Choć w tegorocznym składzie Alpecin-Premier Tech nie znajdziemy zbyt wielu głośnych nazwisk, to mimo najlepsi zawodnicy nie będą mieli rozbieżnych kalendarzy. Kaden Groves w wywiadzie przyznał, że odpowiada mu pracowita wiosna u boku Mathieu van der Poela i Jaspera Philipsena.
Kaden Groves to bez wątpienia jeden z najbardziej specyficznych sprinterów w światowym peletonie. 27-letni Australijczyk ma w swoim dorobku aż 10 wygranych etapów wielkich tourów, spośród których 9 stanowi jego ostatnie zawodowe zwycięstwa. Tak, kolarz Alpecin-Premier Tech poza wyścigami trzytygodniowymi nie triumfował już od niemal 3 lat, a przy tym gdy przychodzi do walki w wielkich tourach, to nagle okazuje się, że potrafi wygrywać raz za razem. W tym roku zobaczymy go na starcie Giro d’Italia i Tour de France, zatem Australijczyk będzie miał okazję powiększyć swój dorobek, ale nim to nastąpi, czeka go intensywna wiosna u boku największych gwiazd swojej ekipy – Mathieu van der Poela i Jaspera Philipsena.
Ubiegły rok był prawdziwym sukcesem, dlatego w tym roku szykowałem się podobnie do pierwszych startów. Zaczynam być może trochę spokojniej, aby skupić się na ważniejszych celach – klasykach, a potem połączeniu Giro i Tour. Sezon jest długi i nie należy tego lekceważyć. Przede mną sporo wyzwań – weekend otwarcia, Tirreno-Adriatico, Mediolan-San Remo, Dwars Door Vlaanderen, Ronde van Vlaanderen i Paryż-Roubaix, a potem jeszcze wspomniane 2 wielkie toury. To bez wątpienia da mi w kość. Jaką będę miał rolę na wiosnę? Nie wiem, czy słowo „współlider” jest właściwe. Chyba bardziej po prostu pomogę Jasperowi i Mathieu, a jeśli będzie trzeba, zastąpię ich. To właściwie luksus, gdy mamy kilka opcji, a taktykę będziemy budowali wyścig po wyścigu. Monumenty zawsze są celem drużyny, niezależnie od tego, czy jest to San Remo, Flandria, czy Roubaix
— opowiadał Kaden Groves w wywiadzie dla WielerFlits.
Dyrektor sportowy Alpecin-Premier Tech również nie ukrywa, że rolą 27-letniego Australijczyka będzie wspieranie swoich liderów. Frederik Willems zauważa bowiem, że Kaden Groves to nie tylko świetny sprinter, ale i bardzo silny zawodnik, który w klasykach może dołożyć od siebie naprawdę sporo w pracy dla Mathieu van der Poela.
W zeszłym roku pojechał bardzo dobrze m.in. w Mediolan-San Remo, pokazując, że jest zawodnikiem zespołowym. Liczymy, że w tym roku ominą go kontuzje, które ostatnimi czasy były jego bolączką, dzięki czemu będzie mógł dać z siebie wszystko dla ekipy w klasykach. Potem zaś czeka go swoista nagroda, w postaci jazdy na swoje konto podczas Giro d’Italia. Nie ma co bowiem udawać – tam, gdzie Mathieu będzie obecny, Kaden będzie pomocnikiem, choć w kilku klasykach być może dostanie też ważniejszą rolę
— powiedział wspomniany Frederik Willems.
Jak widać Alpecin-Premier Tech rzuca ponownie praktycznie wszystkie siły na kampanię klasyków. Poza planującymi w nich starty Mathieu van der Poelem, Jasperem Philipsenem i Kadenem Grovesem, największymi gwiazdami belgijskiej ekipy są bowiem Florian Sénéchal, Silvan Dillier czy Gerben Thijssen, a oni również spodziewani są na starcie wielu wyścigów jednodniowych. Alpecin-Premier Tech od lat udowadnia jednak, że w tym szaleństwie jest metoda – czy i w tym roku będzie podobnie?









