Foto: Tour de Romandie

W ramach naszego cyklu szczegółowo omawiane są World Teamy, Pro Teamy z obligatoryjnymi dzikimi kartami, a także polskie grupy kontynentalne. Czym jednak byłaby tego typu seria tekstów bez jakiegoś wyjątku? Takowym jest Tudor Pro Cycling Team – teoretycznie zwykły Pro Team, ale w praktyce wyglądający przed sezonem 2025 na naprawdę mocny.

UCI World Tour tworzy obecnie 18 najlepszych drużyn świata, a licencje na jazdę w „kolarskiej Lidze Mistrzów” zgodnie z przepisami przyznawane są na 3 lata za okresy rankingowe poprzedzające nowy cykl trzyletni. Obecne World Teamy wypracowały sobie zatem obecność w najwyższej dywizji w latach 2020-22, teraz trwa walka w okresie 2023-25, by zagościć w World Tourze na lata 2026-28. Różnice w rankingach są już dość spore i ciężko będzie dokonać rewolucji, ale jednocześnie mając marzenia o walce w kolejnym okresie trzyletnim trzeba rozpocząć budowanie składu już dzisiaj. Doskonale wiedzą o tym w Tudor Pro Cycling Team, gdzie cel jest prosty – zostanie w tym roku jednym z najlepszych Pro Teamów, a za kolejne 3 lata awans do World Touru.

Już w podsumowaniu dotyczącym ekipy, której twarzą jest Fabian Cancellara, a na czele której stoi Raphael Meyer sugerowałem, że przed nią naprawdę ciekawe czasy. 2024 rok skończyli oni na 22. miejscu w rankingu UCI, ale jeśli tendencja rozwojowa będzie kontynuowana to w kolejnych latach pozycje powinny być już tylko lepsze. Zdobycie w tym roku więcej punktów niż XDS Astana Team i Arkéa – B&B Hotels, czyli potencjalni spadkowicze, nie będzie łatwe, pokonać trzeba też np. Uno-X Mobility, ale jeśli to by się udało to za rok Tudor Pro Cycling Team mógłby liczyć na obligatoryjną dziką kartę na wszystkie wyścigi, a to dałoby m.in. wymarzony debiut w Tour de France czy po prostu potencjał na dalsze zdobywanie punktów w największych imprezach świata. Stawka jest zatem wysoka, a ten rok może być niezwykle ważny.

Stawka jest wysoka, ale i wzmocnienia są bardzo solidne. Do szwajcarskiego Pro Teamu dołączają przede wszystkim dwaj gwiazdorzy światowego peletonu – dwukrotny mistrz świata Julian Alaphilippe, a także świetny klasykowiec Marc Hirschi. Ponadto z World Teamów pozyskani zostali Marco Haller, Larry Warbasse i Fabian Lienhard, zaś promocję z developmentu zaliczają Aivaras Mikutis i Fabian Weiss. Z zespołem pożegnali się za to kończący kariery Sébastien Reichenbach i Aloïs Charrin, a także Alexander Kamp, Tom Bohli, Simon Pellaud i Nils Brun. Widać zatem, że dla szwajcarskiej drużyny to było bardzo udane okienko transferowe wnoszące sporo jakości do składu.

Główne gwiazdy Tudor Pro Cycling Team na sezon 2025:

a) na klasyfikacje generalne wyścigów wieloetapowych:

Czy mogę każdy segment zaczynać od Juliana Alaphilippe’a i Marca Hirschiego? Wiem, nie są sprinterami czy czasowcami, ale akurat do klasyfikacji generalnych Francuz i Szwajcar w pewnym stopniu pasują. Obaj panowie potrafią się świetnie odnaleźć w mniejszych etapówkach, gdzie nie ma wysokich gór, za to kluczowe jest przejeżdżanie krótszych podjazdów, atakowanie czy dobry finisz z mniejszych grup, a nowy zespół będzie zapewne na nich stawiał przy każdej możliwej okazji.

