fot. Movistar Team / Sprint Cycling Agency

Carys Lloyd wygrała 9. edycję Ronde van Brugge! Młoda kolarka Movistar Team okazała się być najlepsza na finiszu z dużego peletonu i w ten sposób odniosła swoje pierwsze w karierze zwycięstwo w elicie. Podium uzupełniły Elisa Balsamo i Nienke Veenhoven, a sensacją było dopiero 9. miejsce Loreny Wiebes, dla której to był pierwszy przegrany finisz z grupy od ponad 1,5 roku.

Na panie rywalizujące w ramach 9. edycji Ronde van Brugge – Tour of Bruges czekało dziś 143,7 kilometra ze startem i metą w Brugii. Trasa była zupełnie płaska, ale wąskie, mokre drogi w połączeniu z dość silnymi porywami wiatru sprawiały, że można było się spodziewać bardzo wymagającej, selektywnej rywalizacji.

Na starcie zameldowały się 4 Polki – konkretnie Marta Lach (Team SD Worx – Protime), Agnieszka Skalniak-Sójka (CANYON//SRAM zondacrypto), Karolina Kumięga (St Michel – Preference Home – Auber93) oraz Wiktoria Pikulik (Human Powered Health).

Pierwsze kilometry, podobnie jak we wczorajszym wyścigu panów, stały pod znakiem bardzo wysokiego tempa, które uniemożliwiało zawiązanie się ucieczki dnia. Ciepło poubierane zawodniczki stworzyły coś, co można by nazwać wyścigiem na wyniszczenie – bez ataków, po prostu wysokim tempem i wykorzystywaniem bocznego wiatru, raz po raz odsiewane były kolejne rywalki. 80 kilometrów przed metą na czele pozostawała jedynie około połowa spośród 112 uczestniczek wyścigu, aczkolwiek części udało się powrócić – przyspieszenia były bowiem przeplatane ze zwolnieniami, które następowały zwłaszcza w miejscowościach, gdzie osłonięty zabudowaniami peleton nie był podatny na podmuchy wiatru.

Jakby zawodniczkom nie było wystarczająco zimno, to na 45 kilometrów przed metą pojawiły się przelotne opady deszczu. Te na szczęście po chwili ustały, a jakiś czas później doczekaliśmy się pierwszej akcji ofensywnej podczas wyścigu – na 22 kilometry przed końcem do przodu ruszyły Jony van den Eijnden (Citymesh – Customm Pro Cycling Team) i Babette van der Wolf (EF Education-Oatly). Ich przygoda na czele nie potrwała jednak za długo, albowiem główna grupa nie czekała z reakcją do ostatniej chwili.

Na ostatnich kilometrach najdłużej na czele peletonu mogliśmy oglądać koszulki kolarek Team SD Worx – Protime i Team Visma | Lease a Bike, a dla tej pierwszej ekipy solidną pracę wykonywała Marta Lach. Bliżej mety przepychać zaczął się także pociąg ekipy CANYON//SRAM zondacrypto, a zatem tej, którą w tym wyścigu reprezentowała m.in. Agnieszka Skalniak-Sójka.

2,5 kilometra przed metą przygotowania do finiszu zaburzyła dość spora kraksa, w której ucierpiała m.in. Charlotte Kool (Fenix-Premier Tech). To spowodowało pewne przegrupowanie, a na czele znalazły się pociągi AG Insurance – Soudal Team oraz Lidl-Trek. W ostatnie zakręty to właśnie niemiecki zespół wszedł na czele, ale Elisa Balsamo dała się nieco zamknąć. Tymczasem drugą stroną z około 150 metrów jak z armaty wystrzeliła Carys Lloyd (Movistar Team), która niespodziewanie została triumfatorką całego wyścigu. Dla 19-latki to pierwsza w karierze wygrana w elicie, którą ta odniosła od razu w wyścigu rangi UCI Women’s World Tour. Podium uzupełniły Elisa Balsamo (Lidl-Trek) i Nienke Veenhoven (Team Visma | Lease a Bike), zaś dopiero 9. miejsce zajęła faworyzowana Lorena Wiebes (Team SD Worx – Protime), która nie zdołała się przebić na czoło po tym, jak utknęła nieco na skutek kraksy. Choć ciężko w to uwierzyć, to dla Holenderki jest to pierwszy finisz z grupy, którego nie wygrała, od 13 października 2024 roku, kiedy to zajęła 2. miejsce na ostatnim etapie Simac Ladies Tour przecinając metę za klubową koleżanką Lotte Kopecky. Jeśli jednak poszukać faktycznej „przegranej”, to trzeba by się cofnąć aż do 13 sierpnia 2024 roku, kiedy to w Rotterdamie podczas Tour de France Femmes lepsza okazała się być Charlotte Kool. Od tamtej pory Lorena Wiebes wygrywała każdy finisz – czy to o zwycięstwo, czy też za plecami uciekinierek. Cóż to była za niewyobrażalna seria i jak niespodziewanie się skończyła!

Wyniki 9. edycji Ronde van Brugge – Tour of Bruges:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułVolta a Catalunya 2026: Ethan Vernon wygrywa skrócony etap
Następny artykułE3 Saxo Classic 2026: Oficjalna lista startowa wyścigu
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze