Fot.: UCI / Alex Whitehead / SWPix

Niesamowity dzień dla reprezentacji Holandii podczas tegorocznych mistrzostw świata w kolarstwie szosowym. Najpierw Holendrzy zdobyli złoto w rywalizacji juniorek, a teraz mogą się też cieszyć z najcenniejszego krążka w jeździe indywidualnej na czas juniorów. Złoty medal zdobył Michiel Mouris, który wykazał się na trasie pewną ostrożnością.

Młody Holender uznawany jest za spory talent, w związku z czym przyjechał do Afryki z ambitnymi celami, ale jak sam przyznał na mecie, jest to dla niego niewiarygodne osiągnięcie. Michiel zaczął dość ostrożnie, co okazało się kluczem do sukcesu. Właśnie dzięki przemyślanej taktyce Mouris mógł się cieszyć ze złotego krążka, w który z pewnością celowali jego rywale.

To naprawdę niewiarygodne, że udało mi się tutaj wygrać. To niesamowite uczucie i naprawdę wielkie zwycięstwo. To była bardzo trudna jazda na czas. Wiedziałem, że wielu zawodników ruszy mocno, dlatego zdecydowałem się na ostrożny start, ale i tak było bardzo ciężko. Ten medal to świetna wiadomość dla holenderskiego kolarstwa i selekcji. Pokazuje to, że wszystko idzie we właściwym kierunku. Trasa bardzo mi odpowiadała. Lubię, gdy w jeździe na czas są chwile odpoczynku. Mogłem też przekroczyć swój limit, np. na tym brukowanym podjeździe. Nie jestem najlżejszym kolarzem w peletonie, ale z odpowiednią mocą można zajść daleko

– powiedział Michiel Mouris.


Wszystko o Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Kigali 2025:

Poprzedni artykułLaura Choma: „Spełniam marzenia i jednocześnie buduję w głowie kolejne”
Następny artykułNatalia Krześlak: „W tym roku występuję w różnych rolach, to daje mi szansę na rozwój”
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze