Według mediów istnieje realne zagrożenie, że Volta a la Comunitat Valenciana nie odbędzie się w przyszłym roku. Wszystko to oczywiście jest efektem niedawnych powodzi w regionie Walencji.
Tragiczne obrazki dotarły do nas niedawno z Hiszpanii, gdzie największa od lat powódź zaatakowała tereny Walencji. Sytuacja organizatorów tego wyścigu jest o tyle dramatyczna, że zalana została nawet ich siedziba. W związku z tą sytuacją, jak mówi Ángel Casero (dyrektor wyścigu), niewykluczone jest odwołanie ścigania w lutym:
Wpierw musimy wszystko posprzątać, wyrzucić uszkodzone przez powódź materiały oraz przeanalizować sytuację finansową. Mieliśmy prezentować trasę w grudniu, ale to niestety niemożliwe. Musimy zobaczyć, jak aktualnie wygląda teren, w którym planowaliśmy się ścigać, a potem ponownie rozpatrzyć sytuację na koniec listopada
– mówi w wywiadzie dla agencji informacyjnej EFE dyrektor wyścigu.
W tej samej rozmowie tłumaczy, że aktualnie większość czasu zajmuje walka z żywiołem, a w takiej sytuacji trudno o uporządkowanie spraw:
Jedyne co robimy, to przerzucamy błoto i wyrzucamy zepsute rzeczy. Problemem jest to, że powódź się nie zatrzymuje – nieważne jak posprzątasz, ulice są całe w błocie i to wszystko zaraz wróci. Jedyne wyjście jakie mamy, to walka z żywiołem i pozostawienie naszej siedziby w stanie względnej organizacji. Kiedy to wszystko się skończy, będziemy mogli przeanalizować sytuację finansową czy z ubezpieczeniem oraz przekonać się, czy mamy czas odkupić straty
– opowiada w rozmowie Ángel Casero.
Start Volta a la Comunitat Valenciana 2025 planowany jest na 5 lutego i ma zakończyć się 9 lutego. Póki co, brak informacji odnośnie tego czy rozpatrywane są warianty przesunięcia wyścigu na inny termin, bądź nawet odwołanie całej imprezy.








