fot. UCI

Ależ prezent urodzinowy sprawiła sobie Marlen Reusser! Szwajcarka dokładnie w dniu 35. urodzin obroniła tytuł mistrzyni świata elity kobiet w jeździe indywidualnej na czas. Droga do tego sukcesu nie była jednak łatwa – jeszcze na półmetku doświadczona zawodniczka przegrywała z młodszą o przeszło 13 lat Zoe Bäckstedt.

Marlen Reusser przyjechała na Mistrzostwa Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026 jako murowana faworytka do zdobycia 2. z rzędu złotego medalu w jeździe indywidualnej na czas w kategorii elity kobiet. Szwajcarka, która przez lata była blisko zdobycia swojej 1. w karierze tęczowej koszulki, przez ostatni rok umocniła się na pozycji najlepszej specjalistki od czasówek na świecie i wydawało się, że w stawce nie ma zawodniczki, która mogłaby jej zagrozić. Rzeczywistość okazała się jednak być do pewnego momentu nieco inna – na 1. i 2. pomiarze czasu prowadziła bowiem Zoe Bäckstedt, a i bardzo solidne czasy wykręcała Franziska Koch. Marlen Reusser sukcesywnie realizowała jednak swój plan i w końcówce wprost zmiażdżyła resztę stawki wygrywając o aż 40 sekund nad drugą Brytyjką. Szwajcarka po wszystkim opowiedziała o presji faworytki i tym jak przygotowywała się do tej rywalizacji.

Czy czułam presję? Wciąż nie do końca wiem czy to, co czuję, to właśnie presja oraz jakie dokładnie jest to uczucie. Starałam się nie wywierać jej na sobie, ale czasem bywa to trudne. Wszyscy na pewnym etapie swojej kariery odczuwamy presję, choć nie powinno tak być. To sport – chodzi o próbowanie i walkę. Porażki i zwycięstwa są jego częścią, a presja nic nie zmienia w tej materii. Ostatecznie chodzi o to, by zawsze dawać z siebie wszystko. Nerwowości, bo chyba tak bardziej nazwałabym to uczucie, dodawał zresztą fakt, że przygotowano nam najdłuższą czasówkę w historii mistrzostw świata. Z jednej strony, cieszę się na tego typu wyzwanie, bo było ciekawe ze względu na techniczne odcinki. Z perspektywy wytyczenia sobie właściwego tempa byłam jednak bardzo zdenerwowana i niepewna. Nieczęsto jeździmy takie próby. Zazwyczaj pokonujemy maksymalnie 20 kilometrów. Rozmawiałam z zespołem o tym, jak powinnam do tego podejść, ale nie byłam w 100% pewna siebie

— mówiła na gorąco Marlen Reusser.

35-letnia Szwajcarka na 1. pomiarze zameldowała się na „dopiero” 5. pozycji, za półmetkiem wciąż nie była liderką, albowiem nieznacznie szybsza była od niej Zoe Bäckstedt. Jak się jednak okazuje, obrończyni tytułu nie zaprzątała sobie tym myśli, albowiem ta poprosiła przed startem, by sztab nie podawał jej żadnych różnic. Marlen Reusser chciała w ten sposób w pełni skupić się wyłącznie na tym, by pojechać jak najlepiej bez porównywania się do reszty stawki.

Nie chciałam nic wiedzieć, to mogłoby tylko wywołać niepotrzebną nerwowość. Spodziewałem się, że Bäckstedt będzie szybsza w pierwszej części. Było tam dość technicznie, a ona ma pod tym względem pewną przewagę. Niektóre zakręty nie poszły mi tak dobrze jakbym oczekiwała, ale rozkręcałam się z czasem. Pod koniec miałem dobre przewidywania, ponieważ dogoniłam Demi Vollering. To oznaczało, że jadę bardzo dobrze

— zakończyła Marlen Reusser.

Przed Szwajcarką jeszcze 2 szanse medalowe – już we wtorek zobaczymy ją w sztafecie drużynowej, w której w przeszłości zostawała już dwukrotnie mistrzynią świata (2022-23), a także raz brązową medalistką (2025). Następnie 35-latka weźmie udział także w sobotnim wyścigu ze startu wspólnego – tu doświadczona zawodniczka cały czas czeka na swój pierwszy krążek, choć w Glasgow w 2023 roku była go bardzo blisko zajmując 4. miejsce. Przed rokiem w Kigali Szwajcarka uplasowała się na 9. pozycji.


Wszystko o Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026:
Poprzedni artykułMontréal 2026: Marlen Reusser obroniła tytuł mistrzyni świata, Dominika Włodarczyk 9.
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze