Złotym medalistą w jeździe indywidualnej na czas juniorów w ramach Mistrzostw Polski w kolarstwie szosowym – Biskupiec 2026 został Maksymilian Matyasik. Drugi zawodnik na mecie stracił do niego ponad 30 sekund.
Maksymilian Matyasik w znakomitym stylu sięgnął po złoty krążek tegorocznych Mistrzostw Polski w kolarstwie szosowym – w jeździe indywidualnej na czas. Po zakończeniu zmagań kolarz Soudal Quick-Step U19 był z siebie niezwykle zadowolony, mówił też o spełnieniu. Złoto było jego wielkim celem na ten rok.
Po pierwsze jestem spełniony, bo chciałem to zrobić. Rok temu było troszeczkę wiatru i zła pozycja, a w tym roku wszystko zagrało, tak jak miało zagrać, więc jestem bardzo zadowolony
– mówił na gorąco Maksymilian Matyasik.
W dalszej części rozmowy Maks podkreślał, że za każdym razem, gdy pojawia się na starcie jakiegoś wyścigu, jedzie po najwyższe lokaty i cele. Tym razem zaowocowało to złotym medalem w jeździe indywidualnej na czas, na trasie Mistrzostw Polski. 18-latek absolutnie nie lekceważył swoich rywali.
Zawsze jak przyjeżdżam na wyścig to po to, aby walczyć o najwyższe lokaty, więc w głowie miałem tylko złoto, ale wiedziałem, że jest paru rywali i nie można ich zlekceważyć. Przyjechałem tutaj zaraz po etapówce w Hiszpanii, więc odpocząłem i przejechałem dużo razy trasę, idealnie się z nią zapoznając i właśnie tak przejechałem wyścig
– kontynuował złoty medalista.
Nie mogło również zabraknąć wzmianki o perfekcyjnej pozycji Maksa na rowerze podczas czwartkowej jazdy indywidualnej na czas. Młody Polak przyznał, że co prawda nie ma naturalnych predyspozycji do czasówek, ale intensywnie pracuje nad dopasowaniem pozycji na rowerze do tej specjalności.
Nie mam naturalnych predyspozycji do jazdy na czas, ponieważ jestem wysoki i szczupły, więc nie jest mi najłatwiej, ale pozycję starałem się dobrze dopracować, więc jest optymalna i mogłem pojechać dobrą czasówkę
– opowiadał 18-latek.
Na sam koniec rozmowy ze złotym medalistą w jeździe indywidualnej na czas spytaliśmy go o to, czego życzyć mu na piątkowy wyścig ze startu wspólnego, w którym również będzie jednym z głównych faworytów do zdobycia medalu.
Dobrych nóg i szczęścia, wydaje mi się, że to tyle. Nie robiłem rekonesansu, bo nie miałem na to czasu, aby przejechać tak długi trening, bo znajduje się to w innej miejscowości, ale zobaczymy jak będzie na jutrzejszym wyścigu
– zakończył Maks Matyasik.
W Raszągu rozmawiał Jakub Jarosz.
Wszystko o Mistrzostwach Polski w kolarstwie szosowym 2026:









