We wtorek kolarki rywalizujące w ramach 5. edycji Tour de France Femmes po raz pierwszy w tegorocznym wyścigu nie będą się już mogły oglądać na rywalki czy swoje klubowe koleżanki. Wszystko za sprawą tego, że 4. etap zostanie rozegrany w formie jazdy indywidualnej na czas, która jest praktycznie gwarancją powstania pierwszych wyraźnych różnic w klasyfikacji generalnej. 21 kilometrów może bardzo mocno zredefiniować układ sił w stawce francuskiej etapówki.
Rozmawiając na temat tego, gdzie rozstrzygnie się 5. edycja Tour de France Femmes avec Zwift, praktycznie wszyscy bez wyjątku zaczynali mówić o Mont Ventoux. Owszem, Gigant Prowansji z pewnością przyniesie nam spore różnice pomiędzy zawodniczkami, ale nie oznacza to, że w drodze do niego oraz już po rywalizacji na nim można się całkowicie rozprężyć. Końcówka wyścigu to bowiem 2 ciekawe etapy do Nicei, zaś wcześniej rozegrana zostanie m.in. wtorkowa jazda indywidualna na czas. Pamiętając edycję z 2024 roku, kiedy Katarzyna Niewiadoma wygrała o zaledwie 4 sekundy z Demi Vollering oraz 10 sekund z Paulieną Rooijakkers trzeba mieć świadomość, że każda sekunda może się okazać w tym wyścigu na wagę złota, a pozostawianie wszystkiego wyłącznie wysokim górom może się zemścić. Na pewno pamięta o tym doskonale Holenderka, ale w stawce 5. edycji Tour de France Femmes avec Zwift z pewnością praktycznie każda z kolarek celujących w klasyfikację generalną wie, że podczas czasówki po prostu nie ma miejsca na błędy.
Oto, co na temat 4. etapu Tour de France Femmes avec Zwift 2026 napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:
4. etap (4.08, wtorek): Gevrey-Chambertin – Dijon (21 km – indywidualna jazda na czas)
Jazda indywidualna na czas to zawsze ważny element dużych wyścigów. Etap numer 4 będzie jednym z kluczowych, bo na 21 kilometrach można zyskać i stracić dużo czasu. W środku trasy znajdzie się krótki podjazd Lacets de Marsannay (1,8 km i 6,9%).

Pogoda
Aura może podczas czasówki odegrać niestety ważniejszą rolę, niż byśmy tego chcieli – przez całą noc w okolicach Dijon może sporo popadać, co zwilży szosy, następnie zaś spodziewane są przelotne opady deszczu od godziny mniej więcej 15:00-15:30. Oznacza to, że co prawda faworytki pojechałyby w dość podobnych warunkach, ale już walka o etapowy triumf mogłaby zostać nieco wypaczona przez pogodę. Jeśli chodzi o temperaturę, to spodziewane jest przeszło 30 stopni Celsjusza.
Faworytki
We wtorkowej stawce zobaczymy dwie aktualne mistrzynie świata – zarówno tą posiadającą prawo do noszenia tęczowej koszulki w elicie, którą jest obecnie Marlen Reusser (Movistar Team), jak i tą która rok temu wywalczyła złoty medal wśród pań do lat 23, czyli Zoe Bäckstedt (CANYON//SRAM). Pojedynek pomiędzy Szwajcarką a Brytyjką powinien być ozdobą tej jazdy indywidualnej na czas, aczkolwiek nie oznacza to, że na tym duecie kończy się lista faworytek.
Patrząc na wyniki z pofałdowanej trasy w Kigali, która ma nieco podobieństw do tej, jaką zobaczymy z metą w Dijon, to medalistkami zostały tam także Anna van der Breggen (Team SD Worx – Protime) oraz Demi Vollering (FDJ United – SUEZ), zaś w czołówce były takie zawodniczki jak jadące w tegorocznym Tour de France Femmes Brodie Chapman (UAE Team L’IMAD), Antonia Niedermaier (CANYON//SRAM), Katrine Aalerud (Uno-X Mobility), Juliette Berthet (FDJ United – SUEZ) czy Mireia Benito (AG Insurance – Soudal Team). Warto jednak pamiętać, że ściganie w jednodniowych zmaganiach w barwach reprezentacji, a pojedynek 4. dnia etapówki, to mimo wszystko 2 różne światy, a dodatkowo w ciągu ostatniego roku część zawodniczek mogła zanotować bardzo wyraźny progres.
Tak, powyższe słowa padły tu w kontekście tego, że my będziemy mocno trzymali kciuki za nieobecną przed rokiem w Kigali, niegdyś nie będącą świetną specjalistką od czasówek, ale obecnie lepszą niż kiedykolwiek w tej konkurencji mistrzynię Polski Dominikę Włodarczyk (UAE Team L’IMAD). 25-latka podczas naszego krajowego czempionatu pokazała, że jej ciężka praca nad jazdą na czas przyniosła wymierny efekt, a wówczas daleko za jej plecami pozostały nie będące tu bez szans na całkiem niezły wynik Agnieszka Skalniak-Sójka (CANYON//SRAM) czy Malwina Mul (Cofidis Women Team). Oczywiście liczymy też na to, że straty we wtorek zminimalizować zdoła Katarzyna Niewiadoma (CANYON//SRAM), choć trzeba mieć świadomość, że nie jest to dzień, kiedy 31-latka będzie jedną z głównych bohaterek.
Jeśli zaś chodzi o resztę stawki, to gospodarze mogą liczyć na takie kolarki jak aktualna mistrzyni tego kraju Célia Le Mouël (Ma Petite Entreprise), srebrna w krajowym czempionacie Maeva Squiban (UAE Team L’IMAD) czy 3. w nim Cédrine Kerbaol (EF Education-Oatly). O dobry wynik pokusić może się właściwie spora część stawki, a wiele zależało będzie od dyspozycji dnia oraz pogody. Absolutnie nie zdziwi mnie, jeśli w czołowej „10” pojawiłyby się takie kolarki jak Millie Couzens i Christina Schweinberger (Fenix-Premier Tech), Mackenzie Coupland i Monica Trinca Colonel (Liv Jayco AlUla), Femke de Vries i Lieke Nooijen (Team Visma | Lease a Bike), Mischa Bredewold i Lotte Kopecky (Team SD Worx – Protime), Paula Blasi i Elisa Longo Borghini (UAE Team L’IMAD), Isabella Holmgren (Lidl-Trek) czy Sandrine Tas (Lotto Intermarché Ladies). Lista kandydatek do czołowych lokat jest zatem bardzo długa, a to oznacza, że nie każda z pań zakończy wtorkową próbę z powodami do zadowolenia. Jednocześnie zapowiada się na naprawdę fajne widowisko, w którym wiele kolarek może spróbować przejechać trasę na 100% i włączyć się do rywalizacji o jak najwyższą pozycję.
Harmonogram
Start 1. zawodniczki: 14:51
Start ostatniej kolarki: 17:28
Prognozowany koniec: 17:55
Transmisja TV: 16:45 – 18:00 (Eurosport 1) i 15:30 – 18:00 w Eurosporcie 2 oraz w platformach HBO Max / Player









