Thomas Pidcock (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team) wygrał po ataku w końcówce Mediolan-Turyn. To jego drugi triumf w tym sezonie.
Już po raz 106. rozegrano dziś włoski klasyk będący przetarciem przed sobotnim daniem głównym, czyli Mediolan-San Remo. Do przejechania były 174 kilometry, a w pierwszej części było praktycznie płasko. Pod koniec rywalizacji na kolarzy czekały dwa podjazdy pod Supergę.

Na liście startowej mieliśmy jednego Polaka, a był nim Filip Gruszczyński (MBH Bank CSB Telecom Fort).
Od samego początku było wiele ataków, a ostatecznie przed peletonem kręcili Alessandro Milesi (Biesse – Carrera – Premac), Valentin Ferron (Cofidis), Patrick Konrad (Lidl – Trek), Andrea Pietrobon (Team Polti VisitMalta), Mathieu Burgaudeau (TotalEnergies) i Adrien Maire (Unibet Rose Rockets).
W peletonie pracę wykonywali głównie kolarze Red Bull – BORA – hansgrohe.
🏁 75 KM
Our 6-man group crossed the halfway mark, with a lead just over 1'.
It's a fast race, with an average speed of 48 km/h ⚡Follow #MilanoTorino @CA_Ita on Rai (🇮🇹) and on Eurosport (🌐) pic.twitter.com/dZjwpPqodY
— Milano-Torino (@MiTo1876) March 18, 2026
50 kilometrów przed metą przewaga ucieczki wynosiła niespełna dwie minuty. Po bardzo długim, płaskim odcinku na kolarzy czekały pierwsze trudności, czyli wspinaczka pod Bivio di Superga (4,3 km; śr. 9%). Już na jej początku czołówka mocno się podzieliła, a peleton naciągnął się.
Najdłużej z ucieczki utrzymał się Pietrobon, który został doścignięty 1700 metrów przed szczytem. Niedługo po tym na atak zdecydował się Primož Roglič (Red Bull – BORA – hansgrohe), a po chwili dojechali do niego Jefferson Alexander Cepeda (EF Education – EasyPost), Cian Uijtdebroeks (Movistar Team) i Thomas Pidcock (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team).
Mocna czwórka nie jechała zbyt mocno i na zjeździe dojechała do nich kolejna grupka. Po chwili spokoju na atak zdecydował się Adrien Boichis (Red Bull – BORA – hansgrohe). Młody Francuz wypracował sobie kilkanaście sekund przewagi. Jednak praca zawodników Uno-X Mobility spowodowała, że został on doścignięty tuż po rozpoczęciu finałowego podjazdu na Supergę (4,9 km; śr. 9,1%).
Tempo zaczęli dyktować kolarze Movistar Team. Grupa została zredukowana do kilkunastu zawodników. 2800 metrów przed metą zaatakował Uijtdebroeks, ale nie zdołał odjechać od grupy. Na kolejnym kilometrze mieliśmy kolarskie szachy. Nikt nie miał zamiaru ryzykować dłuższego ataku.
1600 metrów przed szczytem w czołówce zostało już tylko pięciu: Roglič, Cepeda, Uijtdebroeks, Pidcock i Tobias Halland Johannessen (Uno-X Mobility). Po przyspieszeniu Słoweńca wszystko się naciągnęło.
600 metrów przed metą zaatakował Pidcock, a jak cień podążał za nim tylko Tobias Halland Johannessen. Jednak debiutujący w tym wyścigu Brytyjczyk nie dał się już doścignąć i mógł się cieszyć z prestiżowego triumfu. Drugie miejsce wywalczył Tobias Halland Johannessen (Uno-X Mobility), a trzecie Primož Roglič (Red Bull – BORA – hansgrohe).
Wyniki Mediolan-Turyn 2026:
Results powered by FirstCycling.com










Nieskromnie przyznam, ze trafnie przewidziałem wynik, ale nie było to jakieś szczególne osiągnięcie. Wolałbym, żeby Roglicz dał radę, ale to już chyba nie ten czas. Swoją drogą niby najstarszy wyścig, ale nie robi wielkiego wrażenia. Z podobnie kończących się klasyków, to wolę jednak Giro dell Emilia, chociaż tam górek jest znacznie więcej.
Miałem wrażenie, że Roglicz miał nogi aby to wygrać, ale dziwnie pasywnie pojechał drugą Supergę…
Ładna końcówka byłem za Johannesenem ale ok Pidcock wygrał zasłużenie. Ciekawe jak poradzi sobie w kolejnych wyścigach tego sezonu. No ja teraz czekam na milano.