Fot.: La Vuelta

Start spod hipermarketu, meta u stóp Alhambry – na pożegnanie hiszpańskiego wielkiego touru trudno o zestawienie bardziej w duchu tego wyścigu. Ostatni etap 81. edycji Vuelty po raz pierwszy od lat nie będzie ani paradą po Madrycie, ani jazdą na czas, próbując zamiast tego nawiązać do wielkiego spektaklu na uliczkach paryskiego Montmartre, który już dwukrotnie z niezaprzeczalnym sukcesem wieńczył Tour de France.

Tegoroczną Vueltę zamknie odcinek pod każdym względem odbiegający od szablonu, a odpowiada za to zbieg okoliczności: w ten sam weekend Madryt gości Formułę 1, przez co hiszpański wielki tour po raz pierwszy od 2021 roku rezygnuje z tradycyjnego finału w stolicy.

Peleton pokona dziś 112 kilometrów i ok. 1200 metrów przewyższenia, startując spod Carrefoura na południowo-zachodnich obrzeżach miasta. Pierwsze 65 kilometrów to klasyczna część paradna przez Churriana de la Vega, La Zubię, Gójar, Santa Fe i Atarfe – satelickie miejscowości okalające Grenadę od południa i zachodu.

Właściwa rywalizacja rozegra się na liczącej 9,8 kilometra rundzie w samym mieście, pokonywanej czterokrotnie – peleton wjedzie na nią po raz pierwszy po 70,2 kilometrach. Każde okrążenie otwiera podjazd pod Alhambrę (2,1 km, śr. 6,6%), częściowo brukowany i miejscami prowadzący bardzo wąską drogą, przez co liczby nie oddają mu pełnej sprawiedliwości. Wystarczająco trudny, by uprzykrzyć życie czystym sprinterom, ale niekoniecznie na tyle, by pozbyć się ich na dobre.

W pierwotnych planach meta znajdowała się tuż pod szczytem tej wspinaczki, ostatecznie jednak organizatorzy zdecydowali się na Paseo del Salón u podnóża wzniesienia – i tak z finiszu pod górę zrobił się finał z szybkim zjazdem i niewielką zmarszczką przed samą metą.

Finałowa wspinaczka pod Alhambrę oddalona jest od mety o 7,8 kilometra. Ostatni zakręt dzieli od kreski 300 metrów, a końcowy kilometr nieznacznie opada.

Oto, co na temat 21. etapu Vuelta a España 2026 napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:

Etap 21 (13.09, niedziela): Carrefour Grenada > Grenada (112,0 km | 1217 m)

Tendencja, aby 81. edycja hiszpańskiego wielkiego touru trzymała się południowej części Półwyspu Iberyjskiego, podtrzymana zostanie do samego końca. W związku z tym tę odsłonę wyścigu zwieńczy odcinek rozgrywany w być może nie największym, ani nie najbardziej znaczącym, ale bezdyskusyjnie najbardziej malowniczym z andaluzyjskich miast – Grenadzie. Nawet jeśli start spod Carrefoura chwilowo to zamaskuje. Po dwóch pętlach na południe i zachód, ścisły finał rozegra się na krótszej rundzie w ścisłym centrum, a rywalizacji rumieńca doda podjazd pod baśniową Alhambrę (2,1 km, śr. 6,6%).

Pogoda

Do 29 stopni Celsjusza w najcieplejszym momencie dnia, w Carrefourze znacznie chłodniej. Bez opadów, wiatr z kierunku S do 10 km/h.

Faworyci

Choć cztery przejazdy pod Alhambrę muszą okazać się dziś wystarczające, by z rozgrywki wypadli czyści sprinterzy, końcówka nie jest na tyle wymagająca, by pozbyć się tych szybkich kolarzy, którzy potrafią się wspinać – a to sprowadza dzisiejszy etap do jednego pytania: czy ktokolwiek ma jeszcze siłę i interes w tym, by uczynić go naprawdę ciężkim.

W tym układzie to nie Visma | Lease a Bike potrzebuje trudnego wyścigu, tylko ci, którzy chcieliby się pozbyć Wouta van Aerta i Matthew Brennana – a żadna z potencjalnie zainteresowanych tym ekip nie dysponuje już odpowiednią siłą ognia. Spodziewałabym się więc, że holenderska drużyna sama przejmie kontrolę, bo Belg już jakiś czas temu przestał być zwolennikiem końcówek rozgrywanych w atmosferze dużego chaosu, a jednocześnie od wielu miesięcy podkreślał, że traktuje niedzielny odcinek jako próbę generalną przed mistrzostwami świata. Jest też rzecz jasna Matthew Brennan i jego baśniowy, jak samo tło dzisiejszego etapu, debiut w wielkim tourze, ale wszystko wskazuje, że tym razem Visma pojedzie na van Aerta.

Jeśli ktoś ma go pokonać w sprincie z okrojonej grupy, Axel Laurance (Netcompany INEOS) na papierze rysuje się jako jeden z nielicznych szybkich zawodników, dla których podjazd pod Alhambrę nie powinien stanowić problemu. Drugim jest Orluis Aular (Movistar), ale Wenezuelczyk w tegorocznej odsłonie hiszpańskiego wielkiego touru nie zachwycał. Thibau Nys (Lidl-Trek) w optymalnej dyspozycji byłby wprost stworzony do zdetonowania dzisiejszej końcówki, ale w ostatnim tygodniu nie czuł się najlepiej. Pau Miquel (Bahrain-Victorious) jest w rewelacyjnej formie, tyle że może zabraknąć mu sił po dwóch dniach jazdy przed peletonem, a za Finnem Fisherem-Blackiem (Red Bull-BORA-hansgrohe) trudno kiedykolwiek trafić. Kiedy jednak jest dobry, to jest dobry na top 3 tego etapu.

Na osobny akapit zasługują ci, którzy zamiast czekać na sprint spróbują zaatakować. Richard Carapaz (EF Education-EasyPost) wydaje się niemal murowanym kandydatem, a Iván Romeo (Movistar) świetnie czuje się na finiszach po zjazdach i ma z okolic Grenady świetne wspomnienia związane z krajowym czempionatem. W kontekście szans tego drugiego kluczowe będzie pytanie, czy organizatorzy zdecydują się zneutralizować ostatnie okrążenie.

Kolejnymi solidnymi typami są Magnus Cort (Uno-X Mobility), Bastien Tronchon (Groupama-FDJ United), Alessandro Romele (XDS Astana), Valentin Paret-Peintre (Soudal Quick-Step), Jarno Widar (Lotto Intermarché), Kevin Vermaerke (UAE Team Emirates-XRG), Ramses Debruyne (Alpecin-Premier Tech) i Pello Bilbao (Bahrain-Victorious) – tym razem z nieśmiałym mrugnięciem oka do ostatniego z wymienionych po tym, jak zwycięstwo jego lub Mikela Landy nazwałam we wczorajszej zapowiedzi scenariuszem rodem z fanfiction. Chyba nikt nie miałby nic przeciwko temu, by kończący karierę Bask dopisał do tej historii drugi rozdział.

Harmonogram

Start honorowy: 16:20
Kilometr 0: 16:23
Prognozowany finisz: 19:06-19:24
Transmisja TV: 16:00-19:45 na antenie stacji Eurosport 1 i platformie HBO Max


Wszystko o Vuelta a España 2026:
Poprzedni artykułMontréal 2026: Reprezentacja Polski jednak wystąpi w drużynowej sztafecie!
Następny artykułGP de Fourmies 2026: Arvid de Kleijn triumfuje w cieniu kraks
Aleksandra Górska
Z wykształcenia geograf i klimatolog. Przed dołączeniem do zespołu naszosie.pl związana była z CyclingQuotes, gdzie nabawiła się duńskiego akcentu. Kocha Pink Floydów, szare skandynawskie poranki i swoje boksery. Na Twitterze jest znacznie zabawniejsza. Ulubione wyścigi: Ronde van Vlaanderen i Giro d’Italia.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze