fot. UAE Team Emirates - XRG

Po niedzielnym etapie Joao Almeida (UAE Team Emirates – XRG) narzekał w mediach na brak wsparcia ze strony drużyny. Sprawa ma ciąg dalszy, bo na jej temat wypowiedział się kolega zespołowy Portugalczyka, Juan Ayuso, który nie pierwszy już raz odpada z peletonu przed podjęciem jakiejkolwiek pracy. W dniu przerwy do sprawy ponownie odniósł trzeci zawodnik klasyfikacji generalnej, tym razem w łagodniejszym tonie. 

Almeida nie krył po wczorajszym etapie rozgoryczenia z powodu braku wsparcia drużyny, w jego kluczowym momencie. Portugalczyk musiał w pojedynkę gonić uciekającego Jonasa Vingegaarda (Team Visma | Lease a Bike), który wykończył świetną pracę kolegów i zaatakował na finałowym podjeździe. Ayuso w tym czasie odpadał z peletonu. Hiszpan nie widzi w tym zachowaniu nic złego.

Byłem dość zmęczony i nie mogłem zbytnio pomóc drużynie. Nie walczę o klasyfikację generalną, więc nie ma sensu forsować się tylko po to, żeby to zrobić. Nie byłbym w stanie tam być. Forsowanie się przez kolejne pięć minut nie miało sensu

– stwierdził szczerze Hiszpan.

To nie pierwsza sytuacja gdy Ayuso miga się od pomocy kolegom. Pamiętamy historię z Tour de France 2024, bądź tę sprzed kilku etapów Vuelty. W międzyczasie Ayuso zdążył jeszcze wygrać etap spędzając cały dzień w ucieczce. Takie zachowanie lidera hiszpańskiej reprezentacji na zbliżające się Mistrzostwa Świata w Kigali, tylko podsycają medialne spekulacje. Od dłuższego czasu mówi się o zainteresowaniu kolarzem ze strony Lidl – Trek. Ayuso zmienił ostatnio również zdjęcie profilowe na Instagramie, na takie w barwach reprezentacyjnym, a także usunął z profilu informację o tym, że jest zawodnikiem UAE Team Emirates – XRG.

Wydaje się, że Joao Almeida ochłonął przez noc, a może dostał przykaz z góry, by załagodzić sytuację, bo w poniedziałek, w dniu przerwy od ścigania, wypowiedział się w łagodniejszym tonie, zauważając chociażby pracę Jay’a Vine’a.

Moi koledzy z drużyny bardzo mi pomogli przez cały dzień. Miałem Jay’a Vine’a, który pomógł mi zmniejszyć stratę, którą Vingegaard powiększał. Może nie byliśmy w 100%, może nic by to nie zmieniło. Ale nigdy się tego nie dowiemy, taki jest kolarstwo. Czy kogoś brakowało? To coś, o czym nie chcę rozmawiać, to już przeszłość. Teraz musimy skupić się na kolejnych etapach

– podsumował na chłodno, gryząc się w język Almeida.

Portugalczyk odniósł się także do sytuacji w klasyfikacji generalnej, w której ma 38 sekund starty do głównego faworyta wyścigu Jonasa Vingegaarda.

W niedzielę Vingegaard nie zyskał dużej przewagi, to 24 sekundy, nie licząc bonifikat. Nadal tu jesteśmy, Vuelta jest długa, jest wiele trudnych etapów i będzie wiele okazji, żeby zyskać czas. Albo go stracić… Jonas brał również udział w Tour de France i może to go trochę bardziej zmęczyć, więc jest nadzieja, że ostatni tydzień będzie dla niego trudniejszy. Ale to wzorowy zawodnik i radzi sobie bardzo dobrze, trzeba to przyznać. Na razie ma przewagę i musimy zmniejszyć stratę

– podsumował Portugalczyk.

Jak się okazało już po napisaniu tego tekstu, dzień przerwy przyniósł kolejny przewrót w drużynie z Emiratów, która ogłosiła, że za porozumiem stron rozwiązano kontrakt z Juanem Ayuso.

 


Wszystko o 80. edycji Vuelta a España:

 

Poprzedni artykułKolejny kolarz opuszcza Team Visma | Lease a Bike. Tiesj Benoot znalazł nowego pracodawcę
Następny artykułTest świeżości – zapowiedź 10. etapu Vuelta a España 2025
Artur Goławski
Kiedyś szef ligi hiszpańskiej i wydawca na iGol.pl oraz regionalny wysłannik Kuriera Lubelskiego. Dziś zakręcony na punkcie kolarstwa (nie tylko tego na szosie). Miłośnik gotowania, NBA i języków romańskich. Prowadzę małe domowe zoo, składające się dwóch psów i trzech kotów.
guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Ricky
Ricky

Pewnie Jonas ostatecznie i tak nie będzie do ruszenia, ale gdyby Almeida miał zamiast Ayuso (który w tej chwili jest już tylko piątym kołem u wozu) takiego Majkę, to kto wie, jakby mogło się to ułożyć przy odrobinie szczęścia… Na pewno pokazał na ostatnim etapie, że aż tak daleko za Duńczykiem z formą nie jest, zobaczymy jak będzie dalej.

Marek Aureliusz Junior
Marek Aureliusz Junior

Dziwna jest ta drużyna, wybierają zawodnika do składu, który ewidentnie ma wszystkich poza sobą w dupie i jakby tego bylo mało to jeszcze bronią go w mediach, chwile po tym jak rozwiązali z nim kontrakt.

Mario
Mario

Ciekawe gdzie taki cwaniaczek znajdzie zespół, który będzie oddawał za niego ostatni oddech. Raczej” mechaniczna pomoc” bo mam w umowie, ale zdrowia za ciebie nie oddam. Na nic więcej liczyć nie może.

Mikołaj
Mikołaj

Almeida przesadza przecierz sam tego vinigorq nie gonił pitkok mu trochę pomógł. A tak na serio szkoda że Majki nie wzięli na Vueltę i by się przydał i by może etap zgarniał Vinowi to już 2 dali.