Głównym celem sezonu Primoža Rogliča (Red Bull-BORA-hansgrohe) jest piąte zwycięstwo w hiszpańskiej Vuelcie. W tym roku jednak, Słoweniec nie wystartuje w zbyt wielu wyścigach przed tym wielkim tourem. 36-latek nie wystartuje w Tour de France, a po Tour de Romandie nie pojawi się na żadnym wyścigu.
Przy okazji rozgrywanego w ubiegłym tygodniu Tirreno-Adriatico, Primož Roglič (Red Bull-BORA-hansgrohe) porozmawiał z dziennikarzami ze słoweńskiego portalu Peloton. Tematami rozmowy oprócz wyścigu, były plany lidera Red Bull-BORA-hansgrohe na resztę sezonu oraz jego rola wewnątrz drużyny. Kolarz opowiedział o swoim doświadczeniu, w którym to coraz częściej jest zmuszony do bycia pomocnikiem dla młodszych od niego kolegów z drużyny:
Zmiany to naturalna część w naszym życiu. Rodzisz się raz, a potem rzeczy zawsze się będą zmieniać, takie to już okresy. Trudno mi stwierdzić, które są najfajniejsze, ale z każdego trzeba się cieszyć
– odpowiedział dość enigmatycznie Słoweniec.
Roglič podsumował zmiany w swoim grafiku, z których wynika, że w tym roku z pewnością nie zobaczymy go na trasie Wielkiej Pętli. Oprócz tego, popularny „Rogla” przedstawił powody swojego dosyć skromnego programu startów:
Swój program sporządziłem sam, choć w koordynacji z resztą ekipy. Koniec końców, wszyscy musimy jakoś ustawić swoje grafiki. Ale dla mnie to w porządku. Chciałbym zostać na jakiś czas w domu, dawno tam nie byłem na dłuższy czas. Chcę spędzić trochę czasu z rodziną
– powiedział Primož Roglič.
Oznacza to więc, że jedynymi startami przed rozgrywaną na przełomie sierpnia i września Vueltą, będą Itzulia Basque Country (6 – 11 kwietnia) i Tour de Romandie (28 kwietnia – 3 maja). Można założyć, że najpewniej część z tego czasu zostanie przeznaczona na obozy wysokogórskie, które mają przygotować Słoweńca do walki o piąty triumf w hiszpańskim wielkim tourze. Trudno się dziwić takim powodom absencji Rogliča na szosach, jednak jego forma w sierpniu z pewnością będzie budzić ogromną ciekawość.










Dziś przed Mediolan-Turyn zdaje się to zdementował (że został źle zrozumiany) sugerując, że jak będzie forma to i będą wyścigi…