Na 19. etapie Tour de France 2025 sporo się działo, ale zdecydowanie najszczęśliwszym kolarzem na mecie był Thymen Arensman (INEOS Grenadiers), który sięgnął po swój drugi etapowy triumf. Holender nie krył wzruszenia i przyznał, że trudno jest mu uwierzyć w to niesamowite osiągnięcie. Co mieli do powiedzenia inni kolarze? Czas to sprawdzić!
Praktycznie do końca nie było wiadomo, czy Thymen Arensman zdoła wygrać piątkowy odcinek Tour de France. Holenderski kolarz dał z siebie wszystko i sprawił sobie wyjątkowy prezent. W pewnym momencie wydawało mu się, że to sen, ale taka jest rzeczywistość – w tegorocznej edycji „Wielkiej Pętli” Arensman jest jednym z najbardziej walecznych kolarzy w stawce.
Jestem naprawdę wzruszony. Ciężko mi w to uwierzyć. Wygranie jednego etapu to coś niesamowitego, a teraz wygrałem po raz drugi – rywalizując z najmocniejszymi kolarzami na świecie. Czuję się, jakbym śnił. Rozmawiając o taktyce z zespołem, powiedziałem im, że piątek to ostatnia szansa na zwycięstwo na górskim etapie i chcę spróbować. Czułem, że mam pewną kontrolę, gdyż Tadej pilnował Jonasa, a Jonas pilnował Tadeja. Nie mogę uwierzyć, że ich pokonałem
– powiedział na mecie szczęśliwy Arensman.
Nieco mniej powodów do zadowolenia miała ekipa Team Visma | Lease a Bike. Co prawda Jonas Vingegaard zajął 2. miejsce na 19. etapie, ale drużyna liczyła oczywiście na zwycięstwo. Dyrektor sportowy Team Visma | Lease a Bike, Grischa Niermann, w rozmowie z WielerFlits przyznał, że jest czego żałować.
Plan był taki, aby podążać za Pogačarem. Myśleliśmy, że Pogačar i UAE Team Emirates będą chcieli dzisiaj wygrać. Dla nas nie był to dzień na odrabianie strat w klasyfikacji generalnej, więc chcieliśmy wygrać etap z Jonasem. Chcieliśmy, aby Pogačar się zmęczył. Było widać, że Tadej miał chęć na etapowy triumf, ale razem z Jonasem trochę źle ocenili sytuację i wygrał Thymen Arensman. Wielkie gratulacje dla niego. Wydawało się, że Jonas i Tadej dogonią Thymena, ale za późno przyspieszyli. Skrócenie etapu sprawiło, że trochę odpuściliśmy walkę o klasyfikację generalną i skupiliśmy się na etapie
– skomentował Grischa Niermann.
Zaskoczenia nie krył lider klasyfikacji generalnej Tadej Pogačar (UAE Team Emirates – XRG), który był pewien, że Team Visma | Lease a Bike zrobi wszystko, co możliwe, aby wygrać piątkowy etap. Jak się okazało nie było im to dane, a z triumfu cieszył się waleczny Holender.
Myślałem, że Jonas będzie chciał wygrać etap, ale ostatecznie jechał na moim kole. Arensman zaatakował w odpowiednim momencie, a ja nie chciałem reagować. Jechałem swoim tempem, dość defensywnie. W tej chwili cieszę się, że to już koniec etapu. Przez to, jak wyglądała sytuacja na ostatnim podjeździe, na mecie czułem się bardzo zmęczony. Za mną kilka ciężkich dni, dlatego cieszy mnie to, że wyścig niedługo się kończy
– podsumował Słoweniec.
Wszystko o 112. edycji Tour de France:
- Relacja z 19. etapu
- Zapowiedź wyścigu
- Podsumowanie 1. tygodnia
- Podsumowanie 2. tygodnia
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Oficjalna lista startowa
- Faworyci klasyfikacji górskiej
- Plan transmisji telewizyjnych
- Wszystkie artykuły










Śmieszni są ci ludzie z Vismy: myśleli, że Tadej im podwiezie Jonasa do zwycięstwa. A Jonas na tyle niemądry, że im uwierzył. Jeszcze nie zauważyli tego, że Tadej to jeden z najwybitniejszych kolarzy, jacy kiedykolwiek chodzili po tej Ziemi? Przejrzał te ich gierki, no i zagrał im na nosie, oczywiście.
A swoją drogą Tadej rzeczywiście jest już piekielnie zmęczony, i prawdopodobnie przeziębiony. Jedzie już na rzęsach, i oby nie stracił gdzieś koncentracji z tego zmęczenia, w jakiejś banalnej sytuacji. Trzymaj sie, Tadej! Jeszcze dwa dni, wcale niełatwe.
Zgadzam się z Jackiem , lider wyścigu miał likwidować ucieczkę tylko po to żeby jego najgroźniejszy konkurent wystawił mu koło na mecie … i wierzą w to ludzie , którzy na kolarstwie zjedli zęby ??? To najdobitniej świadczy , że Visma nie miała żadnej koncepcji na ten wyścig , a menagement szukał po omacku przypadkowych rozwiązań.
Jedno jest pewne – taktycznie Visma ten wyścig zawaliła tym bardziej że mieli przewagę nad UAE. Trzeci tydzień nudny – ale rozumiem UAE by jak najmniejszym wysiłkiem dowieźć zwycięstwo – to normalne – tym bardziej że jeżeli to prawda to Tadej musi zbierać siły na Vuelte. Ale jestem też zawiedziony totalnie Visma bo nie podjęli walki – na żadnym etapie z Tadejem! Nie zaatakowali go ani razu (no chyba że dzisiaj 200m przed metą)!!!