fot. Team Cofidis/Getty Sport

Choć do startu sezonu 2027 jeszcze daleka droga, to już teraz otrzymaliśmy potwierdzenie, że w gronie zespołów uczestniczących w 110. edycji Giro d’Italia znajdzie się Cofidis. Francuska grupa w tym roku zrezygnowała z udziału we włoskiej trzytygodniówce, ale w przyszłym roku ta wykorzysta swoją dziką kartę na La Corsa Rosa.

Po rocznej przerwie ponownie zobaczymy Cofidis na starcie Giro d’Italia. Francuski zespół, który po sezonie 2025 spadł z UCI World Touru i ściga się obecnie z licencją UCI Pro Teamu, przez lata gościł w stawce włoskiej trzytygodniówki ze względu na swoją obecność w „kolarskiej lidze mistrzów”, ale gdy pojawiła się możliwość ominięcia La Corsa Rosa, zespół ten momentalnie z niej skorzystał i wykreślił ten wyścig ze swojego programu nie korzystając w 2026 roku z obligatoryjnej dzikiej karty. Jak się jednak okazuje presja włoskich sponsorów francuskiej drużyny była na tyle duża, że jej włodarze już teraz ogłosili, że Cofidis ponownie pojawi się na starcie Giro d’Italia w przyszłym sezonie.

Weźmiemy udział w Giro w przyszłym roku. To ważne dla naszych partnerów. Nie tylko dla głównego sponsora, firmy Cofidis, ale także dla Look, Campagnolo, Vittoria czy Elite. Mają włoskie korzenie lub interesy biznesowe w tym kraju i respektujemy to

— powiedział Raphaël Jeune, menadżer drużyny Cofidis w rozmowie z DirectVelo.

Tym samym nieco komplikuje się sytuacja organizatorów w temacie przyznawania dzikich kart. Niedługo pojawi się osobny artykuł na temat tego, co obecnie dzieje się w rankingu, albowiem końcówka sezonu jest szalona pod kątem przyszłego sezonu, ale już teraz wiadomo jedno – włodarze Giro d’Italia będą mogli rozdać tylko 2 zaproszenia na swój wyścig, którego 110. edycja odbędzie się od 8 do 30 maja 2027 roku, a o dziką kartę walczyć będą zapewne włoskie Team Polti VisitMalta, Solution Tech NIPPO Rali i Bardiani CSF 7 Saber oraz węgierski MBH Bank CSB Telecom Fort. Nie jest także wykluczone, że ponownie do Włoch zawitać będzie chciał Unibet Rose Rockets, który w tym roku sporo wniósł do wyścigu zwłaszcza podczas etapów dla sprinterów.

Poprzedni artykułMedia: Dania gospodarzem Mistrzostw Europy w 2027 roku
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze