się się 17 marca. Przypomnijmy, że 17 lipca 2008 roku kolarz Saunier Duval został przyłapany na stosowaniu dopingu krwi. Próbka pobrana po czwartym etapie Tour de France wykazała stosowanie nowej generacji erytropoetyny (CERA). Włoch został natychmiastowo wyrzucony z drużyny. Tydzień po wyścigu podczas przesłuchania przez Włoski Komitet Olimpijski (CONI), Ricco przyznał się do stosowania dopingu na własną rękę, bez wiedzy drużyny. Nie wiadomo, czy mówił prawdę, ponieważ razem z nim na dopingu przyłapany został inny kolarz Saunier Duval – Leonardo Pieppoli. Jako dostawcę CERA, Ricco wskazał doktora Carlosa Santuccione, który z racji poprzednich praktyk dopingowych znany jest także jako Chemiczny Ali. Pierwotnie Ricco dostał dwuletnią dyskwalifikację, jednak za przyznanie się do winy i współpracę przy wyjaśnianiu sprawy, włoski Sportowy Trybunał Arbitrażowy skrócił karę do 20 miesięcy.

Ceramica Flamina, nowa drużyna Włocha, nie została zaproszona na wiosenny klasyk Milan-San Remo. Najprawdopodobniej Ricco wróci do ścigania na etapówce Settimana Internazionale Coppi & Bartali rozgrywanej w regionie Emilia-Romania, gdzie Ricco mieszka. Pomimo swoich grzechów i niedawnego rozstania ze swoją partnerką Vanią, która nota bene również została przyłapana na stosowaniu CERA, Ricco wierzy, że tifosi wciąż będą go wiernie wspierać. Według włoskiego kolarza kibice nie są zainteresowani dopingiem.

– Nie mogę oczekiwać, że ludzie będą we mnie wierzyć. Muszę udowodnić swoją wartość na drodze – powiedział Ricco dla włoskiego magazynu Cycling Pro. – Nie sądzę, aby tifosi byli ciekawi, czy w kolarstwie jest doping, czy go nie ma. Oni są ciekawi walki i rywalizacji. Nie wydaje mi się, aby prawdziwi kibice byli zainteresowani dopingiem. Jeśli ktoś był fanem Ricco, wciąż nim jest, niezależnie od tego czy popełnił on błąd czy nie. Byłem kibicem Valentino Rossiego, nawet kiedy nie płacił podatków we Włoszech. Dla mnie mistrz jest mistrzem. Myślę, że moi prawdziwi fani postrzegają mnie jako 23-latka, który popełnił błąd, ale nie mogą doczekać się by znów zobaczyć go w akcji. Tak jak to widzę. Oczywiście inni kibice mogą mieć inne zdanie, ale to jest mój punkt widzenia – stwierdził Włoch.

Ostatnimi czasy Ricco przebywa na Sycylii, gdzie ciężko trenuje przygotowując się do swojego powrotu. Nie ma z nim Vanii Rossi, jego byłej partnerki z którą niedawno zerwał. 10 stycznia 2010 roku, po finiszu na drugim miejscu w Mistrzostwach Włoch w przełajach, wykryto u niej stosowanie dopingu CERA. Vania Rossi napisała emocjonalny list do Ricco, który opublikowano także za jej zgodą w największym włoskim dzienniku sportowym la Gazzetta dello Sport. Pani Rossi apelowała w nim, aby Ricco wrócił i zapewniała, że jest niewinna. Oto fragment listu:

„Mamy piękne dziecko, które potrzebuje mamy i taty. Wciąż mam nadzieję, że wróci, ponieważ ciągle go kocham. (…) Na jego miejscu siedziałabym cicho… zamiast tego on mówił jakieś szalone rzeczy, które naprawdę mnie zdenerwowały. Później wyjechał na Sycylię, aby trenować. Szczerze mówiąc, nie był gotowy by mnie wspierać, był na mnie zły ponieważ stwarzałam mu problemy. Potem nie został dopuszczony do Milan-San Remo. Od tego czasu go nie widziałam, z wyjątkiem chwili z naszymi prawnikami, kiedy nawet nie odezwał się do mnie. Jedyną rzeczą, którą powinniśmy zrobić jest pomóc sobie nawzajem. Zamiast tego, on publicznie poniżył mnie.

Dodatkowo w swoim liście Rossi upiera się, że nigdy nie stosowała niedozwolonego dopingu oraz kwestionuje wyniki badań sugerując, że te mogły być poza normą z powodu ciąży i porodu. Zapewniła także, że będzie walczyć o swoje dobre imię.

Rud