fot. UCI

Remco Evenepoel po raz 4. z rzędu został mistrzem świata w jeździe indywidualnej na czas elity mężczyzn! Na podium wraz z reprezentantem Belgii stanęli Włoch Filippo Ganna oraz Francuz Paul Seixas. Jedyny Polak w stawce, Michał Kwiatkowski, zajął 23. miejsce.

Zakończyliśmy 1. dzien Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026. W niedzielę rozegrane zostały najpierw jazda indywidualna na czas elity kobiet, a następnie w tej samej specjalności zaprezentowała się elita mężczyzn. Na obie czekało dziś 39,2 kilometra ze startem i metą w Montréalu. Jeśli chodzi o trasę, to tuż po rozpoczęciu zmagań kolarze udawali się w stronę Rzeki Świętego Wawrzyńca. Następnie było płasko aż do mostu Samuela de Champlaina. Tutaj wyścig po raz 1. przekraczał rzekę. Następnie trasa prowadziła przez wały i kierowała się się w stronę sztucznej wyspy Île Notre-Dame, która znana jest przede wszystkim z toru Circuit Gilles Villeneuve, miejsca rozgrywania Grand Prix Kanady w Formule 1. Zawodnicy witali i na nim, by z czasem wrócić w stronę centrum. Finał obejmował delikatny podjazd – ostatnie 400 metrów było nachylone średnio o 6%.

Jako 1. spośród 61 uczestników rampę startową opuścił Gil Landim Gomes (Gwinea Bissau), a kolejni panowie przystępowali do rywalizacji co 1,5 minuty. W 1. części stawki próżno było szukać solidnych kolarzy, a jako 1. linię mety z tego grona przeciął startujący jako 4. Chenglu Liu (Chiny), który osiągnął wynik 52:25. My jednak przejdźmy przez zmagania pomiar po pomiarze skupiając się chronologicznie na tych, którzy walczyli o czołowe lokaty.

1. pomiar – 10,7 km

Pierwszym zawodnikiem na trasie, do którego warto było porównywać kolejne rezultaty był Byron Munton (RPA), który w tym miejscu wykręcił 12:47 i z bardzo wyraźną przewagą przejął prowadzenie. Afrykaner utrzymywał je przez niemal pół godziny, a wolniejszy od niego był m.in. Michał Kwiatkowski (Polska, 12:53). Lepsze rezultaty wykręcali dopiero kolejno Jan Tratnik (Słowenia, 12:40), Kasper Asgreen (Dania, 12:37) i Michael Leonard (Kanada, 12:35). Przedstawiciel gospodarzy otworzył na tyle mocno, że wolniejsi byli nawet tacy faworyci jak Stefan Bissegger (Szwajcaria, 12:50), Tobias Foss (Norwegia, 12:48), Mikkel Bjerg (Dania, 12:45), Paul Seixas (Francja, 12:35), Callum Thornley (Wielka Brytania, 12:47), Mathias Vacek (Czechy, 12:45), Brandon McNulty (USA, 12:38), Alec Segaert (Belgia, 12:45), Iván Romeo (Hiszpania, 12:56) i Ivo Oliveira (Portugalia, 12:52).

Lepszy w tym miejscu był dopiero Jakob Söderqvist (Szwecja) – zeszłoroczny mistrz świata do lat 23 otworzył w 12:27 i dał tym samym sygnał, że zamierza się liczyć w walce o medal. Wolniej rozpoczęli jadący jako kolejni Andreas Leknessund (Norwegia, 13:14), Daan Hoole (Holandia, 12:54), Isaac del Toro (Meksyk, 12:39), Stefan Küng (Szwajcaria, 12:39), Bruno Armirail (Francja, 12:56) i Ethan Hayter (Wielka Brytania, 12:48), a w ten sposób pozostało nam oczekiwanie na przejazd faworyzowanej dwójki – najpierw Filippo Ganna (Włochy) wykręcił dość rozczarowujące 12:40, a następnie na tym pomiarze pojawił się broniący tytułu Remco Evenepoel (Belgia), który z wynikiem 12:17 pokazał, że jest gotowy na wywalczenie 4. złotego medalu z rzędu w tej specjalności.

