Fot. Veranda’s Willems - Crelan

Nie milkną echa tragicznej śmierci kolarza grupy Verandas Willems-Crelan – Michaela Goolaertsa. Prokuratura jako prawdopodobną przyczynę zgonu podała, jak to ujęto, „chorobę kardiologiczną”. Belgijskie media poinformowały z kolei, że zawodnik w listopadzie przeszedł standardowe badania, które nie wykazały żadnych nieprawidłowości.

Goolaerts zasłabł na jednym z brukowanych sektorów „Piekła Północy”. Błyskawicznie pojawili się przy nim ratownicy, którzy stwierdzili, że doszło do zatrzymania akcji serca. Zawodnik został przewieziony do szpitala w Lille, lecz jego życia nie udało się uratować. Zmarł w godzinach wieczornych. Po jego śmierci kolarski świat pogrążył się w żałobie, a szefostwo ekipy Verandas pod znakiem zapytania postawiło udział w środowej Strzale Brabanckiej. Ostatecznie jednak pojawi się na starcie.

Prokuratura, która niebawem przeprowadzi sekcję zwłok 23-latka poinformowała, że za prawdopodobną przyczynę zgonu uważa bliżej nieokreśloną jeszcze „chorobę kardiologiczną”. Belgijskie media poinformowały we wtorek, że zawodnik przechodził w listopadzie specjalistyczne badania, lecz te nie wykazały żadnych nieprawidłowości. „Le Soir” cytuje także bliskich Goolaertsa, którzy mieli stwierdzić, że ten „nigdy nie miał problemów ze zdrowiem, a tym bardziej z sercem”.

Ostateczną przyczynę śmierci kolarza powinniśmy poznać w przeciągu najbliższych kilku dni. Prokuratorzy zaznaczają jednak, że nawet sekcja zwłok może nie wystarczyć, by ostatecznie wyjaśnić sytuację.