Sapa“Dziś o dziwo samopoczucie niezłe, od startu oczywiście ogień w peletonie i w powietrzu, czterdzieści stopni i gorący wiatr!

Pod koniec goniliśmy ucieczkę, Ballan atakował na ostatnim podjeździe ale się nie udało, pocieszające jest to, że jeszcze tyko dwa etapy.”

Źródło: www.marcinsapa.blogspot.com