Czołówka na 1. pomiarze czasu:
  1. Remco Evenepoel (Belgia) – 12:17
  2. Jakob Söderqvist (Szwecja) +0:10
  3. Michael Leonard (Kanada) +0:18
  4. Paul Seixas (Francja) +0:18
  5. Kasper Asgreen (Dania) +0:20
2. pomiar – 21,9 km

Także i tu analizę rozpocznijmy od jadącego bardzo solidnie Byrona Muntona (RPA), który na pomiarze zlokalizowanym nieco za półmetkiem zameldował się z czasem 26:10. Ponownie nieco tracił do niego Michał Kwiatkowski (Polska, 26:13), zaś na czele kolejnymi liderami zostawali kolejno Jan Tratnik (Słowenia, 25:53) i Kasper Asgreen (Dania, 25:33), od którego tym razem nieco wolniejszy był Michael Leonard (Kanada, 25:43). Poniżej 26 minut na tym pomiarze meldowali się także Artem Shmidt (USA, 25:57) i Mikkel Bjerg (Dania, 25:56), których wyniki wyraźnie poprawił przejmujący prowadzenie w tym punkcie trasy Paul Seixas (Francja, 25:30).

W tym miejscu powoli krystalizowało się grono kolarzy, którzy będą się liczyli w walce o medale czy czołowe lokaty, a cały czas należeli do niego także Brandon McNulty (USA, 25:37) i Alec Segaert (Belgia, 25:55). I tu prowadzenie przejął następnie Jakob Söderqvist (Szwecja), który osiągnął na tym etapie zmagań 25:25. Stosunkowo niewiele tracili do niego następnie Isaac del Toro (Meksyk, 25:43) i Stefan Küng (Szwajcaria, 25:46), a do walki zdawał się wracać Filippo Ganna (Włochy, 25:30). W swojej lidze cały czas jechał Remco Evenepoel (Belgia, 24:50), który miał już ponad pół minuty przewagi na półmetku.

Czołówka na 2. pomiarze czasu:
  1. Remco Evenepoel (Belgia) – 24:50
  2. Jakob Söderqvist (Szwecja) +0:35
  3. Paul Seixas (Francja) +0:40
  4. Filippo Ganna (Włochy) +0:40
  5. Kasper Asgreen (Dania) +0:43
3. pomiar – 29,8 km

Byron Munton (RPA) zameldował się tu z wynikiem 35:49, którego na tym punkcie wyprzedzać zaczął już Jasha Sütterlin (Niemcy, 35:23). Afrykanera wyprzedził tu już także Michał Kwiatkowski (Polska, 35:41), a ponownie czołowe rezultaty jak na tę część stawki wykręcali następnie Jan Tratnik (Słowenia, 35:23), Kasper Asgreen (Dania, 34:56) i Michael Leonard (Kanada, 35:12). Do walki w tym gronie włączyć spróbowali się także Artem Shmidt (USA, 35:22), Mattia Cattaneo (Włochy, 35:24) i Mikkel Bjerg (Dania, 35:20), po których trasę naprawdę szybko przemierzał Paul Seixas (Francja, 34:43). Dobrze i na tym etapie zmagań radzili sobie Callum Thornley (Wielka Brytania, 35:21), Brandon McNulty (USA, 34:55) i Alec Segaert (Belgia, 35:17).

Także i tutaj nowym liderem zostawał Jakob Söderqvist (Szwecja), aczkolwiek 34:47 23-letniego Szweda oznaczało zaledwie 6-sekundową przewagę nad 19-letnim Francuzem. Czekając na ostatnią dwójkę nieźle zaprezentowali się Daan Hoole (Holandia, 35:21), Isaac del Toro (Meksyk, 35:00) i Stefan Küng (Szwajcaria, 35:04). Ich wyniki poprawić zdołał jednak bardzo wyraźnie najpierw Filippo Ganna (Włochy, 34:37) oraz przede wszystkim Remco Evenepoel (Belgia, 33:49).

