fot. Red Bull – BORA – hansgrohe / Getty Sport Images

Po poniedziałkowym Clásica Jaén głośniej niż o zwycięstwie Tima Wellensa było niestety o kraksie, która miała miejsce w walce o 2. miejsce. Jan Christen przeciął całą szerokość jezdni, a na jej końcu doprowadził do upadku Maxima Van Gilsa. Szwajcar został zdyskwalifikowany, Belg zaś doznał poważnych obrażeń.

5. edycja Clásica Jaén bez wątpienia była ciekawym wyścigiem. Walka o zwycięstwo rozpoczęła się na długo przed metą, a finalnie okazało się, że po bardzo długim, samotnym rajdzie po zwycięstwo sięgnął Tim Wellens (UAE Team Emirates – XRG). Za jego plecami odbył się trójkowy finisz o 2. miejsce, który wygrał Tom Pidcock (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team). Pozostałej dwójki tymczasem nie znajdziemy na czołowych miejscach, albowiem niestety na finiszu doszło do bardzo przykrego zdarzenia – Jan Christen (UAE Team Emirates – XRG) przechodząc z prawej do lewej strony jezdni oraz wyciągając łokcie całkowicie zablokował finiszującego Maxima Van Gilsa (Red Bull – BORA – hansgrohe), który mocno uderzył o asfalt. Szwajcar został za ten manewr zdyskwalifikowany, Belg zaś musiał być przewieziony do szpitala.

Niestety po badaniach otrzymaliśmy bardzo przykrą wiadomość – Maxim Van Gils doznał poważnych obrażeń, w tym m.in. złamania miednicy. Kolarza Red Bull – BORA – hansgrohe czeka zatem długa przerwa. Winny jego kraksy Jan Christen wystosował tymczasem komunikat na swoim Instagramie.

Jestem bardzo szczęśliwy, że mogę być częścią niesamowitego zwycięstwa zespołowego Tima Wellensa, ale dla mnie osobiście nie był to finał wyścigu, o jakim marzyłem za sprawą wypadku w końcówce. Chciałbym przeprosić Maxime’a. Spróbowałem wjechać w tunel aerodynamiczny wytworzony przez Toma, kiedy startował do sprintu i nie zauważyłem, że Maxim nadjeżdżał z lewej strony. To był niefortunny incydent, który niestety może się zdarzyć w wyścigach. Wiem z własnego doświadczenia, że ​​nigdy celowo nie naraziłbym na takie niebezpieczeństwo innego zawodnika. Ta sytuacja bardzo mnie porusza i z całego serca życzę Maxime’owi szybkiego powrotu do zdrowia i mam nadzieję, że w przyszłości będę mógł ponownie z nim walczyć o zwycięstwo

— napisał Jan Christen.

To kolejne zdarzenie z udziałem Szwajcara, przez które ten znalazł się na ustach kolarskiego świata. Kilka tygodni temu podczas AlUla Tour kolarz UAE Team Emirates – XRG dopuścił się zachowania, za które zdaniem wielu osób powinien być zdyskwalifikowany i z tamtego wyścigu. Finalnie jednak skończyło się na karze czasowej, która nie przeszkodziła mu w sięgnięciu po triumf w klasyfikacji generalnej. Czyżby kolarstwo dorobiło się nowego, naczelnego „bad boya”?

Poprzedni artykułUAE Tour 2026: Różnice w klasyfikacji generalnej po jeździe indywidualnej na czas
Następny artykułLutowa podróż w stronę słońca – zapowiedź Vuelta a Andalucia 2026
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Stefan
Stefan

Całkiem przypadkiem tam wjechaĺ

Mikołaj
Mikołaj

No mogli by już o jakieś każe pomyśleć dla tego Szwajcara

Ricky
Ricky

Cóż, Groenewegen pewnie też nie zmasakrował Jacobsena celowo… Nie, żeby te sytuacje można było porównywać – bo moim zdaniem nie można – ale to, że czegoś się nie robi celowo nie jest wystarczającym usprawiedliwieniem.