Po niemal 2-miesięcznej przerwie wrócił do ścigania i od razu liczył się w walce o czołowe lokaty podczas Mistrzostw Europy w kolarstwie szosowym – Lublana 2026 – Maksymilian Matyasik zajął w wyścigu ze startu wspólnego juniorów 22. lokatę, ale wartym odnotowania jest, iż był częścią pierwszej grupy. To daje 18-latkowi sporo optymizmu przed czasówką, która zostanie rozegrana już w środę.
Maksymilian Matyasik wydawał się być naturalnym liderem reprezentacji Polski w kategorii juniorów na imprezy mistrzowskie w sezonie 2026 – kariera 18-latka solidnie się rozwijała, a ten notował w tym roku naprawdę sporo ciekawych wyników. Wszystko to rozsypało się jednak pod koniec sierpnia, kiedy kierowca potrącił polskiego kolarza na treningu, przez co ten mógł obejrzeć światowy czempionat wyłącznie w telewizji. Na szczęście w tym niewątpliwym nieszczęściu młodemu sportowcowi udało się dość szybko wrócić do ćwiczeń, a te sprawiły, że 18-latka można było powołać do kadry na Mistrzostwa Europy w kolarstwie szosowym – Lublana 2026.
Premierowym startem po niemal 2-miesięcznej przerwie od ścigania był juniorski wyścig ze startu wspólnego, który Maksymilian Matyasik zakończył na 22. pozycji. Suchy wynik nie oddaje jednak tego, że do Šenčur, gdzie ulokowana była meta zmagań, nasz reprezentant wpadł w grupie finiszującej o 4. lokatę – to pokazuje, że ten był w stanie przejechać trudy trasy, w tym przede wszystkim Možjancę (2,1 km; 10,3%), w tempie najlepszych. Jakie wrażenia po tym premierowym starcie miał biało-czerwony?
Nawet mi się podobało, bez wątpienia fajnie było wrócić. Tak się złożyło, że od razu czekały mnie Mistrzostwa Europy, a to był dobry wyścig, solidnie obsadzony. Cieszę się przede wszystkim z tego, że mogłem wrócić do ścigania. Przepaliłem nogę, co też mi się podobało. Może nie jest to dla mnie zadowalający wynik, ale przynajmniej przyjechałem w czołowej grupie, więc jest w porządku
— zaczął Maksymilian Matyasik, z którym pociągnąłem wątek przecięcia linii mety w towarzystwie najlepszych juniorów w Europie. Czy obecność w niej oznacza, że w środę, podczas jazdy indywidualnej na czas, może być jeszcze lepiej?
Tak, zdecydowanie. Z niecierpliwością będę teraz czekał na środową czasówkę, bo tak naprawdę dziś przepaliłem po prostu nogę, więc będzie na pewno jeszcze lepiej. Tym bardziej staję się optymistą, bo teraz na mecie zobaczyłem, że nie wiem jak długo jechałem na kapciu z przodu, więc skoro tu dałem radę, to powinno być dobrze w środę – dam z siebie wszystko
— kontynuował reprezentant Polski.
Maksymilian Matyasik jest aktualnym mistrzem naszego kraju w jeździe indywidualnej na czas, a jeżeli chodzi o pozostałe jego wyniki w tej specjalności podczas wyścigów UCI na przestrzeni dwóch juniorskich sezonów, to były to kolejno 18. lokata w Guido Reybrouck Classic (2.1, 22.03.25), zwycięstwo w Tour du Bocage et de l’Ernée 53 (2.1, 30.03.25), 8. pozycja w Mistrzostwach Polski (25.06.25), 7. miejsce w La Ronde Des Vallées (2.1, 17.08.25), 20. lokata w Keizer der Juniores (2.1, 21.09.25), 5. pozycja w Guido Reybrouck Classic (2.1, 21.03.26), 3. miejsca w Tour du Bocage et de l’Ernée 53 (2.1, 29.03.26) i w Penn Ar Bed – Bro An Hirwazh (2.1, 19.04.26), 23. lokata w Wyścigu Pokoju (2.NCup, 8.05.26), 27. pozycja w G.P. F.W.R. Baron (2.Ncup, 7.06.26), mistrzostwo Polski (26.06.26) oraz wreszcie 41. miejsce w Ain Bugey Valromey Tour (2.1, 14.07.26), gdzie kolarze wspinali się na Grand Colombier. Poza tą ostatnią, jakże odmienną próbą, można zatem śmiało napisać, że Maksymilian Matyasik czołówki w kolejnych czasówkach nie zwykł opuszczać, a większość tego typu prób kończył on w czołowej „8”. Nie będę tu pompował balonika przed środą, ale zapytałem 18-latka jak ocenia tę trasę pod kątem tego, co czeka go za 4 dni.
Będzie ciekawie, jak na czasówkę, to jednak jest to dość wyjątkowa trasa, bo jest ten podjazd o długości 2 kilometrów z nachyleniem 10%, a potem zjazd. Z niecierpliwością wyczekuję tej próby. Na takiej trasie na pewno będą mieli przewagę górale, ponieważ ten podjazd jest ciężki i to tam będą się kształtowały różnice
— odpowiedział Maksymilian Matyasik, którego na koniec zapytałem o to, czego powinni mu życzyć polscy kibice przed środową czasówką.
Dobrych nóg, powodzenia i tyle wystarczy!
Rywale podczas drugiego ze startów 18-letniego reprezentanta Polski będą jedna niezwykle mocni – do Słowenii przyleciała w komplecie najlepsza siódemka rozegranych niedawno Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026 z najlepszym tam Benjamínem Novalem na czele. Maksymialian Matyasik pokazał jednak, że pewne powody do optymizmu są, a jeśli ten czuje się już dobrze, to solidny wynik jest w jego zasięgu. Možjanca (2,1 km; 10,3%) została poznana, zjazd z niej, gdzie liczniki naszych juniorów pokazywały maksymalne prędkości na poziomie 100 km/h również, zatem teraz pozostaje czekać na to, co przyniesie środa.
W Šenčur z reprezentantem Polski rozmawiał Jakub Jarosz.
Wszystko o Mistrzostwach Europy w kolarstwie szosowym – Lublana 2026:
- Ogólna zapowiedź Mistrzostw Europy
- Relacja z wyścigu ze startu wspólnego juniorów
- Relacja z wyścigu ze startu wspólnego orlików (srebro Jana Jackowiaka)
- Wywiad z Janem Jackowiakiem
- Skład reprezentacji Polski
- Najnowsze artykuły




![Reprezentacja Polski – kadra, która nie musi się wstydzić [felieton]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2026/10/Reprezentacja-Polski-1-218x150.jpeg)