Czołówka na 3. pomiarze czasu:
  1. Remco Evenepoel (Belgia) – 33:49
  2. Filippo Ganna (Włochy) +0:48
  3. Jakob Söderqvist (Szwecja) +0:48
  4. Paul Seixas (Francja) +0:54
  5. Brandon McNulty (USA) +1:06
Meta – 39,2 km

Solidnie jadący Byron Munton (RPA) zmagania zakończył z wynikiem 47:37 i na przeszło kwadrans zasiadł na gorącym krześle. Zmienił go na nim Jasha Sütterlin (Niemcy, 47:04), który w miarę trwania trasy rozkręcał się i finalnie wyraźnie wyprzedził Afrykanera. Na 2. miejsce wskoczył Nelson Oliveira (Portugalia, 47:16), a na wirtualnym podium na linii mety znalazł się w momencie zakończenia swoich zmagań Michał Kwiatkowski (Polska, 47:26).

Po biało-czerwonym przez metę przejeżdżali Jan Tratnik (Słowenia, 47:09) oraz przejmujący prowadzenie Kasper Asgreen (Dania, 46:41). Potwierdziło się, że tempa narzuconego na początku nie wytrzymał Michael Leonard (Kanada, 47:02), przed naszego zawodnika wskakiwali w tabeli wyników także Artem Shmidt (USA, 47:13), Mattia Cattaneo (Włochy, 47:07), Tobias Foss (Norwegia, 47:22) i Mikkel Bjerg (Dania, 46:59), po którym przez metę przejechał nowy lider, którym został Paul Seixas (Francja). Wynik 46:06 dawał szanse na medal, szczególnie, że w tym samym czasie kilka kilometrów przed kreską upadek zaliczył walczący o krążek Jakob Söderqvist (Szwecja).

Nim 23-letni Szwed dotarł na metę, na 2. miejsce wskoczył na niej Brandon McNulty (USA, 46:18). Cierpiący po kraksie zeszłoroczny mistrz świata do lat 23 na kresce zameldował się finalnie z czasem o sekundę gorszym od Amerykanina, co oznaczało, że po świetnym początku ostatecznie nie udało mu się stanąć na podium tej rywalizacji. W czołówce zmagania zakończyli także Alec Segaert (Belgia, 46:56), Daan Hoole (Holandia, 46:55), Isaac del Toro (Meksyk, 46:31) i Stefan Küng (Szwajcaria, 46:37).

Na tym etapie zmagań Paul Seixas był już pewien medalu, ale otwartą kwestią pozostawał jego kolor. Najpierw młodego Francuza wyprzedził Filippo Ganna (Włochy), który wykręcił 45:50, a po chwili kreskę przeciął także Remco Evenepoel (Belgia), który z czasem 44:53 został po raz 4. z rzędu mistrzem świata w jeździe indywidualnej na czas elity mężczyzn. Co za seria 26-latka!

Wyniki jazdy indywidualnej na czas elity mężczyzn w ramach Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026:


Wszystko o Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026:
Poprzedni artykułMarlen Reusser obronila tytuł mistrzyni świata: „Nie byłam w 100% pewna siebie”
Następny artykułMiguel Ángel López definitywnie przegrywa batalię sądową z UCI
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Marcraft
Marcraft

Szkoda Szweda. Ostatecznie wyniki są dość oczywiste, a Remco pokazuje, że choć początek kariery seniorskiej miał zniszczony przez liczne kontuzje, to teraz jest tylko coraz lepiej.

MaciekSatan
MaciekSatan

Szkoda Szweda…
Ramco w swojej lidze, jest kozak w ITT.

Bezrolny chłop
Bezrolny chłop

„Pi*duś” znowu wygrał… Ehhh…