Drugim najlepszym Polakiem na trasie 4. etapu 83. Tour de Pologne był Filip Gruszczyński. Reprezentant Polski przeciął linię mety na 28. pozycji, zaledwie 4 lokaty i jedynie kilka sekund za Michałem Kwiatkowskim. 21-latek przyznał, że bardzo mu zależało na tytule najlepszego z biało-czerwonych, a zatem cały czas ten nie składa broni i zamierza o niego walczyć w kolejnych dniach.
Dłuższy podjazd do Karpacza, a następnie poprawka pod Orlinek już na ulicach tegoż sprawiły, że po 4. etapie 83. Tour de Pologne mamy pierwsze wyraźniejsze różnice w klasyfikacji generalnej wyścigu. W tej w szeroko rozumianej czołówce cały czas pozostaje dwóch Polaków – 24. na mecie i 14. w zestawieniu ogólnym Michał Kwiatkowski (Netcompany INEOS, +0:33 do lidera) oraz 28. na kresce i na skutek tego 30. w genaralce Filip Gruszczyński (Reprezentacja Polski, +0:42). 21-letniego biało-czerwonego złapałem tuż po zakończeniu przez niego zmagań, kiedy ten jeszcze nie znał nawet swojego wyniku. Tuż po przedstawieniu mu sytuacji na etapie miałem okazję zamienić kilka słów z młodym liderem polskiej kadry.
Czuję się bardzo dobrze z takim wynikiem, jaki osiągnąłem. Do Karpacza jechało mi się naprawdę dobrze, później na tej ostatniej ściance widziałem, jak Michał Kwiatkowski mnie przechodził. Próbowałem się go złapać, nie udało się, ale myślę, że wynik pozytywny, małe straty, także cały czas jeszcze wiele pozostaje do ugrania
— zaczął Filip Gruszczyński, którego błyskawicznie dopytałem, czy zatem tytuł najlepszego Polaka i wyjście na podium po nagrodę od Orlen Vitay było celem na dzisiejszy finał.
Tak, szczerze powiedziawszy to tak było [śmiech]. Miałem to z tyłu głowy. Dzisiaj się nie udało, ale będę walczył dalej
— jasno zdradził 21-letni zawodnik ścigający się na co dzień w barwach węgierskiego MBH Bank CSB Telecom Fort.
Przed 4. etapem miałem okazję zamienić kilka słów z drugim z najlepszych górali jadących w barwach polskiej kadry, czyli Jakubem Kaczmarkiem, który jasno wskazywał, że to właśnie po Filipie Gruszczyńskim powinniśmy się spodziewać jazdy takiej, jaką faktycznie zobaczyliśmy. Wówczas pytałem, czy takim realnym celem jest miejsce w czołowej „30”, w której w ostatnich latach kręcili się reprezentanci Polski, a ten potwierdził mi, że tak jest. Czy zatem i 21-letni wychowanej Grupy Kolarskiej Gliwice właśnie taką lokatę obierał za swój cel na ten wynik, czy jednak ambicje związane z miejscem w całej stawce były nieco większe?
Top30 to był mój taki własny cel na ten etap i wyścig, ale założeniem dyrektora sportowego było top20 i chcę o to powalczyć. Dzisiaj zobaczyłem, że nogi na to są i myślę, że jeśli jutro się nie wydarzy nic niedobrego, to w Bukowinie jestem w stanie właśnie o to powalczyć
— mówił Filip Gruszczyński, którego zapytałem, czy zatem to Bukowina Tatrzańska w jego opinii, a nie przejeżdżana dzień wcześniej Kocierz, będzie kluczem do wysokiej lokaty w klasyfikacji generalnej.
Myślę, że tak będzie. Patrząc na profil tego sobotniego etapu, to jest to krótszy odcinek, ale od samego startu jest góra-dół, są to ciężkie podjazdy i każdy wie, że to tam rozegra się wyścig. Myślę, że na takiej trasie ogień będzie od samego początku
— dodawał reprezentant Polski.
Tematem, którego nie mogło zabraknąć podczas rozmowy po 4. etapie, był stan zdrowia lidera naszej kadry. Większość peletonu 83. Tour de Pologne brało bowiem udział w bardzo pechowym zdarzeniu mającym miejsce na około 42 kilometry przed linią mety, na skutek czego finalnie czwartkowy etap został skrócony. Czy Filipowi Gruszczyńskiemu udało się uniknąć tej kraksy?
Niestety również leżałem w tej kraksie, ale nic mi się nie stało. Nim upadłem, wytraciłem niemal całą prędkość. Nim się jednak zatrzymałem, ktoś mnie puknął z tyłu, a na takim lodowisku nie było szans na obronę i poleciałem razem ze wszystkimi, ale jestem cały, nie wpłynęło to na mnie w żaden negatywny sposób. Mogłem walczyć aż do końca na podjeździe
— powiedział Filip Gruszczyński, którego na koniec zapytałem o ściganie się w biało-czerwonej koszulce w wyścigu, w którym przy trasie są ustawione całe rzesze kibiców z polskimi flagami. Warto bowiem przypomnieć, że dla 21-latka jest to debiut w Tour de Pologne i ogólnie w rywalizacji na poziomie UCI World Tour.
Jest naprawdę, naprawdę świetnie słyszeć ten doping przy trasie. Tak jak mówiłem już w Gdyni – miałem na to nadzieję, że tak to będzie wyglądało i tak jest. Słychać te okrzyki „Polska” gdy ludzie widzą tę koszulkę. Najbardziej teraz liczę na ten doping w Bukowinie, na Ścianie Bukovina, bo jak wiadomo im niższa prędkość, tym bardziej to słychać
— zakończył Filip Gruszczyński.
W tym momencie wyścigu 21-letni Polak plasuje się na 30. miejscu w klasyfikacji generalnej, ale nasz reprezentant jest cały czas w grupie zawodników, których straty są minimalne. Do podium 83. edycji Tour de Pologne wychowanej Grupy Kolarskiej Gliwice traci zaledwie 16 sekund, a przed nami wciąż nie tylko wspominana już Kocierz i etap wokół Bukowiny Tatrzańskiej, ale i finałowa jazda indywidualna na czas w Wieliczce. W 2023 roku Filip Gruszczyński był mistrzem Polski juniorów właśnie w tej specjalności, więc możemy mieć nadzieję, że ten cały czas potrafi sobie poradzić na rowerze czasowym, a może być przepustką do niezłego rezultatu na zakończenie naszej jedynej imprezy rangi UCI World Tour.
W Karpaczu rozmawiał Jakub Jarosz
Wszystko o 83. edycji Tour de Pologne:
- Zapowiedź wyścigu
- Relacja z 4. etapu
- Program transmisji telewizyjnych
- Oficjalna lista startowa
- Przewodnik po klasyfikacjach wyścigu
- Wszystkie artykuły




![Radosław Frątczak i Walter Calzoni zwycięzcami kl. pobocznych Tour de Pologne 2026 [wypowiedzi]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2026/08/Radoslaw-Fratczak-1-218x150.jpeg)





Trzymam kciuki za Filipa, ale pokonanie Kwiato (o ile ten nie wyjedzie się dla Laurance’a) będzie trudne.
PS. Dziękuję redakcji za nocne wpisy. Bardzo doceniam Waszą pracę i zauważam ją. Fajnie, że się Wam chce!
Proszę mi uwierzyć, że wolałbym nie pracować po nocy i wrzucić to wieczorem, ale brakuje doby. Materiały jak powstają, to muszą się jednak ukazywać i cieszę się, że się podobają!
Filip Gruszczyński przyjeżdża na metę 28-ty i jest z siebie zadowolony ! Dziwne …
Chłopak debiutuje w wyścigu UCI World Tour, czemu Pan się dziwi, że stawia sobie na start realne cele?
@Jakub…również dzięki za super robotę i zaangażowanie w komentarze. Propsuje.
A poza tym fajnie, że młody chce gonić starszego, zmiana warty….