Fot.: UAE Team Emirates / Sprint Cycling

Do prezentacji oficjalnej trasy przyszłorocznej Vuelty pozostało jeszcze trochę czasu (ma to nastąpić w grudniu), ale już teraz dużo mówi się o tym, że organizatorzy mogą dodać żwirowe odcinki do Alto de l’Angliru, aby jeszcze bardziej utrudnić i uatrakcyjnić rywalizację na trasie hiszpańskiego wyścigu. Na razie jest to jedynie pomysł. 

Alto de l’Angliru – ten podjazd z pewnością robi wrażenie na wszystkich miłośnikach kolarstwa, ale też na samych zawodnikach. Ściganie się na nim to gwarancja niesamowitych doświadczeń, choć z pewnością nie należy to do najłatwiejszych zadań. Czy na trasie przyszłorocznej Vuelty do Alto de l’Angliru zostaną dodane żwirowe odcinki? To bardzo prawdopodobny scenariusz, choć wszystko musi być najpierw bardzo dokładnie zbadane, przez specjalny zespół techniczny.

O wszystkim donosi nam hiszpańska gazeta AS. Na pomysł dodania żwirowych odcinków do Alto de l’Angliru wpadł José Antonio Muñiz, a więc prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Angliru. Muñiz przedstawił ten pomysł dyrektorowi hiszpańskiego wyścigu, a przypomnijmy, że jest nim Javier Guillén. AS podkreśla, że Muñiz wskazał na dwie szutrowe drogi, o długości około 3 kilometrów, które łączą się z legendarnym podjazdem. Jeśli udałoby się wprowadzić ten projekt w życie, kolarzom pozostałoby wtedy nieco mniej niż 5 kilometrów do szczytu, ale ta droga obejmowałaby najbardziej strome i najbardziej znane fragmenty Alto de l’Angliru. W niektórych miejscach nachylenie na ostatnich kilometrach nadal przekraczałoby 20%.

Javier Guillén rozmawiał o tym pomyśle z hiszpańską gazetą AS, ale na ten moment nie może nam zbyt dużo zdradzić, ponieważ wszystko musi być bardzo dokładnie przeanalizowane. Dyrektor Vuelty nie odrzuca jednak tego pomysłu i jest otwarty na wszelkie zmiany.

Słuchamy wszystkich pomysłów

– powiedział krótko Guillén.

Teraz całą sprawą zajmie się specjalnie wyselekcjonowany zespół techniczny, który uda się na miejsce, aby zbadać zaproponowane odcinki żwirowe. Domestique podkreśla, że dyrektor wyścigu wskazał na to, że każda wprowadzona zmiana musiałaby wpłynąć na poprawę atrakcyjności wyścigu, jednocześnie nie dodając przy tym żadnych niepotrzebnych trudności. Choć jeszcze jakiś czas temu dyrektor Vuelty nie był fanem żwiru, tak w kolejnych miesiącach jego zdanie w tym temacie wyraźnie się zmieniało. Czy te odcinki zostaną dodane do trasy przyszłorocznego wyścigu? Przekonamy się już niebawem.

Przypomnijmy, że Vuelta a España 2027 rozpocznie się w Galicji, a cała impreza wystartuje 4 września. Hiszpański wyścig zakończy się z kolei w Madrycie. Oficjalną trasę poznamy jednak dopiero w grudniu, więc musimy się uzbroić w cierpliwość. Niedokończone sprawy z Vueltą ma Tadej Pogačar (UAE Team Emirates-XRG), który w sezonie 2026 był zdecydowanym liderem hiszpańskiego wyścigu po siedmiu etapach, ale na 8. odcinku zanotował kraksę, która wyeliminowała go z wyścigu i doprowadziła do tego, że Słoweniec przedwcześnie zakończył swój sezon. Zwycięstwa w generalce tego wyścigu brakuje mu do skompletowania wygranych we wszystkich trzech wielkich tourach, dlatego też zawodnik UAE Team Emirates-XRG przyznał niedawno, że Vuelta będzie jednym z jego celów na sezon 2027.

Poprzedni artykułZuzanna Chylińska rusza poza Polskę. Związała się z ekipą Torelli
Następny artykułNaszosowe podsumowanie sezonu 2026: Netcompany INEOS
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze