David MoncoutieDavid Moncoutie (Cofidis) uciekając od początku 13 etapu Vuelta a Espana, został jego zwycięzcą. Liderem nadal Valverde, drugi Gesink, a trzeci Basso.

Drugi z trzech najtrudniejszych etapów hiszpańskiej Vuelty, to ponad 172 kilometry z pięcioma premiami górskimi. Końcówka etapu to dwa podjazdy pod Alto de Monachil i Alto de Sierra Nevada, w sumie 26 kilometrów ciężkiej wspinaczki.

Sobotnie ściganie rozpoczęło się od wjazdu na Alto de Berja, premię górską trzeciej kategorii, na której pierwszy zameldował się David Moncoutie. Na zjeździe zaatakowało 30 zawodników, którzy przed drugą premią górską mieli 1:30 przewagi nad peletonem.

Po 60 kilometrach z przodu jechało trzech kolarzy: Koos Moerenhout (Rabobank), Moncoutie oraz Rein Taaramae (Cofidis). Za trójką uformowała się duża grupa w składzie: Igor Anton (Euskaltel), Egoi Martinez (Euskaltel), Christophe Riblon (Ag2r), Xavier Tondo (Andalucia), Antonio Peidra (Andalucia), Daniel Navarro (Astana), Xavier Florencio (Cervelo), Amael Moinard (Cofidis), David De La Fuente (Fuji), Fredrik Kessiakof (Fuji), Alessandro Ballan (Lampre), Daniele Bennati (Liquigas), Roman Kreuziger (Liquigas), Juan Manuel Garate (Rabobank), Francis De Greef (Silence), Marco Marzano (Lampre), Matthias Russ (Milram), Fabian Cancellara (Saxo Bank) i Matteo Carrara (Vacansoliel).

Gdy kolarze przejechali 100 kilometrów, prowadząca trójka miała 4:35 przewagi nad drugą grupą i 11:14 nad peletonem.

Decydująca rozgrywka miała miejsce na dwóch finałowych podjazdach. U podnóża pierwszego z nich zaatakował David Moncoutie, który wtedy miał 7 minut przewagi nad goniącą grupą i 10:10 nad peletonem.

Podczas podjazdu niektórzy z kolarzy jadących z przodu m.in. Kreuziger zostali wycofani przez swych dyrektorów sportowych do pomocy liderom. A liderzy: Valverde, Basso, Evans, Gesink narzucili bardzo mocne tempo i z każdym kilometrem zmniejszali przewagę do uciekinierów.

Niestety dość szybko odpadł Sylwester Szmyd (Liquigas), który miał pomagać Basso.

O pechu może mówić drugi w “generalce” Cadel Evans. Tuż przed szczytem Alto de Monachil złapał gumę, neutralne motocykle nie były w stanie mu pomóc, dopiero wóz techniczny Silence Lotto zmienił Australijczykowi rower i ten mógł kontunować jazdę.

Moncoutie na Alto de Monachil zameldował się 6:17 przed grupą lidera, która mijała kolejnych zawodników jadących z przodu.

Gdy do mety pozostało 5 kilometrów na czele nadal jechał Moncoutie, a za nim Gesink, Basso, Valverde i Mosquera którzy tracili 2:26. Trzy kilometry dalej na atak zdecydował się Mosquera. Za nim ruszył Valverde, z tyłu zostali Basso i Gesink. Jednak Valverde nie dał rady utrzymać się za Mosquerą i wrócił do Basso i Gesinka.

Mosquera nie zdołał dogonić Moncoutie i tym samym po raz pierwszy w tegorocznej edycji wyścigu, etap Vuelty zwyciężył Francuz. Zrobił to we wspaniałym stylu, wygrywając wszystkie górskie premie na sobotnim etapie.

W klasyfikacji generalnej zaszło sporo zmian. Miejsce Evansa, zajął Gesink, na trzecią pozycję przesunął się Basso, liderem pozostał Valverde.

Pełne wyniki 13 etapu > tutaj

Zobacz skrót z 13 etapu: