Nie tak miała wyglądać końcówka inauguracyjnego odcinka Giro d’Italia 2026. Na pierwszym etapie triumfował Paul Magnier (Soudal Quick-Step), ale na ostatnim kilometrze doszło do poważnej kraksy, która znacząco wpłynęła na losy finałowej potyczki.
Co prawda francuski sprinter był jednym z głównych faworytów do zwycięstwa na inauguracyjnym odcinku Giro d’Italia 2026, ale na pewno każdy życzyłby sobie, aby zawodnik Soudal Quick-Step sięgnął po triumf w nieco innych okolicznościach. Nie zmienia to faktu, że Magnier popisał się w końcówce bardzo dużym przyspieszeniem, które pozwoliło mu na etapowe zwycięstwo i zdobycie koszulki lidera klasyfikacji generalnej. Francuz nie krył na mecie swojej radości, o czym donosi nam WielerFlits.
Naprawdę jestem taki szczęśliwy. Jestem tak dumny z zespołu i z tego występu. Byłem bardzo zadowolony, że mogę zacząć Giro w dobrej formie, a teraz mam też różową koszulkę. Finał był bardzo intensywny. Etap był łatwy, więc każdy mógł wejść w ostatnie kilometry ze świeżymi nogami. Na szczęście jako zespół za każdym razem znajdowaliśmy właściwe miejsce na wąskich drogach. Dries Van Gestel i Jasper Stuyven wykonali dla mnie świetną robotę i bardzo się cieszę, że udało mi się ją wykończyć. Finiszowałem przeciwko Jonathanowi Milanowi i bardzo się cieszę, że udało mi się go pokonać. Mam już znakomite wspomnienia z Giro Next Gen, gdzie nosiłem już różową koszulkę. Móc zrobić to ponownie w Giro d’Italia… Naprawdę będę się tym cieszyć
– powiedział Paul Magnier.
Miejmy nadzieję, że wszyscy zawodnicy, którzy uczestniczyli w poważnej kraksie w końcowej fazie 1. odcinka wyjdą z tego cało i będą mogli kontynuować rywalizację. Francuzowi życzymy oczywiście kolejnych sukcesów – przede wszystkim w dużo spokojniejszych okolicznościach.
Wszystko o 109. edycji Giro d’Italia:
- Trasa wyścigu
- Relacja z 1. etapu
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Program transmisji telewizyjnych
- Faworyci klasyfikacji punktowej
- Faworyci klasyfikacji górskiej
- Wszystkie artykuły









