fot. Itzulia Basque Country / Charly López

Choć Ide Schelling ma zaledwie 27 lat, to już teraz Holender podjął decyzję o zakończeniu zawodowej kariery. Kolarz XDS Astana Team opowiedział publicznie o przyczynach takiego stanu rzeczy, a także o tym jak zmieniał się peleton na przestrzeni ostatnich lat.

Ide Schelling swoją seniorską przygodę z kolarstwem rozpoczął w barwach kuźni talentów SEG Racing Academy (2017-19), skąd trafił do BORA-hansgrohe (2020-23), a następnie do XDS Astana Team (2024-25). W dorobku Holendra znajdziemy m.in. wygrane etapy Itzulia Basque Country i Tour of Slovenia czy triumf w Grosser Preis des Kantons Aargau. 27-latek niejednokrotnie udowadniał, że potrafi rywalizować na poziomie UCI World Tour, ale jak się okazuje to tylko jedna strona medalu. O tej drugiej Ide Schelling zdecydował się obszernie opowiedzieć w ramach podcastu De Grote Plaat.

Wszystko jest w porządku! Czuję się świetnie. Nic mi nie jest, ale jestem tu, aby ogłosić, że kończę karierę zawodowego kolarza szosowego. Po prostu nie jestem już tak zakochany w w kolarstwie jak kiedyś. Dla mnie to całkiem normalna i logiczna decyzja. Wiem, że wielu fanów, kolegów kolarzy i sympatyków kolarstwa postrzega to inaczej, więc pomyślałem, że to dobry moment, żeby o tym otwarcie porozmawiać i dłużej niż 15 minut. Dlatego tu jestem

— zaczął swoją wypowiedź Ide Schelling.

Wiele zmieniło się w peletonie, odkąd przeszedłem na zawodowstwo w 2020 roku. Ogólny poziom peletonu podniósł się na tyle, że czuję, że nie jestem już w stanie konkurować i dlatego czerpię z tego znacznie mniejszą przyjemność. Zawsze było mi trudno w wyścigach. Wygrałem etap w Wyścigu Dookoła Kraju Basków, ale nigdy nie ukończyłem tego wyścigu, ponieważ całościowo wyścig był dla mnie zbyt wyczerpujący. Nie mam szczególnie dużego silnika. Dziś jest to niezbędne i potwierdzą to moi starsi koledzy z peletonu. Ja też to zauważyłem. To nie jest złe dla sportu, ale złe dla mnie. Ostatecznie była to dla mnie bardzo łatwa decyzja. Zawsze to lubiłem, a kolarstwo to oczywiście moje życie i myślę, że tak pozostanie w przyszłości, ale już nie na najwyższym poziomie. Nadal daję z siebie wszystko dla tego sportu każdego dnia, ale podczas zeszłorocznej Vuelta a España pomyślałem, że to koniec. Zająłem przedostatnie miejsce, walczyłem każdego dnia o życie. Nie chcę tego robić przez kolejne 5 czy 10 lat. Nie da się pogodzić kolarstwa z życiem poza nim, a ja bardzo lubię inne aktywności. To też był powód. Więcej czasu dla siebie, więcej czasu na inne hobby, więcej czasu na różne rzeczy, na odkrywanie, czego chcesz i co lubisz, i tak dalej. Ulga może nie jest właściwym słowem, ale to 100% dobra decyzja

— kontynuował Ide Schelling.

Lata w zawodowym peletonie pozwoliły Holendrowi na odłożenie na tyle dużych środków, że teraz będzie mógł sobie pozwolić na nieco spokojniejsze życie. 27-latek nie kryje zresztą, że ma już pierwsze pomysły na to co dalej.

Uwielbiam majsterkować. Chciałbym udoskonalić swoje zdolności kulinarne. Mam też nowe marzenie. W ostatnich latach wyremontowałem dwa mieszkania. Świetnie się przy tym bawiłem, gruntownie je remontując. Razem z moją dziewczyną Hannah kupiliśmy teraz piękny dom z XVII wieku w Campdorà. Jest tam piękny kawałek ziemi, w którym widzimy naszą przyszłość. Chciałbym nauczyć się ogrodnictwa, mieć działki, może nawet stworzyć sad. Zdecydowanie zostaniemy tam kilka lat, może znacznie dłużej. Nie musimy trzymać się żadnego planu. Mam nadzieję, że znajdę sposób, by nadal aktywnie jeździć na rowerze. Mam też nadzieję, że będę kontynuował ściganie, ale może tylko przez kilka miesięcy w roku, np. na gravelu. W związku z tym nie mówię, że przechodzę na absolutną emeryturę. Patrząc wstecz, koszulka górala z Tour de France 2021 jest czymś, co będę teraz wspominał. Kiedy zostałem zawodowcem, zastanawiałem się, czy kiedykolwiek pojadę na Tour. Stało się to już rok później i miałem główną rolę. Teraz już mnie na nią nie stać, więc mówię pas

— mówił Ide Schelling.

27-letni Holender ma przed sobą jeszcze kilka startów. W najbliższych tygodniach zobaczymy go podczas Grand Prix Cycliste de Québec (12.09) i Grand Prix Cycliste de Montréal (14.09), a pożegnalnym wyścigiem dla kolarza XDS Astana Team będzie Tour of Holland (14-19.10).

Poprzedni artykułChris Froome opuszcza szpital
Następny artykułVuelta a España 2025: Israel – Premier Tech zmienia stroje, chcąc zapewnić bezpieczeństwo zawodnikom
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze