fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Zwycięzca etapowy Volta a Catalunya znalazł zatrudnienie po tym jak poprzedni zespół postawił go w bardzo trudnej sytuacji.

W październiku polskie kolarstwo obiegła bardzo zaskakująca wiadomość – ekipa CCC Sprandi Polkowice zamknęła skład bez podpisania kontraktu z Maciejem Paterskim, jednym z liderów pomarańczowego zespołu w ostatnich latach. W rozmowie z naszosie.pl dyrektor sportowy Piotr Wadecki przyznał, że drużyna wysłała ofertę do kolarza, ale nie otrzymała odpowiedzi, dlatego postanowiła nie podejmować dalszych prób.

Sam kolarz przyznał, że z jego punktu widzenia sytuacja była nieco inna:

Piotr Wadecki na zgrupowaniu postawił mi ultimatum, albo podpiszę kontrakt na ich warunkach, albo mam czekać. Ustosunkowałem się do tego natychmiast. Postanowiłem czekać

– przyznał w rozmowie z naszosie.pl

Prawie dwa miesiące później Paterski wreszcie znalazł zatrudnienie – w przyszłym sezonie zawodnik z Jarocina będzie reprezentował Wibatech 7R Fuji, w którym spotka się m.in. z byłymi kolarzami CCC Sprandi Polkowice – Markiem Rutkiewiczem, Grzegorzem Stępniakiem czy Sylwestrem Janiszewskim. W ten sposób drużyna staje się najgroźniejszym rywalem dla jedynego zespołu drugiej dywizji w Polsce.

W sezonie 2017 Paterski przejechał Giro d’Italia, gdzie nie zachwycił, ale następnie wrócił do kraju i zdominował czerwcową rywalizację – wygrał Szlakiem Walk Majora Hubala i Tour of Małopolska. W sierpniu dołożył jeszcze Puchar Uzdrowisk Karpackich.