Fot.: Clásica Jaén Paraíso Interior

Tim Wellens (UAE Team Emirates – XRG) okazał się najlepszy na trasie hiszpańskiego wyścigu klasycznego Clásica Jaén (1.1). Była to 5. edycja tej imprezy. 

W poniedziałek kolarze zmierzyli się z bardzo ciekawą trasą (Úbeda – Úbeda), pokonując po drodze m.in. szutrowe odcinki. Spoglądając na profil tego wyścigu można było przypuszczać, że kluczowa faza rozpocznie się już w okolicach 80. kilometra. Na liście startowej mieliśmy jednego reprezentanta Polski – Kamila Małeckiego (Pinarello – Q36.5 Pro Cycling Team).

Fot.: ProCyclingStats

Rywalizacja rozpoczęła się o godzinie 13:30. Praktycznie od samego początku byliśmy świadkami licznych ataków. Na taki krok zdecydowali się m.in. Artuur Torney (Team Flanders – Baloise) i Simen Evertsen-Hegreberg (Lucky Sport Cycling Team), lecz ich próba nie zakończyła się jednak powodzeniem. Mechaniczne problemy miał z kolei Giulio Pellizzari (Red Bull – BORA – hansgrohe). Następnie swojej szansy szukali Jules Hesters (Team Flanders – Baloise) i Peder Dahl Strand (Lucky Sport Cycling Team), ale w tym przypadku również zabrakło skuteczności. Problemy mechaniczne nie ominęły też Marca Solera (UAE Team Emirates – XRG).

Finalnie od peletonu oderwali się Igor Arrieta (UAE Team Emirates – XRG) i Quinten Hermans (Pinarello – Q36.5 Pro Cycling Team), ale wkrótce dołączyli do nich inni kolarze, w tym m.in.: Mark Donovan (Pinarello – Q36.5 Pro Cycling Team), Pello Bilbao (Bahrain – Victorious), Maxim Van Gils (Red Bull – BORA – hansgrohe), Lukáš Kubiš (Unibet Rose Rockets), Axel van der Tuuk (Euskaltel – Euskadi) czy też Marc Soler. Tempo w peletonie dyktowała drużyna Equipo Kern Pharma. 80 kilometrów przed metą ucieczka miała 20 sekund przewagi. Chwilę później wszystko się połączyło, a wyścig zaczynał się tak naprawdę na nowo.

W peletonie doszło jednak do podziału, a na czele znaleźli się Carlos Canal (Movistar Team), Samuel Fernández (Caja Rural – Seguros RGA), Lorenzo Conforti (Bardiani CSF 7 Saber), Benoît Cosnefroy (UAE Team Emirates – XRG) i Quinten Hermans. Wkrótce czołówka liczyła już sobie ponad 30 zawodników, a uzupełnili ją m.in.: Tim Wellens Marc Soler (UAE Team Emirates – XRG), Gonzalo Serrano i Iván Romeo (Movistar Team), Attila Valter Pello Bilbao (Bahrain – Victorious), Joel Nicolau (Caja Rural – Seguros RGA), Xandro Meurisse Mark Donovan (Pinarello – Q36.5 Pro Cycling Team), Jonathan Lastra (Euskaltel – Euskadi), Lukáš Kubiš czy też Giulio Pellizzari. Samotnie zaatakował Lukáš Kubiš, ale szybko go dogoniono. Następnie do przodu ruszyli Tim Wellens Mark Donovan, którzy nadrobili około 15 sekund nad swoimi rywalami z czołówki. Do mety pozostało 60 kilometrów.

Mark Donovan nie zamierzał zwlekać i na szutrowym odcinku Mar de Olivos oderwał się od Tima Wellensa. Belg zdołał jednak dojechać do Brytyjczyka, a następnie zostawił go z tyłu. Z peletonu zaatakował z kolei Tom Pidcock (Pinarello – Q36.5 Pro Cycling Team). Podążyli za nim Gianni Vermeersch Maxim Van Gils (Red Bull – BORA – hansgrohe) oraz Jan Christen (UAE Team Emirates – XRG). Finalnie, na 52 kilometry do mety, na czele jechał Wellens, za nim podążał Donovan (strata 30 sekund), później mieliśmy dużą grupę pościgową (z Pidcockiem i wspomnianymi wyżej zawodnikami – strata minuty) i peleton (strata blisko 2 minut). Donovan mocno osłabł, a w grupie pościgowej doszło do podziału. W związku z tym do Brytyjczyka dołączyli Soler, Cosnefroy, Romeo, Bilbao, Pellizzari, Kubiš i Haimar Etxeberria (Red Bull – BORA – hansgrohe). Wkrótce się to połączyło. Tim Wellens miał 55 sekund zapasu nad dużą grupą pościgową, a dalej jechał peleton. Trzeba przyznać, że było to bardzo dynamiczne ściganie. Sytuacja trochę się uspokoiła, a Belg delikatnie powiększał swoją przewagę. 43 kilometry przed metą pecha miał Lukáš Kubiš, który zanotował defekt, ale sprawnie sobie z nim poradził. Tymczasem Wellens powiększył swoją przewagę do 1 minuty i 30 sekund.

