fot. Maryland Cycling Classic

Trwają intensywne prace nad powrotem poważnego kolarstwa na teren Stanów Zjednoczonych. Jak donosi The Denver Post w stanie Kolorado pojawiło się zielone światło dla organizacji zawodowego wyścigu wieloetapowego, który byłby pierwszą tego typu impreza w USA od 7 lat.

O ile brak imprez kolarskich w Indiach, czyli obecnie najliczniej zamieszkanym kraju świata, nie dziwi, o tyle już w 3. pod względem populacji państwie na naszej planecie, czyli w Stanach Zjednoczonych, taki stan rzeczy jest niemałą niespodzianką i zarazem zagadką. Owszem, będąc precyzyjnym trzeba zauważyć, że w 2022 i 2023 roku odbyły się dwie edycje Maryland Cycling Classic – jednodniowego wyścigu kategorii ProSeries, ale jeśli chodzi o imprezy wieloetapowe to by trzeba by się cofnąć aż do 2019 roku – wówczas po raz ostatni odbyło się worldtourowe Amgen Tour of California czy znajdujące się półkę niżej Tour of Utah. Sezon wcześniej upadło 4-dniowe Colorado Classic i taki to smutny obraz trawi amerykańską scenę kolarską. Czy może się to zmienić? Zdaniem Scotta Taylora, dyrektora Infinity Events Group, jest ku temu potencjał.

Jesteśmy bardzo zadowoleni z naszych postępów w organizacji nowego wyścigu. Połączenie bogatej historii kolarstwa w Kolorado, oszałamiających krajobrazów i niesamowitego wsparcia dla poprzednich wyścigów kolarskich stanowi doskonałą podstawę do stworzenia ekscytującego wyścigu światowej klasy z odważnymi ambicjami na przyszłość. Teraz wszystko zależy od znalezienia niezbędnych partnerów handlowych. Jesteśmy pewni i pełni optymizmu, że to właściwy moment, aby kolarstwo w USA wróciło na właściwe tory

— powiedział Scott Taylor cytowany przez The Denver Post.

Organizatorzy mają pomysł, który miałby przyciągnąć na start najlepsze zespoły z światowego peletonu już od pierwszej edycji. Ten polega na organizacji wyścigu Tour of Colorado we wrześniu, w tym samym okresie, co Maryland Cycling Classic i Grand Prix Quebecu i Montrealu w Kanadzie. Dzięki takiemu terminowi niektóre World Teamy miałyby się skusić na wydłużenie północnoamerykańskiej kampanii. Sama nowa etapówka ma się składać z 5 etapów, a jeśli organizacja wyścigu dojdzie do skutku w 2026 roku to w przyszłości jest plan by równolegle odbywała się także rywalizacja kobiet. Z pewnością w kraju Matteo Jorgensona, Seppa Kusa, Brandona McNulty’ego czy Magnusa Sheffielda przydałby się wyścig na dobrym poziomie.

Poprzedni artykułPoggio di Sanremo – małe wzgórze, wielka historia
Następny artykułMichael Woods straci wiosnę? Pechowa kontuzja Kanadyjczyka
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze