Na liście kolarek zarejestrowanych w zespołach UCI znaleźć możemy w tym roku pewną sportsmenkę, która wyraźnie wyróżnia się na tle pozostałych. Sophie Alisch, bo o niej mowa, ma bowiem 24 lata i nigdy nie wzięła udziału w wyścigu kolarskim z kalendarza UCI. Niemka jeszcze do niedawna była bowiem zawodowo uprawiała boks, a karierę w nim zakończyła bez chociażby jednej porażki.
Wiecie, że Primož Roglič w przeszłości był skoczkiem narciarskim, a Remco Evenepoel grał w młodzieżowej reprezentacji Belgii w piłkę nożną? Zapewne te anegdoty każdy kibic kolarstwa słyszał już dziesiątki, jeśli nie setki razy, a teraz dołączyć do nich może kolejna tego typu historia – częścią peletonu stanie się bowiem Sophie Alisch. 24-letnia Niemka za młodu reprezentowała swój kraj jako tenisistka, ale z czasem na poważnie zajęła się boksem, w którym wygrała 10 zawodowych walk, nie ponosząc przy tym ani jednej porażki. Teraz przed nią kolejne niezwykłe wyzwanie – spróbuje bowiem swoich sił w kolarstwie jako zawodniczka CANYON//SRAM zondacrypto Generation. Cel stawia sobie bardzo wysoko – chce z czasem stać się częścią niemieckiej kadry i pojechać na Igrzyska Olimpijskie Los Angeles 2028.
Zanim poświęciłam się boksowi, nosiłam już koszulkę reprezentacji Niemiec w tenisie w kilku turniejach juniorskich. Nie sądzę, żebym popełniła jakiekolwiek błędy w swoich wyborach. Kiedy wsiadłam na rower, poczułam szczęście, którego rzadko doświadczałam w innych aspektach życia. Trudno mi było się do tego przyznać i nadal trudno mi to powiedzieć, ale szczerze mówiąc, muszę to powiedzieć – kolarstwo daje mi więcej szczęścia niż zakładanie rękawic. Dlatego wiem, że ta zmiana jest dla mnie dobra i że kolarstwo jest tym, co naprawdę chcę robić. Będę kolarką do dnia przejścia na emeryturę z zawodowego sportu
— powiedziała Sophie Alisch cytowana przez TuttoBiciWeb.
Skąd jednak wzięło się kolarstwo w życiu 24-latki, która wywodzi się jednak z zupełnie innych sportów? Jak się okazuje rower towarzyszył Niemce jako element budowania wytrzymałości, a z czasem wyrósł na numer 1 w jej życiu. Czas pokaże, czy oprócz miłości będzie tu też talent, który pozwoli Sophie Alisch odnosić wielkie zwycięstwa.
Wiem, że ta zmiana zaskoczy wiele osób i rozumiem jej uzasadnienie, ale podjęłam tę decyzję po długim namyśle. Coś się we mnie zmieniło podczas przygotowań do mojej ostatniej walki, w listopadzie 2024 roku. Do tego momentu nie walczyłam przez ponad półtora roku. Trenowałam i przygotowywałam się w cieniu. A dla kogoś takiego jak ja, kto żyje i oddycha rywalizacją, kto nieustannie chce udowadniać, na co pracuje i czego uczy się każdego dnia, radzenie sobie z tym brakiem aktywności było niezwykle trudne. To, co kiedyś robiłam, powoli przestało być dla mnie źródłem spełnienia. Ten wewnętrzny ogień, który rozpalił we mnie boks, zgasł. Nie czułam już tego płomienia i tego szczęścia. W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że potrzebuję czegoś nowego, wyzwania, które znów mnie rozgrzeje. Moje dni w boksie dobiegły końca, a potem pojawiło się kolarstwo, które na nowo rozbudziło we mnie pragnienie rywalizacji. Jeździłam na rowerze przez lata, aby pracować nad wytrzymałością, kluczowym aspektem dla dobrych wyników w walkach, ale wciąż nie zdawałam sobie sprawy, że to jest droga, którą chcę obrać. Teraz już wiem, że dokładnie tak jest
— kontynuowała 24-letnia Niemka.
Sophie Alisch staje się tym samym pierwszą w historii sportsmenką, która będzie miała w swoim dorobku walki w zawodowym boksie oraz następnie rywalizację w zespole UCI. Na ten moment jest to CANYON//SRAM zondacrypto Generation, ale patrząc na determinację Niemki można odnieść wrażenie, że jej dalszy rozwój i pięcie się w kolarskiej hierarchii jest wyłącznie kwestią czasu.






