W ten poniedziałek w toruńskim Hotelu Filmar miejsce miała doroczna gala podsumowująca sezon w wykonaniu zawodników i zawodniczek UKS Copernicus Toruń CCC – Akademii Michała Kwiatkowskiego. Na sali nie zabrakło znamienitych gości, w tym swoją obecnością wydarzenie zaszczycił sam współzałożyciel klubu. W ciągu kilkuminutowego wystąpienia Michał Kwiatkowski powiedział wiele ciekawych słów.
54 medale imprez mistrzowskich, w tym brązowy krążek z Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025 zdobyty przez Jana Jackowiaka, tytuł mistrzyni Europy na torze wywalczony przez Oliwię Gerc, brąz szosowych Mistrzostw Europy Mikołaja Legiecia i wiele, wiele innych sukcesów – o rezultatach uzyskanych w sezonie 2025 przez kolarzy i kolarki UKS Copernicus Toruń CCC – Akademii Michała Kwiatkowskiego mówiono w poniedziałek w toruńskim Hotelu Filmar długo i z dumą, a tej nie było co się dziwić. 12. rok istnienia tej drużyny ponownie pełen był świetnych rezultatów, które są następstwem świetnej pracy wykonywanej od lat przez wszystkich w klubie – od stojących na jego czele, przez trenerów, aż po samych zawodników i zawodniczki. Swojej dumy nie krył także ten, którego nazwisko znajduje się w nazwie zespołu – Michał Kwiatkowski kolejny raz zaszczycił swoją obecnością galę podsumowującą sezon w wykonaniu Copernicusa i pod jej koniec miał okazję zabrać głos przemawiając do zgromadzonych na sali przedstawicieli władz, sponsorów, trenerów, rodziców i młodych sportowców.
Nie będę od początku wymieniał tych wszystkich wyników, ale muszę powiedzieć, że jestem z nich naprawdę bardzo dumny. Chciałbym zacząć od podziękowań dla wszystkich zaangażowanych osób, władz, sponsorów – to co robicie jest ważne, szczególnie przy dość negatywnym nurcie, jaki jest w polskim kolarstwie. Naprawdę mogę być dumny z tego, że wy angażujecie się tak bardzo, że wierzycie w polskich sportowców, dzieciaki, które tu mamy. To ogromne talenty, które mogą osiągać wielkie wyniki, a nawet jeszcze lepsze – myślimy tu o igrzyskach olimpijskich, mistrzostwach świata. To jest niesamowite, że wszyscy tu działacie z takim niesamowitym zaangażowaniem, byśmy mieli te sukcesy
— rozpoczął swoje przemówienie Michał Kwiatkowski.
Na sali pojawiło się w sumie kilkaset osób, a cała gala oparta była o opowiedzenie o dotychczasowych sukcesach, nagrodzenie najlepszych, a także liczne podziękowania i deklaracje związane z tym, co dalej. Swoich dalszych podziękowań nie krył także nasz mistrz świata z Ponferrady, który choć sam zainwestował masę czasu i środków w działanie Akademii, to jednak nie byłby w stanie utrzymać jej na takim poziomie bez ogromnego wsparcia innych osób.
Podziękowania także dla Dariusza Miłka, który od wielu lat wspiera Copernicus, dla miasta Toruń, województwa kujawsko-pomorskiego, Szkoły Mistrzostwa Sportowego, wszystkich instytucji – ode mnie wielkie dzięki, bo choć jestem założycielem i patronem tej akademii, to bez was przez tyle lat nie byłbym w stanie być dumny z tego, co tutaj zbudowaliśmy. Jeśli dziennikarze pytają mnie o polskie kolarstwo, to wiadomo, jest wiele ale, które możemy rzucać, ale zawsze wracam do tego, że jestem dumny z tego co dzieje się w Toruniu czy całym kujawsko-pomorskim, bo świecicie przykładem i to głównie dzięki wam i waszym działaniom
— kontynuował Michał Kwiatkowski.
Po etapie podziękowań współtwórca Copernicusa przeszedł w swoim przemówieniu do części, w której mówił bezpośrednio do zawodników i zawodniczek zgromadzonych licznie na sali. UKS Copernicus Toruń CCC – Akademia Michała Kwiatkowskiego to dziś 123 sportowców w całym przekroju kategorii wiekowych, tj. od żaka aż po elitę, zrzeszonych zarówno w samym zespole, jak i jego zaprzyjaźnionych Szkółkach Kolarskich z Obrowa, Grębocina, Grzywnej, Rypina, Wielkiej Nieszawki, Łysomic, Ciechocina, Laskowic czy Radomina. To właśnie ci sportowcy w sezonie 2025 zdobyli złoto Mistrzostw Europy, medale Mistrzostw Świata, Mistrzostw Europy czy Olimpijskiego Festiwalu Młodzieży Europy, a także 39 krążków z Mistrzostw Polski czy 16 medali Międzywojewódzkich Mistrzostw Młodzików. Michał Kwiatkowski jasno wskazał, że choć oczywiście ma świadomość, że jest dla nich wielką inspiracją, to jednak dziś mają między sobą także i inne osoby, na których mogą się wzorować.

Zwrócę się teraz do zawodników, bo na pewno chłonął, chłonęli i będą chłonąć to, co robiłem przez lata. Mogę powiedzieć, że w tym roku poczułem, że to brzemię, które ciągnąłem, trochę ze mnie spadło. Czułem się takim wyznacznikiem, gdzie można dojść, w jaki sposób pracować i byłem dla was idolem, ale nie wiem czy to było namacalne – ja zaczynałem przygodę z kolarstwem dawno, dawno temu i nikt z was nie znał mojego pierwszego trenera Wiesława Młodziankiewicza, skąd pochodzę itd. Mógłbym o tym tylko opowiadać, ale teraz pośród was macie zawodników i zawodniczki, z których możecie brać przykład. Jestem niesamowicie dumny, że Maria Okucińska i Janek Jackowiak, których odwiedzałem przed laty w przedszkolu w ramach naszej akcji na początku działania Akademii, to są teraz zawodnicy, których znacie, widzicie, możecie z nich brać przykład – już niekoniecznie tylko ze mnie. To dlatego mówię o zdjęciu z siebie tej odpowiedzialności, bo macie teraz przykłady osób takich jak wy, którzy poprzez Akademię docierają na szczyt. Niech będą dla was namacalnym przykładem, że w takim środowisku możemy wychowywać mistrzów. To dla mnie powód do dumy, że nasza praca nie idzie marne, że wierzycie w siebie
— opowiedział obszernie 35-letni zawodnik INEOS Grenadiers, po czym kontynuował ten wątek wskazując na to, że sam kiedyś opierał się na kolarzu ze swoich stron, który był dla niego namacalnym przykładem i wzorcem.
Dla mnie takie wzorce, z którymi macie na co dzień do czynienia są dużo ważniejsze, niż taki idol z telewizji. Dla mnie zawsze kimś takim, za kim mogłem podążać, był Michał Gołaś, który był zawsze ze mną. Niestety byłeś, i jesteś starszy [śmiech], ale tak wracając do powagi – to był sportowiec, którego mogłem obserwować, on uczył mnie. Zawsze z wielkim szacunkiem traktowałem to, jak on mnie kierował. Teraz wy macie w swoim gronie zawodników, którzy walczą na arenie międzynarodowej, są dla was przykładem, więc obserwujcie ich, bo jesteście w stanie pójść w ich ślady. Drzemie w was olbrzymi talent. Słuchajcie też swoich trenerów, a na pewno zajdziecie bardzo daleko. Dziękuję bardzo za to wielkie poświęcenie wasze, a także waszych rodziców i wszystkich, którzy działają, bo naprawdę warto to robić
— zakończył Michał Kwiatkowski.
Z naszym najlepszym zawodowym kolarzem w historii miałem jeszcze później okazję porozmawiać już sam na sam, co zapewne ukaże się w naszym portalu w najbliższym czasie, a tam porozmawialiśmy m.in. o dalszej spokojnej przyszłości w zawodowym peletonie Polaka, o tym skąd czerpie siłę i wielu, wielu innych rzeczach. W pierwszej kolejności jednak cieszę się, że mogłem napisać kilka ciepłych słów o Copernicusie – projekcie, który bez wątpienia wniósł do polskiego kolarstwa wiele dobrego i wierzę, że wnosić będzie dalej. Podczas podsumowania zasugerowano bowiem m.in. dalsze zacieśnianie współpracy z Bahrain-Victorious i ich młodzieżowym Cannibal B Victorious w przypadku panów, a także Grouwels-Watersley i tym samym Team Picnic PostNL wśród pań, by nasi młodzi sportowcy mieli zapewnioną drogę do wielkiego kolarstwa. Wskazano także, że UKS Copernicus Toruń CCC – Akademia Michała Kwiatkowskiego będzie jeszcze bardziej widoczna na zagranicznych wyścigach nie tylko poprzez wspieranie wyjazdu na zachód najbardziej uzdolnionych zawodników i zawodniczek, ale i własny udział w różnych imprezach we współpracy z innymi polskimi klubami – m.in. ALKS Stalą Grudziądz czy UKS Avatar Silesia Team, których przedstawiciele również gościli na podsumowaniu roku Copernicusa. Niech nam rosną następcy Michała Kwiatkowskiego!
Wyświetl ten post na Instagramie



![Tour de Pologne 2026: Faworyci zapowiadają ciekawą walkę na królewskim etapie [wypowiedzi]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2026/08/Michal-Kwiatkowski-218x150.jpeg)





Brawo Michał! Brawo Toruń! Takich klubów powinno być w Polsce kilkadziesiąt!
Mam nadzieję , że Kwiato odnosi się tylko do Akademii … bo w Toruniu jest jeszcze takie radio , które powodu do dumy raczej nie powinno przynosić .
Po co o tym radiu na portalu kolarskim? Aż tak piecze?
Don-ww – zrób chłopie długi rozbieg i przywal tak mocno głową w mur
Don-ww, którego pewnie w życiu nawet minuty nie słuchałeś (zresztą jak i ja, dlatego się nie wypowiadam).