Z niecierpliwością czekaliśmy na informacje dotyczące stanu zdrowia Maxima Van Gilsa (Red Bull – BORA – hansgrohe) po jego poważnym upadku na trasie Clásica Jaén 2026. Te informacje się pojawiły i niestety nie są one najlepsze…
Na hiszpańskim wyścigu klasycznym belgijski zawodnik zaprezentował bardzo dobrą formę i w finale walczył o 2. miejsce. W tej rywalizacji brali również udział Tom Pidcock (Pinarello – Q36.5 Pro Cycling Team) oraz Jan Christen (UAE Team Emirates – XRG). Ten drugi po raz kolejny pozwolił sobie jednak na zbyt wiele i decyzją jury został zdyskwalifikowany. Van Gils wpadł w barierki i mocno się rozbił.
Ekipa Maxima Van Gilsa późnym wieczorem wydała krótki komunikat w sprawie jego zdrowia i niestety dowiedzieliśmy się z niego, że Belga czeka długa przerwa. Maxim doznał złamania miednicy.
Po dzisiejszym [poniedziałkowym – przyp. red.] wypadku badania lekarskie potwierdziły, że Maxim Van Gils doznał złamania miednicy. Maxim opuści nadchodzące miesiące wyścigowe. Cały zespół Cię wspiera, Maxim – na każdym kroku
– czytamy w komunikacie.
Tak, jak w sekcji komentarzy napisał jeden z użytkowników, dyskwalifikacja to jedno, ale czasu poświęconego na rekonwalescencję nikt Belgowi nie zwróci. Trzymamy kciuki, aby Maxim jak najszybciej powrócił na kolarskie trasy i nadal zachwycał nas swoimi umiejętnościami.










Już powinien dostać dsq na alula tour. Tu powinna być przerwa od roweru nakazana, a nie tylko utrata podium.
Nic nie zrobią temu bandycie, niestety.
Visma w podobnej sytuacji zawiesiła Groenewegena, UAE z kolei pisze na Twitterze, że to był fantastyczny dzień i ani nie zająknęli się o tym wypadku van Gilsa…
Już nie pamiętacie jak rzeczony belg tłukł pięściami innego zawodnika? Karma wraca, i bardzo dobrze że go połamało.