Tam gdzie są góry liderem powinien jednak pozostać związany z ekipą od tego roku Michael Storer, który w tym roku zajął 10. miejsce w Giro d’Italia, był 6. w UAE Tour czy 5. w Vuelta a Burgos. Australijczyk daje szwajcarskiemu zespołowi dużo punktów, jest zdolny do nawiązywania walki na poziomie World Tour i pokazał, że potrafi udźwignąć rolę lidera, w której w najtrudniejszych wyścigach zastępować może go 26-letni Yannis Voisard bądź kolarze wciąż czekający na swoje pierwsze wielkie seniorskie sukcesy, ale niezwykle mocni wśród juniorów czy orlików – 21-letni Mathys Rondel (zwycięzca Orlen Wyścigu Narodów, 4. w Giro d’Italia Next Gen), 23-letni Hannes Wilksch (3. w obu wyżej wymienionych wyścigach w 2023 roku) czy 22-letni Marco Brenner.

Jeśli chodzi o prostsze terenowo etapówki, te rozgrywane np. w Belgii, to do głosu powinni dojść także Matteo Trentin (zwycięzca tegorocznego Tour de Wallonie) czy Rick Pluimers (15. w Renewi Tour). Swoich szans poszukać może także Florian Stork, który był 6. w tegorocznym Lidl Deutschland Tour.

b) na sprinty:

Tudor Pro Cycling Team dysponuje nie tylko mocnymi sprinterami, ale i naprawdę solidnym pociągiem, dzięki czemu regularnie podejmuje rywalizację z World Teamami na płaskich końcówkach, a w tym roku przyniosło to nawet ekipie triumf podczas Paryż-Nicea. Ten wywalczył Arvid de Kleijn, aczkolwiek sprinterem szwajcarskiej ekipy jest także mający w swoim dorobku etapy Giro d’Italia Alberto Dainese, a wspierają ich bądź zastępują m.in. Maikel Zijlaard, Marius Mayrhofer, Matteo Trentin, Robin Froidevaux, Alexander Krieger, Miká Heming czy Sebastian Kolze Changizi. Jak na Pro Team to jest to naprawdę solidna grupa kolarzy, której pozazdrościć mogłyby nawet niektóre World Teamy.

c) na klasyki:

Wracamy do tematu Juliana Alaphilippe’a i Marca Hirschiego, albowiem pora na omówienie klasykowców. To właśnie w takich wyścigach Francuz i Szwajcar odnosili w karierze największe sukcesy, a obaj specjalizują się w imprezach opartych o podjazdy – zwłaszcza te krótsze i bardzo strome. 32-latek i 26-latek potrafią atakować, wygrać finisz z grupki faworytów, są świetni technicznie i długo można by wymieniać ich zalety. To gwiazdy światowego formatu i na tym zakończmy.

Jeśli chodzi o północne klasyki to do głosu dojść powinni przede wszystkim Matteo Trentin i Marco Haller. Tam, gdzie nie ma aż tylu bruków, za to są podjazdy, do głosu dojść mogą Fabian Lienhard, Marius Mayrhofer, Petr Kelemen czy Rick Pluimers, za to na najdłuższe wspinaczki, charakterystyczne dla np. niektórych włoskich klasyków, czekać będą Michael Storer i Marco Brenner.

d) na „czasówki”:

Zacznę tę sekcję nietypowo, bowiem prologi to teoretycznie nie są klasyczne czasówki, ale warto wspomnieć o obecności w ekipie Maikela Zijlaarda. 25-letni Holender wygrał w tym roku prolog worldtourowego Tour de Romandie, bywał też wysoko w karierze w innych tego typu próbach, a to naprawdę coś bardzo istotnego dla takiej ekipy jak Tudor Pro Cycling Team.

Jeśli chodzi zaś o kolarzy preferujących dłuższe czasówki to aktualnie 5. orlikiem Mistrzostw Europy w tej specjalności jest Fabian Weiss. Ponadto w mistrzostwach wszelakiego szczebla oprócz Szwajcara sukcesy w swojej krótkiej karierze odnosili już także Aivaras Mikutis i Arthur Kluckers. W wyścigach wieloetapowych zaś gdy potrzeba to bardzo dobrą czasówkę potrafią przejechać chociażby Julian Alaphilippe, Marco Brenner czy Larry Warbasse.

e) na górskie etapy:

Tudor Pro Cycling Team zapewne będzie dostawał dość często dzikie karty na największe wyścigi świata, a wtedy oprócz opieki nad swoimi gwiazdami kolarze szwajcarskiej drużyny mogą także próbować swoich sił w odjazdach. O takie pojedyncze etapowe skalpy powalczyć powinni przede wszystkim Michael Storer, Marco Brenner i Mathys Rondel, ale być może także Joel Suter, Yannis Voisard, Roland Thalmann, Florian Stork czy Hannes Wilksch.

f) kolarze, na których warto zwrócić uwagę:

Ten tekst to troszkę laurka dla aktualnego mistrza Niemiec, czyli Marco Brennera, na którą ten nie jestem pewien czy zasłużył. Być może wynika to z faktu, że po prostu wierzę w talent 22-latka i z ciekawością obserwuję jego rozwój, który znacząco przyspieszył w tym roku po transferze do Tudor Pro Cycling Team. Taki pozytywny efekt pobytu w szwajcarskiej formacji dotyczy też dość wszechstronnego, 24-letniego Ricka Pluimersa, u którego wyczuwam pierwszą zawodową wygraną w sezonie 2025.

Interesujący będzie też debiut w głównej formacji w wykonaniu 22-letniego Fabiana Weissa. Rosły specjalista od jazdy indywidualnej na czas nie boi się bowiem jeździć aktywnie, radzi sobie na lżejszych podjazdach i mam wrażenie, że odpowiednio poprowadzony może odnosić sukcesy np. w wyścigach klasycznych.

Skład Tudor Pro Cycling Team na sezon 2025:

🇨🇭 – Marc Hirschi, Yannis Voisard, Robin Froidevaux, Fabian Weiss, Fabian Lienhard, Roland Thalmann, Joel Suter
🇩🇪 – Marius Mayrhofer, Marco Brenner, Hannes Wilksch, Florian Stork, Alexander Krieger, Miká Heming
🇳🇱 – Arvid de Kleijn, Rick Pluimers, Maikel Zijlaard
🇫🇷 – Julian Alaphilippe, Mathys Rondel
🇮🇹 – Alberto Dainese, Matteo Trentin
🇱🇺 – Arthur Kluckers, Luc Wirtgen
🇸🇪 – Jacob Eriksson, Lucas Eriksson
🇦🇺 – Michael Storer
🇦🇹 – Marco Haller
🇨🇿 – Petr Kelemen
🇺🇸 – Larry Warbasse
🇱🇹 – Aivaras Mikutis
🇩🇰 – Sebastian Kolze Changizi

Podsumowanie

Tudor Pro Cycling Team – Pro Team, który teoretycznie nic nie musi, ale w praktyce ma obecnie dość wysoko powieszoną poprzeczkę z oczekiwaniami, do których doskoczyć wcale nie będzie tak łatwo. Nie wystawiamy szwajcarskiej ekipie oceny, albowiem te zawsze są stopniowane według jednej skali odnoszącej się do rywalizacji na poziomie World Tour, gdzie Tudora może w wielu wyścigach brakować, aczkolwiek (gdybając) jakby już oceniać szwajcarską drużynę to nota ta nie byłaby wcale najniższa. Dużo rzecz jasna będzie zależało od nowych gwiazd, aczkolwiek skład wcale nie przeszedł jakiejś rewolucji, a po prostu jest rozwijany we właściwą stronę. Kto wie, może kiedyś Tudor Pro Cycling Team faktycznie stanie się częścią UCI World Touru.

Poprzedni artykułTęczowo w Besançon. Triumfy Mathieu van der Poela i Fem van Empel
Następny artykułZuzanna Krzystała, Karol Ostaszewski i Filip Helta najlepsi w Ełku
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze