Michał Gołaś“Nie wypadłem źle na etapach, na których chciałem powalczyć. W Ardenach przyjechałem w pierwszej grupie, etap “limburski”, z 17 podjazdami, też wstydu mi nie przyniósł, bo niewiele mi brakowało, żeby przyjechać z pierwszą 10-tką. Powoli zaczynam rozumieć, że oprócz nóg trzeba mieć wielkie… trzeba walczyć. W niedziele tak właśnie było, bo praktycznie przez 120km nie można było odpocząć. Stresujące są te wyścigi i po tygodniu chciałoby się wrócić do domu, na spokojne polskie dróżki…dlatego wrócę, na 2 dni. W sobotę lecę do Francji na Châteauroux Classic. Później kilka dni treningów w górach, Tour of Britain… a na koniec miesiąca liczę na start w Mistrzostwach Świata.”

Źródło: www.golas.blogs.rowery.org

Foto: Marek Bala (naszosie.pl)