Defekt zaliczył też Haimar Etxeberria, a Wellens wjechał na szutrowy odcinek Juancaballo. Z grupy pościgowej odpadł Aimé De Gendt (Pinarello – Q36.5 Pro Cycling Team). Wellens pojawił się z kolei na kolejnym szutrowym odcinku – Santa Eulalia. Jego przewaga wynosiła 1 minutę i 20 sekund. Do mety pozostało 30 kilometrów. Jakiś czas później grupa pościgowa zaczęła się rwać. Zmęczony Wellens utrzymywał jednak nad nią nieco ponad minutę zapasu. 20 kilometrów przed metą za Wellensem jechało około 18 zawodników, w tym m.in.: Pidcock, Soler, Cosnefroy, Christen, Arrieta, Romeo, Bilbao, Valter, Pellizzari, Van Gils, Gianni Vermeersch, Hermans, Kubiš i Matej Mohorič (Bahrain – Victorious). Wellens wjechał na szutrowy odcinek San Bartolomé. Mechaniczne problemy miał Quinten Hermans.

Na 14 kilometrów do mety przewaga Wellensa wynosiła 55 sekund. Grupka pościgowa próbowała licznych skoków. Belg musiał sobie jeszcze poradzić z szutrowym sektorem Mar de Olivos. Do mety pozostało zaledwie 10 kilometrów. Za grupką pościgową zostali m.in. Soler, Valter i Pellizzari. Akcje inicjowali z kolei Tom PidcockGianni VermeerschMaxim Van GilsTim Wellens miał jednak coraz większe szanse na zwycięstwo. 5 kilometrów przed metą za Wellensem jechali Pidcock, Van Gils i Jan Christen. Ich strata wynosiła około 30 sekund.

Belg wjechał na ostatni kilometr z dość bezpieczną przewagą. Ostatecznie Tim Wellens (UAE Team Emirates – XRG) zdołał odeprzeć ataki swoich rywali i mógł się cieszyć z niesamowitego triumfu. Na drugim miejscu przyjechał Tom Pidcock (Pinarello – Q36.5 Pro Cycling Team), a trzeci był Jan Christen (UAE Team Emirates – XRG). Kraksę zanotował jeszcze Maxim Van Gils. W roli głównej znów wystąpił Jan Christen… Szwajcar został finalnie zdyskwalifikowany za swoje niebezpieczne zachowanie na finiszu. W związku z tym na trzeciej lokacie uplasował się Benoît Cosnefroy (UAE Team Emirates – XRG).

Wyniki Clásica Jaén 2026:

Results powered by FirstCycling.com

Poprzedni artykułUAE Tour 2026: Kolejność startu do etapu jazdy indywidualnej na czas
Następny artykuł10 zawodowych zwycięstw w boksie, 0 porażek, a teraz kolarstwo. Ciekawa historia Sophie Alisch
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
8 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Alek
Alek

Mam nadzieję że sędziowie nie będą bali się dać dsq Emiratom

Alek
Alek

Tylko co z tego, jak podium i czasu na rekonwalescencje nikt nie zwróci. Tfu luty a już obrzydzają ten sport.

El W
El W

Christen wyrasta na kolarskiego łobuza. Po tym co pokazał na Alula należy mu się przymusowy odpoczynek. Co najmniej miesiąc. W przypadku naszego Maciejuka nie było żadnych tłumaczeń.

Grzesiek
Grzesiek

Zmarł założyciel Gianta.
Może jakiś artykuł na temat twórcy i historii firmy.

Ricky
Ricky

Nie wiem czy akurat za tę sytuację należało się dsq (nie twierdzę że nie, ale jakoś nie mam 100% pewności widząc powtórki), niemniej może dobrze, że sędziwe uświadomili typowi, że niezależnie od tego, w jakim teamie jeździ, wszystkiego mu nie wolno – bo chyba zaczęło mu się tak wydawać.

Hubert
Hubert

Było niebezpiecznie ale chyba jednak kontaktu nie było.. van Gils trochę się wpychał na siłę..

Bob
Bob

Uważam jak Hubert i poprzednik ze jednak dsq trochę na wyrost, trzymał koło zeszli na bok a Van Gils wcisnął sie tylko gdzie ? nie miał miejsca. Wiem ze to zapewne potraktowane jest jako zajechanie ale w jaki sposób miał trzymac kolo na sprincie ?