fot. Red Bull – BORA – hansgrohe / Getty Sport Images

Niedawno informowaliśmy Was, że Primož Roglič (Red Bull – BORA – hansgrohe) w pełni skupia się na hiszpańskiej Vuelcie, w związku z czym jego ostatnim startem przed tym prestiżowym wyścigiem miał być występ w Tour de Romandie. Słoweniec wyjaśnił jednak, że został źle zrozumiany i wszystko zależy od jego formy.

Wielu obserwatorów było bardzo zdziwionych, gdy dowiedziało się, że ostatnim startem słoweńskiego kolarza przed hiszpańską Vueltą będzie Tour de Romandie. Vuelta rusza przecież pod koniec sierpnia, a Tour de Romandie kończy się na początku maja. Byłaby to bardzo długa przerwa. Rzeczywistość może być jednak inna, o czym Primož Roglič opowiedział w rozmowie z mediami, a donosi o tym WielerFlits.

Może trochę źle mnie zrozumiano […] Trzeba patrzeć na wyścig po wyścigu, dzień po dniu. Zobaczymy, co przyniesie lato. Nie mam jasnego planu po Tour de Romandie. Jeśli jesteś w formie, zawsze można się ścigać. Jeśli nie jesteś w formie, to trudne. Wszystko zależy od mojego poziomu

– powiedział Słoweniec.

Z tych słów jasno wynika, że kalendarz zawodnika Red Bull – BORA – hansgrohe nie jest jeszcze całkowicie zamknięty i równie dobrze może się pojawić na jakimś wyścigu po zakończeniu tegorocznej edycji Tour de Romandie. Wszystko będzie zależało od jego formy, a ta jest obecnie naprawdę dobra. 36-latek uplasował się przecież na 3. pozycji w prestiżowej imprezie Mediolan-Turyn.

Poprzedni artykułTom Dumoulin: „Jeśli ktokolwiek ma się postawić Tadejowi, to właśnie Mathieu”
Następny artykułMediolan-San Remo 2026: Michał Kwiatkowski i Filip Maciejuk na liście startowej
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze