Lorena Wiebes (Team SD Worx – Protime) ma za sobą kapitalny sezon. Holenderka królowała na sprinterskich końcówkach, świetnie radząc sobie również w wyścigach klasycznych. Teraz jednak musiała się zmierzyć z przykrym doświadczeniem. Reprezentantka Holandii została potrącona przez samochód, ale na szczęście nie odniosła większych obrażeń.
O tej przykrej sytuacji Holenderka poinformowała swoich fanów za pośrednictwem mediów społecznościowych. Wiebes wybrała się na przejażdżkę rowerem elektrycznym, ale nie potoczyła się ona tak, jak wyobrażała to sobie czołowa sprinterka. Doszło do potrącenia. Jak się okazuje, kierowca postanowił odjechać z miejsca zdarzenia i nie zainteresował się stanem holenderskiej kolarki. Na szczęście zrobili to inni ludzie. Lorena wystosowała w tej sprawie apel.
Do kierowcy, który mnie potrącił, a potem się nie zatrzymał: na szczęście czuję się całkiem dobrze, ale mogło się skończyć dużo gorzej. Zwłaszcza, że zostałam uderzona z tyłu. Chcę podziękować dwóm osobom, które się zatrzymały, aby sprawdzić, czy jest ze mną wszystko w porządku. Frustrujące jest to, że coraz więcej rowerzystów ginie pod kołami samochodów
– napisała Holenderka.
Lorenie życzymy oczywiście tego, aby jak najszybciej udało jej się pozbierać po tym zdarzeniu – głównie pod kątem mentalnym. Jak widać do wypadku może dojść praktycznie w każdych okolicznościach, dlatego warto zachować wzmożoną czujność i zawsze mieć na sobie kask.
Lorena Wiebes hit in a training crash 😞
From her instagram pic.twitter.com/HfQ2PnLbXG
— Katy Madgwick (@writebikerepeat) November 18, 2025









