La corsa piu dura del mondo nel paese piu bello del mondo! Taki jest napis na okładce ponad czterystu stronicowej książki tegorocznego Giro. Czyli najcięższy wyścig na świecie w najładniejszym kraju na świecie.

Widziałem kawałek świata choć niewiele jeśli mowa o całym, ale jeśli miałbym zestawić wyścig kolarski z krajem w którym się odbywa to Giro jest ponad wszystkimi. Tutaj muszę się w całości zgodzić z powyższym tytułem.

Wygląda na to, że w tegorocznym peletonie tylko Spezialetti jechał więcej razy Giro niż ja, Tossato również startuje w swoim jedenastym wyścigu. Swoją drogą, mogę też nadmienić, że to już mój dwudziesty Wielki Tour.

Poza tym bardzo polski, dużo nas i to cieszy. Mam jednak nadzieję, że nie będę miał dużo czasu na rozmowę z kolegami w trakcie wyścigu a będę bardziej zajęty walką na etapach i koncentracją w trakcie całych zawodów.

Determinacji nie brakuje, pracowałem dużo i dobrze od początku grudnia. Wyniki ostatnio były niezłe i nawet jeśli przez głowę przechodzi myśl, że już dłuższy czas jestem w formie to i tak wierzę, że w górach stać mnie wciąż na dużo więcej niż dotychczas…

Jutro godzina 17.26, założyłem się z Bodym o butelkę dobrego wina, że nie dostanę od niego więcej niż dziesięć sekund, musiałem się zmotywować!

Źródło: sylwesterszmyd.pl

Foto: bettiniphoto.net

Poprzedni artykułMichał Gołaś przed Giro:”Nastawienie pozytywne, głowa jest dobra, więc musi wypalić!”
Następny artykułNie ma mocnych na CCC Polsat! Rutkiewicz obejmuje prowadzenie w „Grodach”!
Andrzej Gucwa
W redakcji naszosie.pl praktycznie od samego początku. Obecnie większość czasu poświęca na prowadzenie grupy GVT. Weekendy zazwyczaj spędza na szosach całej Polski. Dla naszosie.pl zdobył trzy medale Mistrzostw Polski dziennikarzy w tym dwa złote. W Mistrzostwach Świata dziennikarzy na Krecie wywalczył czwarte miejsce w jeździe indywidualnej na czas.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze