Danny van Poppel nie próżnuje w sezonie 2025, ale niestety nie tylko w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Holender nazbierał już 16 dni wyścigowych, wspierał w 4 zwycięstwach swojego klubowego kolegę Sama Welsforda, ale też przy okazji otrzymał aż dwie żółte kartki. Czy 31-latek będzie pierwszym sankcjonowanym kolarzem w ramach działania tego systemu?
Od sezonu 2025 oficjalnie swoje funkcjonowanie rozpoczął testowany w zeszłym roku system żółtych kartek. Te równolegle do grzywien, kar punktowych, czasowych, relegacji i dyskwalifikacji ma służyć upominaniu i karaniu kolarzy, członków obsługi oraz osób związanych z wyścigiem za zachowania niezgodne z przepisami Międzynarodowej Unii Kolarskiej. Sama żółta kartka jest wyłącznie upomnieniem, ale już zbierając ich więcej można otrzymać całkiem odczuwalne kary. System działa bowiem następująco:
- 2 żółte kartki w jednym wyścigu jednodniowym lub w wyścigu etapowym: dyskwalifikacja + 7 dni zawieszenia (które rozpoczyna się dzień po ostatniej żółtej kartce);
- 3 żółte kartki w ciągu 30 dni: 14 dni zawieszenia (rozpoczyna się dzień po otrzymaniu ostatniej żółtej kartki);
- 6 żółtych kartek w okresie 1 roku: 30 dni zawieszenia (począwszy od pierwszego dnia po ostatniej żółtej kartce).
Póki co jeszcze nikt nie został ukarany w ramach tego systemu, aczkolwiek sędziowie rozdali już niemal 30 żółtych kartek, a zatem niektórzy muszą być bardziej uważni. To tyczy się przede wszystkim Danny’ego van Poppela, który jako pierwsza osoba otrzymał dwukrotnie takowe upomnienie – najpierw za zajechanie rywali podczas Santos Tour Down Under, a teraz za analogiczne zachowanie podczas UAE Tour. Kartki te dzieliło przeszło 30 dni, zatem o ile otrzymanie kary za „3 żółte kartki w ciągu 30 dni” prawdopodobnie nie grozi Holendrowi, który po UAE Tour będzie ma planowo 2 tygodnie przerwy od ścigania, o tyle już kara za „6 żółtych kartek w okresie 1 roku” w tym tempie może spotkać 31-latka z Red Bull – BORA – hansgrohe jeszcze przed Tour de France, na które ten planowo się wybiera. Danny van Poppel z pewnością musi zacząć uważać, bowiem na ten moment został „liderem” tej niechlubnej dla siebie statystyki będąc jedyną osobą ukaraną dwukrotnie żółtymi kartkami.










I git.