Fot.: Netcompany INEOS

Nie tylko Iván Romeo (Movistar Team) nie stanie na starcie tegorocznej edycji Tour de France (od 4 lipca). Okazuje się, że jego los podzieli Oscar Onley (Netcompany INEOS), którego ze startu wyeliminuje kontuzja. Za pośrednictwem mediów społecznościowych oraz strony internetowej poinformowała o tym jego ekipa.

Brytyjczyk miał być jednym z najmocniejszych punktów ekipy Netcompany INEOS podczas Tour de France 2026, ale niestety na drodze do realizacji tego planu stanęła kontuzja, której Onley nabawił się w trakcie Tour Auvergne – Rhône-Alpes (na 6. etapie). U Oscara zdiagnozowano poważny uraz barku.

Po wypadku Oscara Onleya na 6. etapie wyścigu Tour Auvergne – Rhône-Alpes dalsze badania lekarskie potwierdziły poważny uraz barku. Niestety oznacza to, że Oscar nie będzie mógł wystartować w tegorocznym Tour de France

– czytamy w komunikacie opublikowanym przez ekipę.

Jak zareagował na to sam zainteresowany? Oczywiście Oscar jest bardzo rozgoryczony i czuje teraz olbrzymie rozczarowanie, czego możemy się dowiedzieć ze strony internetowej brytyjskiej formacji. Nie brakuje mu jednak motywacji na końcową fazę sezonu 2026. Brytyjczyk trzyma kciuki za swoich kolegów.

Jestem ogromnie rozczarowany, że nie mogę wystartować w Tour de France w tym roku. Teraz skupiam się na powrocie do zdrowia i doprowadzeniu barku do pełnej sprawności, ale jestem bardzo zmotywowany, by mimo wszystko coś jeszcze osiągnąć w tym sezonie. Nie mogę się doczekać, by oglądać chłopaków ścigających się we Francji w nadchodzących tygodniach, zwłaszcza wiedząc, jak ciężko wszyscy pracowali

– powiedział Oscar Onley.

Ze strony internetowej Netcompany INEOS dowiadujemy się również, że Oscar rozpoczął już rehabilitację i robi obiecujące postępy. Trzymamy kciuki, aby 23-latek jak najszybciej powrócił na kolarskie trasy i walczył o kolejne dobre wyniki, których na jego koncie absolutnie nie brakuje. Mówimy m.in. o 4. kolarzu Tour de France z 2025 roku.

Poprzedni artykułBaranowski Tour Wałbrzych już w ten weekend. Zostało tylko 80 pakietów startowych
Następny artykułMaksymilian Matyasik: „Zawsze jak przyjeżdżam na wyścig to po to, aby walczyć o najwyższe lokaty”
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze