fot. UAE Team Emirates - XRG / Sprint Cycling Agency

Tadej Pogačar po raz 4. w karierze wygrał etap UAE Tour z metą na Jabel Hafeet. Niekwestionowany król tego podjazdu triumfował także w klasyfikacji generalnej 7. edycji UAE Tour.

Ostatni etap 7. edycji UAE Tour można by podzielić na dwie części – tę zdecydowanie dłuższą, mierzącą aż 162 kilometry, całkowicie płaską i poprowadzoną w sporej części przez odsłonięte, pustynne tereny oraz na drugą, którą był finałowy, zyskujący w ostatnich latach sporą renomę w światowym peletonie podjazd pod Jabel Hafeet (10,9 km; 6,7%). To tu miały się rozstrzygnąć losy klasyfikacji generalnej, w której przed etapem prowadził Tadej Pogačar (UAE Team Emirates – XRG).

Niedługo po starcie do przodu ruszyły dwa ciekawe duety – walczący o klasyfikację najaktywniejszego Đorđe Đurić i Dušan Rajović (Team Solution Tech – Vini Fantini) oraz mający jakiś szalony pomysł na walkę w klasyfikacji generalnej Alexey Lutsenko i Pier-André Côté (Israel – Premier Tech) – Kazach bowiem przed etapem tracił tylko 1:24 do lidera i jego obecność w odjeździe mogła być dla wielu zaskakująca. O dziwo jednak pierwsza reakcja peletonu była dość spokojna, a do czwórki przeskoczyli kolejni kolarze – Jonathan Milan (Lidl-Trek), Bruno Armirail (Decathlon AG2R La Mondiale Team), Carlos Samudio (Team Solution Tech – Vini Fantini), Gerben Kuypers (Intermarché – Wanty), Robbe Ghys (Alpecin-Deceuninck), Ayco Bastiaens (Soudal Quick-Step), Enrico Zanoncello (VF Group – Bardiani CSF – Faizanè) i Logan Currie (Lotto).

Niestety równolegle do wydarzeń w czołówce w peletonie doszło do sporej kraksy, w wyniku której z wyścigu wycofali się m.in. Chris Froome (Israel-Premier Tech), Niklas Behrens (Team Visma | Lease a Bike) oraz Arvid de Kleijn (Tudor Pro Cycling Team).

Alexey Lutsenko tymczasem szybko stał się wirtualnym liderem wyścigu i wydawało się, że taki stan może utrzymywać się dość długo gdy doszło do kolejnych niespodziewanych wydarzeń – około 130 kilometrów przed metą mocno powiało od boku, a peleton podzielił się na dwie części. W tej pierwszej, mniej licznej, jechali m.in. Tadej Pogačar (UAE Team Emirates – XRG), Iván Romeo i Pablo Castrillo (Movistar Team), Finn Fisher-Black (Red Bull – BORA – hansgrohe), Giulio Ciccone i Patrick Konrad (Lidl-Trek), Pello Bilbao (Bahrain-Victorious), Oscar Onley (Team Picnic PostNL) czy Harold Tejada (XDS Astana Team). Największymi nieobecnymi w pierwszej części peletonu byli z kolei Lennert Van Eetvelt (Lotto), Jay Vine (UAE Team Emirates – XRG), Felix Gall (Decathlon AG2R La Mondiale Team) czy Michael Storer (Tudor Pro Cycling Team).

100 kilometrów przed metą pierwsza część peletonu dogoniła ucieczkę i tym samym na czele znalazło się 43 kolarzy. Większa pogoń, w której mocno pracowali zawodnicy Lotto, Tudor Pro Cycling Team, EF Education – EasyPost oraz Decathlon AG2R La Mondiale Team traciła w tym momencie około 1,5 minuty. Mocna pogoń napędzana przede wszystkim przez kolegów Lennerta Van Eetvelta sprawiła, że różnica spadła do zaledwie 40 sekund, ale na 80 kilometrów przed metą nastąpił swoisty „efekt jojo” – zmęczeni gonitwą zawodnicy zaczęli się wykruszać i niedługo później przewaga 1. części peletonu po raz pierwszy przekroczyła 2 minuty.

Po dwóch godzinach jazdy średnia prędkość etapu przekraczała 50 km/h. W takim tempie kolarze dotarli aż do podnóża finałowego Jabel Hafeet (10,9 km; 6,7%), a pierwsza część peletonu miała tam przeszło 3 minuty przewagi nad drugą. Z przodu na podjeździe pracę wykonywał wyłącznie Florian Vermeersch (UAE), na kole którego z chwili na chwilę utrzymywało się coraz mniej zawodników. 8,7 kilometra przed metą Belg zakończył swoją zmianę, a jako kolejny tempo nadał ostatni pomocnik Tadeja Pogačara – Rune Herregodts.

Drugi z Belgów urwał z grupy m.in. wicelidera wyścigu Joshuę Tarlinga (INEOS Grenadiers), a gdy na 7,8 kilometra przed metą zakończyła się i jego praca osobiście do przodu ruszył jadący w czerwonej koszulce lidera Tadej Pogačar. Na przyspieszenie Słoweńca odpowiedzieć spróbowali tylko Oscar Onley (Picnic) i Giulio Ciccone (Lidl), reszta nawet nie próbowała chwytać koła największej gwiazdy tegorocznego UAE Tour. Swoim tempem jako 4. jechał Finn Fisher-Black (Red Bull), z tyłu w większej grupce współpracowali dwaj kolarze Movistar Teamu – Iván Romeo i Pablo Castrillo.

Emocji w walce o etapowych triumf już nie było – Tadej Pogačar błyskawicznie zyskiwał kolejne sekundy i można było zastanawiać się ile straci do niego 2. na mecie zawodnik. Walka o tę pozycję była za to zdecydowanie ciekawsza – za Oscarem Onleyem i Giulio Ciccone razem gonili wspomniani wcześniej Finn Fisher-Black, Iván Romeo i Pablo Castrillo, a także Pello Bilbao. 5 kilometrów przed metą te dwie grupki dzieliło kilkanaście sekund.

3,8 kilometra przed szczytem Giulio Ciccone zostawił za swoimi plecami Oscara Onleya. Z grupy z tyłu w tym samym miejscu odpadł z kolei Finn Fisher-Black. 1900 metrów przed metą pogoń dopadła Brytyjczyka, a niedługo później swoją pracę zakończył Pablo Castrillo. Wówczas na atak zdecydował się Pello Bilbao, który błyskawicznie dopadł do Giulio Ciccone. Kilka sekund do tej dwójki tracił Iván Romeo, mocno za wcześniejszą szarżę płacił z kolei Oscar Onley.

Tadej Pogačar w końcówce nie musiał się już spieszyć, toteż szczyt osiągnął niespełna minutę przed rywalami. W pojedynku o drugie miejsce lepiej zafiniszował Giulio Ciccone, trzeci metę przeciął zaś Pello Bilbao. Dokładnie w takiej samej kolejności ci zostali także sklasyfikowani w końcowej tabeli wyścigu. 4. na Jabel Hafeet zameldował się najlepszy młodzieżowiec tegorocznego UAE Tour – Iván Romeo.

Wyniki 7. etapu 7. UAE Tour:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułDanny van Poppel pierwszą osobą ukaraną drugą żółtą kartką
Następny artykułTour du Rwanda 2025: Prezydenci UCI i Rwandy otworzyli wyścig. Aldo Taillieu 1. liderem
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Marcraft
Marcraft

Taki sobie początek sezonu, ale do najważniejszych wyścigów jeszcze daleko.

Alek
Alek

Nie no ale 33 sekundy to nie jest niespełna minuta xd znaczy jest, no ale no dość daleko do tej minuty