Fot.: XDS Astana Team / Sprint Cycling

Trzynasty etap tegorocznego Giro d’Italia za nami. Do głosu doszła ucieczka, która rozstrzygnęła między sobą losy piątkowego odcinka. Najlepszy okazał się Alberto Bettiol (XDS Astana Team), który starannie przygotowywał się do tej rywalizacji i wierzył w swoje możliwości.

32-letni Włoch zapisał na swoim koncie drugie etapowe zwycięstwo na trasie Giro d’Italia. Wcześniej triumfował w 2021 roku, a po pięciu latach udało mu się sięgnąć po kolejny triumf. Doświadczony zawodnik nie krył na mecie wzruszenia, o czym donosi nam WielerFlits. Bettiol ścigał się przed własną rodziną i przyjaciółmi, co było dla niego dodatkową motywacją.

Wygrałem już przed startem. Moja rodzina i rodzina mojej żony byli tutaj. Powiedziałem im wszystkim, aby tu byli. To ludzie, którzy zawsze mnie wspierali, a fakt, że udało mi się wygrać, to coś, co będę nosił w sobie na zawsze. Nie ma dla mnie znaczenia, jeśli nie wygram przez dwa lata, jeśli będę mógł odnosić takie zwycięstwa właśnie co dwa lata. Przez ostatnie 50 kilometrów znałem każdy zakręt. Ostatni podjazd pokonałem kilka miesięcy temu i dziś zrobiło to różnicę. Byłem naprawdę na granicy, ale wiedziałem, gdzie jest szczyt. Jestem taki szczęśliwy, że wygrałem w tej koszulce. Jestem szczęśliwy, że Vino we mnie wierzy. On naprawdę chciał mnie dwa lata temu i teraz mu się odwdzięczyłem. To świetne Giro dla naszego zespołu i cieszę się, że mogę być jego częścią

– powiedział Alberto Bettiol.

Wypowiedź Włocha odnośnie tego, że może obejść się bez zwycięstwa przez kolejne dwa lata dotyczyła tego, iż po raz ostatni Bettiol cieszył się z jakiegokolwiek triumfu w 2024 roku. Oczywiście w międzyczasie były różne wartościowe wyniki, ale nie smakowało to tak samo, jak zwycięstwo. Co ciekawe włoski kolarz na ostatnich kilometrach ścigał się z gwoździem w oponie…

Czy po triumfie na 13. etapie Giro d’Italia 2026 zawodnik XDS Astana Team przejedzie końcową część tego wyścigu na spokojnie? Tego nie wiemy, ale już w sobotę czeka nas bardzo emocjonujący odcinek – z metą na podjeździe 1. kategorii.


Wszystko o 109. edycji Giro d’Italia:
Poprzedni artykułVeenendaal-Veenendaal kobiet 2026: Charlotte Kool najlepsza, Marta Lach w TOP10
Następny artykułVuelta a España 2028: Sardynia chce zostać gospodarzem wielkiego startu
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze