12 września 2026 roku to jedna z najważniejszych dat dla kolarzy uczestniczących w tegorocznej Vuelcie. Czemu? Otóż na sobotę zaplanowano bardzo wymagający etap z wieloma trudnymi podjazdami, w tym ze wspinaczką na metę. Tego dnia do głosu postanowili dojść również kontrolerzy zajmujący się przeprowadzeniem kontroli antydopingowych. Wczesnym rankiem pojawili się u Wouta van Aerta (Team Visma | Lease a Bike).
Wout van Aert to jedna z rewelacji tegorocznej Vuelty. Belg ma już na swoim koncie dwa zwycięstwa etapowe, a do tego zdecydowanie prowadzi w klasyfikacji punktowej. Zawodnik Team Visma | Lease a Bike znajduje się w wyśmienitej formie, a jego wielkim celem są mistrzostwa świata w Kanadzie, gdzie Wout zaprezentuje się w wyścigu ze startu wspólnego. Będzie tam jednym z liderów reprezentacji Belgii, która ma również jechać na Remco Evenepoela (Red Bull-BORA-hansgrohe).
Przed startem 20. etapu hiszpańskiej Vuelty na Wouta czekała jednak swego rodzaju „niespodzianka”, niekoniecznie należąca do najprzyjemniejszych doświadczeń. Wczesnym rankiem Van Aert został poddany kontroli antydopingowej, o czym opowiedział w krótkiej rozmowie ze Sporzą.
Obudzono mnie kwadrans po siódmej z powodu kontroli antydopingowej. Wolałbym pospać trochę dłużej. To był falstart
– powiedział Wout van Aert.
Takie właśnie jest życie profesjonalnego kolarza. Trudno przewidzieć, kiedy pojawi się u niego kontrola antydopingowa. Wout finalnie stanął na starcie 20. etapu nieco zmęczony, ale ważniejszym odcinkiem z punktu widzenia belgijskiego zawodnika powinien być niedzielny etap, gdzie Van Aert może powalczyć o kolejne etapowe zwycięstwo i udać się na mistrzostwa świata w doskonałym humorze.
Wszystko o Vuelta a España 2026:
- Trasa wyścigu
- Lista startowa
- Program transmisji telewizyjnych
- Podsumowanie 1. tygodnia
- Podsumowanie 2. tygodnia
- Wszystkie artykuły









