Remco Evenepoel (Belgia) to główny faworyt do zdobycia złotego medalu w niedzielnej jeździe indywidualnej na czas w ramach tegorocznych mistrzostw świata w kolarstwie szosowym. Belgijski zawodnik przystąpi do tej rywalizacji ze spokojem i pewnością siebie, ale jednocześnie nie lekceważy swoich rywali.
W Montrealu Remco stanie przed szansą zdobycia swojego czwartego tytułu mistrzowskiego z rzędu. Nikt nie ma wątpliwości, że to wybitny specjalista od jazdy indywidualnej na czas, ale w Kanadzie po raz kolejny Belg może potwierdzić swoje niesamowite umiejętności i pokazać rywalom, kto w tego typu próbach jest po prostu najlepszy na świecie. Zadanie nie będzie łatwe, bo na starcie stanie również Filippo Ganna (Włochy), ale Remco zachowuje pewność siebie i spokój. Zawodnik Red Bull-BORA-hansgrohe opowiedział o swoich odczuciach w rozmowie ze Sporzą.
Biorąc pod uwagę, jak płaska jest ta trasa, myślę, że można było nieco wydłużyć dystans
– zaczął Remco.
Jak widać Belg zwrócił uwagę przede wszystkim na to, że tak właściwie panowie zmierzą się z płaską czasówką, choć warto mieć w pamięci wymagającą końcówkę, na której można nadrobić nieco czasu nad najgroźniejszymi rywalami. Ten fragment powinien odpowiadać kolarzowi Red Bull-BORA-hansgrohe.
Podczas GP Montréal udało mi się tam odrobić 15 sekund. To pokazuje, że wciąż można zyskać czas, jeśli ma się jeszcze trochę sił w zapasie. To odcinek, na którym moja waga daje mi przewagę, choć mam nadzieję, że losy rywalizacji nie rozstrzygną się właśnie tam
– kontynuował Belg w rozmowie ze Sporzą.
Następnie Remco odniósł się bezpośrednio do swoich rywali. Jego zdaniem (podobnie zresztą, jak zdaniem wielu obserwatorów) najgroźniejszym przeciwnikiem będzie Filippo Ganna, na którego trzeba będzie bardzo uważać. To przecież dwukrotny mistrz świata w tej specjalności.
Obok mnie jest on głównym faworytem. To zawodnik, który potrafi mocno przejechać ostatnie 2-3 kilometry. To czyni go groźnym rywalem. Rywalizacja będzie bardziej zacięta niż w zeszłym roku. Gdy już masz tę koszulkę, nie chcesz jej oddawać. To motywacja, by wciąż o nią walczyć. Jeśli odpuszcza się mistrzostwa Europy oraz mistrzostwa krajowe, pozostaje tylko jedna koszulka, o którą warto zabiegać
– zakończył Belg.
Czy Remco sięgnie w Montrealu po swój czwarty tytuł z rzędu? Szanse na to są naprawdę duże, a w swojego rodaka wierzy Yves Lampaert. Bądźmy cierpliwi, ponieważ triumfatora tegorocznych zmagań poznamy już w niedzielę wieczorem. Emocje rosną z każdą kolejną godziną!
Wszystko o Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026:
- Kolejność startu elity kobiet
- Kolejność startu elity mężczyzn
- Zapowiedź całego czempionatu
- Skład reprezentacji Polski
- Wszystkie artykuły









