fot. Decathlon AG2R La Mondiale Team / Getty Images

Podczas gdy podczas 83. edycji Tour de Pologne póki co szaleją sprinterzy, to już niedługo do głosu dojdą zawodnicy o zupełnie innej specjalizacji. Z tej okazji jeszcze przed startem 3. etapu porozmawiałem z kolarzami, którzy od czwartku powinni stać się głównymi bohaterami wyścigu. Jakie ambicje na kolejne dni maja Jan Christen, Paul Lapeira, Wilco Kelderman i Artem Shmidt?

Trwa 83. edycja Tour de Pologne, która w tym roku rozgrywana jest od 3 do 9 sierpnia. Jedyny polski wyścig rangi UCI World Tour powoli zbliża się do gór, a to oznacza, że już od jutra do głosu dojdą zupełnie inni zawodnicy niż dotychczas. Zbliżające się emocje związane z walką o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej powoli rozgrzewają kolarzy, którzy mają odegrać w niej główne role, a jednym z największych faworytów 83. edycji Tour de Pologne jest Jan Christen. Mistrz Szwajcarii ściga się dla UAE Team Emirates-XRG, w szeregach którego znajdziemy także triumfatora tego wyścigu z 2021 roku João Almeidę, ale i on sam potrafił być przed rokiem 4. w naszej imprezie, zatem jak wyglądają ambicje i hierarchia w jego formacji?

Czuję się nieźle przygotowany do tego wyścigu. João jest naszym liderem, to na jego dobrym wyniku skupiamy się jako drużyna w kontekście walki w klasyfikacji generalnej. Nie oznacza to jednak, że nie widzę tu dla siebie żadnych szans – zobaczymy jak będę się czuł, jak będą podawały nogi, a jeśli będzie dobrze, to być może nie tylko będę starał się mu pomagać, ale i np. dostanę szansę na zafiniszowanie, co może gdzieś być przepustką do walki i o klasyfikację generalną. Wszystko okaże się dopiero w praniu. Wiem, że dysponuję naprawdę dobrym finiszem pod górę, być może wykorzystamy te predyspozycje [śmiech]

— opowiadał Jan Christen, którego zapytałem następnie o wrażenia ze ścigania się w koszulce mistrza krajowego oraz to jak czuje się ścigając się kolejny raz wśród prawdziwych tłumów polskich kibiców obecnych przy trasie 83. Tour de Pologne.

Oh, ta koszulka jest naprawdę fajna, polubiłem się już z nią [śmiech]. Teraz takim moim kolejnym marzeniem jest odniesienie mojego pierwszego w karierze zwycięstwa na poziomie UCI World Tour właśnie w tej koszulce. Kto wie, może się wydarzy to już tutaj, w Polsce? Fajnie by było, bo to naprawdę przyjemny wyścig pod kątem liczby kibiców gromadzących się przy trasie. Póki co o moich startach w Tour de Pologne mogę się wypowiadać w samych superlatywach

— zakończył Jan Christen, kolarz UAE Team Emirates-XRG.

Przy okazji rozmów z ciekawymi kolarzami nie mogło zabraknąć kilku pytań do Paula Lapeiry. Francuz z Decathlon CMA CGM Team przed rokiem wygrał etap do Karpacza i został po nim liderem klasyfikacji generalnej, ale niestety przez dość poważną kraksę nie było mu dane ukończyć zeszłorocznej edycji Tour de Pologne. Czy teraz 26-latek powraca do Polski z czymś, co można nazwać żądzą rewanżu?

Nie pałam żądzą rewanżu, bo w sumie dobrze wspominam mój zeszłoroczny start tutaj. Może i miał smutne zakończenie, ale pamiętam przede wszystkim to piękne zwycięstwo, moje 2. na poziomie World Tour i 2 dni w koszulce lidera. Nie czuję zatem nic takiego jak wola rewanżu, ale czuję, że chciałbym ponownie pokazać się tu z jak najlepszej strony. Wiem, że jutrzejszy finisz jest praktycznie identyczny jak rok temu, więc czemu miałbym nie powtórzyć tamtego zwycięstwa? Póki co biorę wyścig dzień po dniu, chcę jeździć na 100% przez kolejne 3 etapy, a jeśli później będę wysoko w klasyfikacji generalnej, to pozostanie mi dać z siebie wszystko i podczas jazdy na czas, nawet jeśli na co dzień ta nie jest moją specjalnością. Czuję, że moja forma jest na pewno nie gorsza niż rok temu, za mną dobry okres tak startów, jak i treningów, więc pora to teraz pokazać na jutrzejszej trasie

— opowiadał Paul Lapeira, którego jak każdego z rozmówców zapytałem też na koniec o to jak czuje się w Polsce, na wyścigu, który w tym roku przyciąga prawdziwe tłumy kibiców na trasę.

Byłem tu po raz pierwszy rok temu i bardzo dobrze wspominam ten wyścig, więc z radością przyjąłem fakt, że ponownie tu startuję. Podoba mi się zarówno sam wyścig, atmosfera, kibice, to wszystko tworzy świetną całość i cieszę się, że tu wróciłem

— zakończył widoczny na zdjęciu opisującym ten tekst Paul Lapeira, który już jutro będzie jednym z głównych faworytów etapu do Karpacza.

