W dniu 9 sierpnia 2009 roku, Alexander Vinokourov powrócił do profesjonalnego ścigania, po dwuletniej dyskwalifikacji za stosowanie dopingu. W tym roku celem numer jeden jest zwycięstwo Contadora w Tour de France.

Nowy rok, nowe cele. Jakie masz plany ?

– Przeżywam swoją drugą młodość po odbyciu kary. Jestem z powrotem w Astanie z Albertem, chcemy pokazać, że mamy najlepszy zespół na świecie. Celem numer jeden jest zwycięstwo Contadora w Tour de France.

Astana to najlepszy zespół na świecie ?

W ubiegłym roku tak, teraz możemy o to miano powalczyć i mam nadzieję, że młodzi kolarze mają wielką motywację do osiągnięcia tego.

Marzysz o powrocie na szczyty ?

Pewnie, w zeszłym udało mi się wygrać kilka wyścigów. Zwyciężyłem etap w Tour de l’Ain, zdobyłem tytuł Mistrza Azji w indywidualnej jeździe na czas, wygrałem też Chrono des Nations. Ponadto, potwierdziłem w obu wyścigach Mistrzostw Świata w Mendrisio oraz w Tour de Lombardie, że mogę jeździć na wysokim poziomie i stać mnie na zwycięstwa także na wielkich tourach. Jednak celem nadrzędnym na ten sezon jest wygrana Alberta w Wielkiej Pętli.

Rywalizacja z Armstrongiem jest oczywista. Nie sądzisz że Radioshack ma dużo silniejszą drużynę ?

Lance, Leipheimer, Kloden, Popowicz, Zubeldia to rzeczywiście wielkie nazwiska. Jednak nasz zespół też stać na walkę w górach. Walczyłem próbując pokonać Ulricha, Lancea, teraz będę robił wszystko aby pomóc Alberto. Wiemy jak pokonać naszych rywali, udowodnimy, że Alberto jest silniejszy.

Myślisz, że Armstrong jest w stanie pokonać Contadora?

Raczej nie. Tylko wypadek mógłby przeszkodzić Alberto w wygranej. Armstrong w zeszłym roku był trzeci, jednak nasz lider jest bardzo mocny w górach i nie sądzę aby Lance mógł z nim wygrać.

W takim razie, kto według Ciebie może zagrozić Hiszpanowi ?

Andy Schleck, bo jest młody, odważny i zdolny do ataku. Ale Leipheimer, Evans to także kolarze, którzy zapewne powalczą. W górach największym rywalem będzie Andy.

Dlaczego w Astanie nie będzie jeździł Kaszeczkin ?

To pytanie nie do mnie, a do szefów zespołu.

Kiedyś wydawało się to nierozłączne: Kaszeczkin – Astana… ?

To wielki zawodnik, bardzo mocny w górach. Władze zespołu zdecydowały inaczej. Może w 2011 roku…?