Fot.: Tour de France™ / Pressesports / B.Papon

Pierwszy tydzień tegorocznej edycji Tour de France za nami. Kolarze mierzyli się nie tylko z przygotowaną przez organizatorów trasą, ale też z upałami, które zdaniem wielu zawodników utrudniały rywalizację i ciężko było się przez to odpowiednio regenerować. Teraz głos w tej sprawie zabrał lider wyścigu – Tadej Pogačar (UAE Team Emirates-XRG). Słoweniec uważa, że warto wprowadzić radykalne zmiany i zmienić kolarski kalendarz. 

Tadej Pogačar zmierza właśnie po swój piąty triumf w klasyfikacji generalnej Tour de France i wyrównanie rekordu w tej kategorii (choć innego zdania jest Lance Armstrong), ale nawet Słoweniec narzeka na upały, z którymi muszą mierzyć się kolarze na trasie Tour de France 2026. Rywalizowanie w takich warunkach nie jest niczym przyjemnym, zawodnicy szybko opadają z sił i gorzej się regenerują, a poza tym muszą rozsądnie zarządzać swoją energią, nie wspominając już o właściwym nawadnianiu. Organizatorzy próbują reagować, m.in. skracając jeden z etapów czy też zapewniając zawodnikom możliwość częstszego pobierania bidonów z wodą, ale zdaniem Słoweńca to wciąż za mało. Kolarz UAE Team Emirates-XRG opowiedział o tym podczas konferencji prasowej, a o wszystkim donosi WielerFlits.

Gdybym mógł coś zmienić, zmieniłbym cały kolarski kalendarz i zrobiłbym to inaczej. W lipcu i sierpniu nie powinniśmy jeździć w najgorętszych miejscach. Zrobiłbym zupełnie inny kalendarz, ale oczywiście trzeba to bardzo dobrze przemyśleć i nie mogę tego zrobić sam. Następnym krokiem może być to, aby etapy zaczynały się wcześniej. W sobotę była propozycja, aby rozpocząć o 10:00, ale to mało zmienia, bo kończymy w najgorętszej części dnia. Musielibyśmy zaczynać o 8 lub 9, a nawet wcześniej. Myślę, że ciało potrafi się do tego przystosować

– powiedział Słoweniec.

Czy faktycznie propozycje Tadeja Pogačara mogą wejść w życie? Na ten moment wydaje się to mało realne, choć głosy związane ze zmianą kolarskiego kalendarza pojawiają się w przestrzeni medialnej od dawna, głównie ze strony zawodników. Być może ekstremalne upały zmuszą jednak organizatorów do tego, aby zaczynać etapy nieco wcześniej, ale wielu obserwatorów nie wyobraża sobie, by najlepsi kolarze na świecie startowali już o godzinie 8:00. Oczywiście przy upałach byłoby to optymalne rozwiązanie, ponieważ zawodnicy mogliby rywalizować w bardziej komfortowych warunkach, ale organizatorzy ryzykowaliby tutaj choćby utratą oglądalności. Im wcześniejsza pora zakończenia etapu, tym mniej widzów przed ekranami. W tym wszystkim najważniejsze powinno być oczywiście zdrowie zawodników, ale jak wiadomo świat rządzi się swoimi prawami.


Wszystko o 113. edycji Tour de France:
Poprzedni artykułCo przed nami? Wielkie wyścigi i sporo imprez w ich tle
Następny artykułPlany startowe Afonso Eulálio na koniec sezonu
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
6 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Pro hip-hop
Pro hip-hop

Na miejscu Gumitadka bym nie marudził, patrząc po przewadze jaką robi w tych warunkach nad innymi, nie wyglądając przy tym na nadmiernie zmęczonego (w porównaniu do reszty stawki, bo wiadomo, że „zawsze się troszeczkę męczy”).

Piotr
Piotr

Proponuję żeby jexdzili w zimie lub w nocy))

Mmonet
Mmonet

Kasa Tadeusz, kasa. Chcesz pewnie dużo zarabiać. Żeby można było zapłacić to dużo to etapy muszą się kończyć w porze dużej oglądalności. Gdyby TDF był w innym okresie, niż wakacje to też by generował mniejsze zainteresowanie i zyski.

BarAnina
BarAnina

Do Piotra. Proponuję żebyś poszukał rozumu, który w upał wyciekł ci nosem.

dikwredniak
dikwredniak

Słońce świeci – źle
Pada deszcz – żle
Snieg????? Ło panie no co pan , regeneracja jest slaba…..
kazdy ma z grubsza tak samo a pedałowanie to nie brydż sportowy, jak nie pasi to niech sobie łowią ryby albo oglądają reklamy w tv.
Polecam Giro '1914 jako piękny przyklad o co chodzi w tym sporcie. pozdrawiam

Krzysio
Krzysio

Moim zdaniem w dzisiejszych czasach godziny oglądalności nie stanowią żadnego problemu. Jak jest pogoda, ja sam jeżdżę w KAŻDYCH proponowanych godzinach. Po prostu programuję nagrywanie na tydzień do przodu. Nagrywałem nawet w czasach, gdy co dzień musiałem zmieniać kasetę i chodzić do roboty, a teraz to bajka. Często z oglądaniem jestem nawet tydzień do tyłu i jedyny problem stanowi ewentualny spoiler, jaki mógłby mi puścić jakiś znajomy