Swój plan na ten wyścig ma też bez wątpienia Team Visma | Lease a Bike. Ekipa, która 2 lata temu mogła świętować zwycięstwo swojego kolarza w klasyfikacji generalnej Tour de Pologne, teraz powróciła tu z ciekawym składem, którego kapitanem wydaje się być doświadczony, 35-letni Wilco Kelderman. Dla Holendra jest to 1. w karierze wyścig w koszulce mistrza Holandii, zatem zapytałem go nie tylko o plany jego ekipy, ale i to jak ten się czuje w tym wyjątkowym trykocie.

Czuję się dobrze, naprawdę dobrze jako posiadacz tej koszulki. Nie myślę tu jednak o sobie, skupiamy się jako zespół na klasyfikacji generalnej i tym, co nas czeka od jutra. Louis Barré i Bart Lemmen są naszymi liderami, to oni mają powalczyć o dobry wynik, a ja wraz z chłopakami z zespołu postaramy się im to umożliwić. Takim realnym celem wydaje się być top3 całego wyścigu. Wyścigu, na który zawsze przyjeżdżam z przyjemnością, bo polscy fani sprawiają, że ściga się tu naprawdę przyjemnie. Polska jest piękna, drogi na wyścigu naprawdę dobrej jakości, trasy mi odpowiadają, więc jestem szczęśliwy, że tu jestem. Stąd ruszam na Deutschland Tour, a potem do Kanady

— odpowiedział Wilco Kelderman.

Ostatnim z moich dzisiejszych rozmówców był ten, którego w zapowiedzi całego wyścigu okrzyknąłem mianem potencjalnego czarnego konia całego 83. Tour de Pologne i zawodnikiem, o którym za kilka lat będzie się mówiło, że to właśnie jego odkrył w tym roku Czesław Lang. Jest nim 22-letni Artem Shmidt z Netcompany INEOS, który jednak szybko stonował mój optymizm – Amerykanin zamierza się bowiem skupić przede wszystkim na pracy na rzecz Magnusa Sheffielda, a ewentualnie swojej szansy poszuka podczas wieńczącej wyścig jazdy indywidualnej na czas, podczas której na jego ramionach zobaczymy niedawno zdobytą koszulkę mistrza Stanów Zjednoczonych w tej specjalności. Rozmowę z 22-latkiem rozpocząłem od małych komplementów, albowiem „wypomniałem” mu świetny wynik podczas czasówki w ramach UAE Tour czy wygraną w tegorocznym Classique Dunkerque, czym płynnie mogłem przejść do tego, czy i tu ten czuje się w formie pozwalającej na walkę.

Pewnie, że czuję się dobrze przygotowany. W tym roku ściga mi się naprawdę dobrze, moja dyspozycja cały czas rośnie. Już nie mogę się doczekać jazdy indywidualnej na czas, która rozegrana zostanie na koniec tego wyścigu, ale nim to nastąpi będę się skupiał na innych zadaniach – teraz rozprowadzamy naszych chłopaków do sprintu, później rozpoczniemy starania, by Magnus powalczył o jak najlepszy wynik w klasyfikacji generalnej

— rozpoczął odpowiadanie Artem Shmidt, którego momentalnie dopytałem, czy ten czuje się już gotowy na swoje 1. zwycięstwo na poziomie UCI World Tour, czy to może nastąpić już na naszych szosach.

Oczywiście! Nie wiem czy to nastąpi już podczas tej czasówki, ale wierzę, że z czasem będę w stanie zanotować takie zwycięstwo. Celem drużyny jest jednak to, by to Magnus powalczył o cały wyścig i na tym się skupiamy

— kontynuował 22-letni Amerykanin, którego następnie dopytałem o polskie wątki, tj. rolę Michała Kwiatkowskiego oraz to jak mu się podoba Polska i 83. Tour de Pologne.

Oczywiście Michał też jest naszym liderem! Nie powiedziałem o nim, bo ten ma jednak zupełnie inny status na swoim wyścigu, on po prostu może jechać tak, jak chce i walczyć tam, gdzie poczuje, że jest w stanie. To świetny kolarz, od którego można się wiele nauczyć. Pyta też pan o Polskę? Oh, to szaleństwo, jaką atmosferę tu zastaliśmy. Nie spodziewałem się tylu kibiców, tego wszystkiego, to dla mnie wielka niespodzianka, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu

— zakończył Artem Shmidt.

Walka o klasyfikację generalną 83. Tour de Pologne rozpocznie się na dobre już w czwartek, kiedy kolarze skierują się do Karpacza. Następnie finisze na drobnych podjazdach zobaczymy także na Kocierzy oraz w Bukowinie Tatrzańskiej. Całość zmagań zwieńczy zaś jazda indywidualna na czas ze startem i metą w Wieliczce, która zostanie rozegrana w niedzielę.

W Gorzowie Wielkopolskim rozmawiał Jakub Jarosz.


Wszystko o 83. edycji Tour de Pologne:
Poprzedni artykułWicemistrz olimpijski z 2024 roku zamienia FDJ na inną francuską drużynę
Następny artykułTour de Pologne 2026: Hat-trick Jonathana Milana!
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze