fot. La Vuelta

Wielkimi krokami zbliża się koniec sezonu 2026, a to oznacza, że można powoli zerkać w stronę kolejnego. Jedną z rzeczy, które wyjaśnią się zapewne jeszcze przed startem pierwszych wyścigów może być to, do kogo powędrują dzikie karty na wielkie toury. To dobry moment, by przeanalizować potencjalne kandydatury.

W ostatnich tygodniach dowiedzieliśmy się sporo na temat tego jak będzie wyglądał zawodowy peleton w sezonie 2027. Pojawiły się plotki o przejściu Team Picnic PostNL do 2. dywizji, ale borykająca się z gigantycznym kryzysem wizerunkowym holenderska grupa finalnie je zdementowała informując, że zamierzają zachować status UCI World Teamu. Jeśli zespół ten faktycznie takowy będzie posiadał, to obligatoryjne dzikie karty na wszystkie wyścigi UCI World Tour w przyszłym sezonie posiadać będą 3 zespoły, a mianowicie Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team, Tudor Pro Cycling Team oraz Cofidis. Cała trójka zamierza w przyszłym roku przejechać każdą z trzytygodniówek – ostatnio dostaliśmy potwierdzenie, że ostatni z wymienionych powrócą na Giro d’Italia po rocznej nieobecności.

Zakładając, że Team Picnic PostNL spełni wszystkie warunki licencyjne, organizatorom wielkich tourów pozostaną zatem tylko po 2 dzikie karty do wręczenia. Gdyby jednak holenderska grupa nie sprostała temu zadaniu, nagrodzona obligatoryjnym zaproszeniem zostaje wówczas 4. najlepsza drużyna z rankingu z grona UCI Pro Teamów, a obecnie jest nią TotalEnergies, który o zaledwie kilkadziesiąt punktów wyprzedza Unibet Rose Rockets. Byłby to dość szalony scenariusz, albowiem pierwsi z wymienionych borykają się z ogromnymi problemami i dopiero w ostatnich dniach pojawiło się potwierdzenie, że ci pozostaną częścią 2. dywizji – a przynajmniej złożyli wniosek o takową licencję.

Ogólnie zatem analizę będę prowadził pod kątem zaproszenia dwóch dodatkowych zespołów, choć z małą gwiazdką w postaci tego, że w bardzo mało prawdopodobnym scenariuszu rezygnacji Team Picnic PostNL z obecności w UCI World Tourze, a także rezygnacji z wykorzystywania wówczas przez TotalEnergies obligatoryjnego zaproszenia na np. Giro d’Italia, zwalniałaby się opcja 3. zaproszenia przez organizatorów.

110. edycja Giro d’Italia

Zacznijmy od chronologicznie pierwszego z wielkich tourów, jakim jest włoskie Giro d’Italia. Jego 110. edycja odbędzie się od 8 do 30 maja, a organizatorzy staną przed solidnym dylematem co do tego, kogo zaprosić. Teoretycznie najbardziej naturalnymi kandydatami do tego wydają się być włoskie Team Polti VisitMalta i Solution Tech NIPPO Rali, ale mocno włoskie korzenie ma także węgierski MBH Bank CSB Telecom Fort, czyli zespół Marcina Budzińskiego i Filipa Gruszczyńskiego. Jakby tego było mało, w tym roku w Giro d’Italia zaprezentował się francuski Unibet Rose Rockets, który po cichu również przebąkiwał o chęci powrotu do Italii.

Na ostatnią chwilę z szans na dziką kartę najprawdopodobniej wypisało się za to włoskie Bardiani CSF 7 Saber. Choć zespół ten przez większość sezonu plasował się bezpiecznie w czołowej „30” rankingu, która jest niezbędna do otrzymywania zaproszeń na wielkie toury, to rzutem na taśmę rywale wyprzedzili tę formację i ta po raz 2. od 1982 roku może nie stanąć na starcie swojej domowej trzytygodniówki. Jeśli jednak na koniec sezonu wydarzyłby się rankingowy cud, to organizatorzy będą mieli jeszcze cięższy orzech do zgryzienia przy zaproszeniach.

114. edycja Tour de France

Wydaje się, że najprostszą na papierze decyzję mają organizatorzy zaplanowanego na 2-25 lipca Tour de France. Dokładnie to samo pisano jednak rok temu, gdy wydawało się, że skoro mamy 2 francuskie UCI Pro Teamy, to właśnie TotalEnergies i Unibet Rose Rockets otrzymają zaproszenia. Stało się jednak w tym roku inaczej, a organizator, czyli A.S.O., korzystając ze swojej pozycji odrzucił opcję wręczenia dzikiej karty dla Unibetu, zaś uszczęśliwił jedną z ekip, dla której zabrakło miejsca w ramach Vuelta a España – była to Caja Rural – Seguros RGA. Nie jest wykluczone, że i w tym roku coś takiego się wydarzy.

82. edycja Vuelta a España

Od 4 do 26 września przyszłego roku zaplanowana jest hiszpańska trzytygodniówka, w przypadku której chętnych do dwóch miejsc dla zespołów z dziką kartą może być potencjalnie najwięcej. Po rocznej nieobecności spowodowanej „przesunięciem” na Tour de France przed własną publiczność z pewnością powrócić będzie chciało Caja Rural – Seguros RGA, ale powtórzyć występ w domowej trzytygodniówce z pewnością chcieliby także włodarze Burgos Burpellet BH. Nie do końca jeszcze wiadomo jaki los czeka Equipo Kern Pharma, ale jeśli tylko ci znajdą finansowanie, to z pewnością start w Vuelta a España będzie ważny dla sponsorów. Wreszcie rzutem na taśmę do czołowej „30” rankingu awansował w tym roku Euskaltel – Euskadi, a nowy zespół Mikela Landy z automatu staje się w ten sposób kandydatem do dzikiej karty. Z samej Hiszpanii mamy zatem 4 chętnych na 2 miejsca, a to stawia przed A.S.O. konieczność podjęcia trudnych wyborów.

Poprzedni artykułSyn Philippe’a Gilberta w zespole Remco Evenepoela
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze