Wielokrotny zdobywca tęczowych koszulek w kolarstwie przełajowym, szosowym oraz gravelowym Mathieu van der Poel snuje plany na sezon 2025. Holender przyznaje, że bardzo chciałby spełnić swoje marzenie o zdobyciu takiego trykotu także w kolarstwie górskim, a długofalowo zostać także mistrzem olimpijskim właśnie w tej konkurencji.
Mathieu van der Poel udzielił ciekawego przedsezonowego wywiadu dla belgijskiej Sporzy. 29-latek z Alpecin-Deceuninck, który poprzez kolejne starty w cyclocrossie przygotuje się do walki o swój 7. tytuł przełajowego mistrza świata, jest już coraz częściej myślami przy sezonie szosowym, aczkolwiek ten nie będzie się opierał wyłącznie na ściganiu na utwardzonych drogach. Holender przyznaje bowiem także, że 2025 rok wydaje się być dla niego idealnym by spełnić swoje marzenie o tęczowej koszulce wywalczonej na rowerze górskim – dotychczas w jego dorobku w elicie znajdziemy „jedynie” brąz zdobyty w Lenzerheide w 2018 roku.
Chciałbym zostać w tym roku mistrzem świata w kolarstwie górskim. Jeszcze mi się to nie udało i nadal chodzi mi to po głowie. Mam nadzieję, że kiedyś mi się to uda. Im szybciej tym lepiej, zwłaszcza, że chciałbym też zdobyć złoto igrzysk olimpijskich. Tam mam na to właściwie tylko jedną szansę – Los Angeles 2028. To prawie na pewno będzie mój ostatni olimpijski start. Jeśli nic się nie zmieni to nie będę jednym z tych zawodników ścigających się do 40. roku życia. Myślę, że ważne jest, aby odejść na szczycie lub momencie, w którym z innych przyczyn wypada to zrobić. Czasami zdarza się, że kolarze ścigają się zbyt długo, co nieco rozmywa ich listę osiągnięć, które zdobyli przez całą karierę
— opowiadał Mathieu van der Poel.
Czy 29-letni Holender już dziś myśli o tym co będzie robił po zakończeniu kariery? I tak, i nie – z jednej strony wie, że coś znajdzie, z drugiej nie precyzuje obecnie co dokładnie mogło by to być. Wiadomo jednak, że kolarzowi Alpecin-Deceuninck nie powinno brakować środków na realizację nawet najśmielszych planów – ten jest bowiem jednym z najbogatszych zawodników w zawodowym peletonie, o czym kibice mogą się przekonywać np. przy okazji przyjazdów Holendra na wyścigi przełajowe, na które 29-latek regularnie wybiera się luksusowymi samochodami.
Jestem pewien, że w pewnym momencie po prostu zakończę karierę i nie będę się plątał wyłącznie odcinając kupony od kariery. Co mam zamiar zrobić dalej? Jestem pewien, że nie będę się nudzić. Oprócz jazdy na rowerze jest mnóstwo innych ciekawych rzeczy, które chodzą po mojej głowie. Nie mogę się tego doczekać, choć nie wiem jeszcze co dokładnie zrobię. Istnieje tak wiele wyzwań, których chciałbym się podjąć…
— zakończył Mathieu van der Poel.







Wybiera się luksusowymi samochodami, ale nie swoimi. Jest ambasadorem Lambo, więc pewnie jeździ nimi w gratisie.
Mało tego, jemu jeszcze za to płacą 🙂
Oby tylko zdrowie wszystkim dopisało w tym roku, będzie to na pewno dobre dla tej dyscypliny. W zeszłym roku było sporo wypadków i przez to nie wszystkie wyścigi były obstawione jak powinny.