Podobnie jak rok temu, tak i teraz postanowiłem porównać dotychczasowe wyczyny Tadeja Pogačara z tymi, którymi będąc w jego wieku mógł się pochwalić Eddy Merckx. Jak możecie się domyślać, w tym roku różnica między oboma kolarzami nieco się zmniejszyła.
Nie do przebicia?
Równo 12 miesięcy temu pretekstem do porównania Tadeja Pogačara do Eddy’ego Merckxa było wyjście tego pierwszego z wieku młodzieżowca (nie orlika, a kolarza, który jest brany pod uwagę klasyfikacji młodzieżowej). Osiągnięcia Słoweńca w tak młodym wieku już wtedy mogły robić kolosalne wrażenie – żaden kolarz poza “Kanibalem” nie rozpoczął kariery tak spektakularnie. Sęk w tym, że nawet on nie mógł równać się z wielkim Belgiem.
– Jeśli po drodze nie przydarzy się Słoweńcowi żadna poważna kontuzja czy zwyczajne wypalenie, przez które karierę kończył już niejeden sportowiec, ma duże szanse na długie i obfitujące w sukcesy sportowe życie. Czy na tyle, by przebić wyniki Eddy’ego Merckxa? Część z nich być może tak, ale większość wyrównać lub pobić będzie mu ekstremalnie trudno
– taka była puenta mojego ubiegłorocznego artykułu, sugerująca, że dla Tadeja Pogačara zostanie najlepszym kolarzem w historii brzmi jak mission impossible.
Nie chodziło wyłącznie o to, że pod koniec października 2023 roku Tadej Pogačar przegrywał z Merckxem zarówno jeśli chodzi o wygrane monumenty oraz mistrzostwa świata, jak i wielkie toury oraz “wielkie tygodniówki”. Chodziło także o tendencję – Pogačar zaczął osiągać wielkie sukcesy jeszcze wcześniej niż Merckx, ale ten, jak już zaczął wygrywać, to wygrywał seryjnie. Od 1970 roku, na którym zakończyłem wyliczenia sezon temu, Eddy Merckx nie zwalniał – on przyspieszał. Do 1975 co roku wygrywał albo dwa wielkie toury, albo kilka monumentów, a najczęściej jedno i drugie, niekiedy koronując udany sezon mistrzostwem świata.
Przeskoczyć gwiazdę
Czy można było zagwarantować, że Pogačar, który swoje pierwsze Tour de France wygrał jako 21-latek, po ukończeniu 26. roku życia przyspieszy równie mocno? Zupełnie nie! Sam upatrywałem jego szans raczej w potencjalnej długowieczności. Sądziłem, że skoro Eddy Merckx okres swojej największej potęgi zakończył jako 30- czy nawet 29-latek, to może Pogačar, wykorzystując zdobycze medycyny (te legalne!) pokona go długowiecznością. Bo przecież nie dzięki absolutnemu zdominowaniu kolejnych sezonów – mimo wszystko kolarstwo nie zmieniło się w ostatnich latach aż tak mocno, by coś takiego uznać za prawdopodobne.
A jednak – już we wrześniu, po zdobyciu przez niego mistrzostwa świata można było napisać, że jako pierwszy kolarz w historii zdobył w jednym sezonie potrójną koronę i wygrał monument. Po sobotnim występie w Il Lombardia zdanie trzeba było uzupełnić – jest pierwszym kolarzem, który w jednym sezonie zdobył potrójną koronę i wygrał dwa monumenty. Nie ma już najmniejszych wątpliwości, że jeśli chodzi o najważniejsze wygrane na świecie żaden kolarz – nawet Eddy Merckx nie może się z nim równać. Wcześniej z obecnym sezonem Pogačara można było zestawiać rok 1972, gdy Merckx wprawdzie nie zdobył mistrzostwa świata, ale obok wielkich tourów sięgnął także po trzy monumenty! Dziś, skoro żaden monument nie jest aż tak istotny, jak kolarski mundial, nie powinno być najmniejszych wątpliwości – to najlepszy pojedynczy sezon jednego kolarza w historii.
Jedyne, co pozostaje poza zasięgiem Pogačara, to liczba zwycięstw Merckxa – głównie z tego powodu, że dziś kolarze nie startują tak często, jak wtedy. Może się za to pochwalić niesamowitym odsetkiem zwycięstw 44% – podobnym do najlepszych sezonów Merckxa*.
* Z moich wyliczeń wynika, że Eddy Merckx w swoim najlepszym sezonie mógł pochwalić się odsetkiem wynoszącym 45%. Problem w tym, że są to tylko wyniki przybliżone. Niestety, dane PCS są niekompletne, bo przy niektórych wyścigach brakuje części wyników. Być może przy nazwisku Merckxa brakuje kilku mniej istotnych zwycięstw i niższych miejsc w wyścigach o średnim znaczeniu (wyniki wyścigów z tamtych czasów zawierają często wyłącznie pierwszą “10”). Wiemy na pewno, że brakuje pełnych wyników kilku pojedynczych etapów niektórych wyścigów, które Merckx ukończył, ale na dalszym miejscu – oczywiście uwzględniłem je w wyliczeniach. Dodatkowo, warto zaznaczyć, że “starty” to nie to samo, co “dni startowe” – nie za czasów Merckxa, gdy niekiedy jednego dnia odbywało się kilka podetapów.
Stan gry
Po tym sezonie jedno wiemy zatem na pewno – Tadeja Pogačara stać w poszczególnych sezonach na wyniki, które wcześniej potrafił wykręcać tylko Merckx. I to jest najważniejsza informacja, którą otrzymaliśmy po tym sezonie, w kontekście umownego historycznego wyścigu pomiędzy tymi dwoma zawodnikami.
Druga jest natomiast taka, że odrobiona została również część strat. Część, bo 1971 rok był dla Merckxa bardzo udany. Jako 26-latek wygrał bowiem aż trzy monumenty, podczas gdy Pogačar do swojego dorobku dołożył ich “zaledwie” dwa. “Kanibal” sięgnął wówczas również po mistrzostwo świata, więc do kompletu najważniejszych wyścigów jednodniowych zabrakło mu tylko zwycięstw w obu brukowanych monumentach.
Jedyne zyski Pogačar zanotował w wielkich tourach. W 1971 Merckx odpuścił bowiem Giro d’Italia, by skupić się całkowicie na Tour de France, które później i tak prawie przegrał z Luisem Ocaną. Słoweniec ustrzelił dublet – jego wielkiemu poprzednikowi się to nie udało. A jeszcze bardziej imponuje jego skuteczność na poszczególnych etapach – wygrał ich po sześć w Giro d’Italia i Tour de France. Merckx zatrzymał się na czterech triumfach odniesionych podczas Wielkiej Pętli. To oznacza, że przewaga, która jeszcze w zeszłym roku była gigantyczna, po tym zmalała do zaledwie czterech.
A jak prezentują się pozostałe najważniejsze statystyki? Zobaczcie sami na tabelkę, którą po poprzednim roku zaktualizowałem o wyniki z tego roku:
Pogacar, a wybrane osiągnięcia Merckxa |
|||
| Zwycięstwa/Kolarz | Tadej Pogacar | 26-letni Eddy Merckx | Eddy Merckx |
| Monumenty | 7 | 10 | 19 |
| Mediolan-San Remo | 0 | 4 | 7 |
| Ronde van Vlaanderen | 1 | 1 | 2 |
| Paryż-Roubaix | 0 | 2 | 3 |
| Liege-Bastogne-Liege | 2 | 2 | 5 |
| Il Lombardia | 4 | 1 | 2 |
| Wielkie toury | 4 | 5 | 11 |
| Giro d’Italia | 1 | 2 | 5 |
| Tour de France | 3 | 3 | 5 |
| Vuelta a Espana | 0 | 0 | 1 |
| Etapy wielkich tourów | 26 | 30 | 64 |
| Etapy Giro d’Italia | 6 | 12 | 24 |
| Etapy Tour de France | 17 | 18 | 34 |
| Etapy Vuelta a Espana | 3 | 0 | 6 |
| Wielkie wyścigi tygodniowe* | 4 | 6 | 7 |
| Mistrzostwa świata | 1 | 2 | 3 |
*Wielkie wyścigi tygodniowe – Paryż-Nicea, Tour de Romandie, Tirreno-Adriatico, Criterium du Dauphine, Tour de Suisse, Wyścig Dookoła Kraju Basków, Volta a Catalunya – siedem obecnych wyścigów worldtourowych o najdłuższej historii w peletonie zawodowym. Choć i w czasach Merckxa, i obecnie, rozgrywane są również inne prestiżowe tygodniówki, to nie pokrywają się one ze sobą, więc trudno na podstawie osiąganych w nich wyników porównywać między sobą obu kolarzy |
|||
Jak widać, nawet po obecnym, absolutnie wybitnym sezonie Pogačar wciąż traci do Merckxa w każdej z najważniejszych kategorii. I nie ma widoków na to, żeby w kolejnym sezonie sytuacja się znacząco zmieniła. Tu dochodzimy bowiem do wspominanego już wyżej, kapitalnego w wykonaniu 27-letniego Merckxa, 1972 roku. Jego wyniki z tamtego sezonu to dublet Giro-Tour (i łącznie 10 zwycięstw etapowych), a także trzy wygrane monumenty – Mediolan-San Remo, Liege-Bastogne-Liege i Il Lombardia.
Nikt nie mówił jednak, że będzie łatwo. Aby zostać najlepszym kolarzem w historii, trzeba się mocno napocić nie na przestrzeni jednego sezonu, a całej kariery. Jeśli Pogačar chce to osiągnąć, wyniki z tego sezonu powinny być dla niego normą – chyba że, jak pisaliśmy w zeszłym roku, okaże się bardziej długowieczny niż konkurent.
Tak czy inaczej, będziemy z uwagą przyglądać się dalszej części tej historycznej rywalizacji – tym bardziej, że sam Merckx już dwa lata temu mówił o Pogačarze: Nigdy nie lubiłem tych wszystkich porównań, po prostu cieszę się, że byłem najlepszy w swoim pokoleniu, ale Pogačar jest wielkim mistrzem. – Zaś niedawno sam pokusił się o podobne porównanie i uznał się za… kolarza gorszego od Słoweńca.
Mimo tamtych słów „Kanibala”, patrząc obiektywnie, Pogačarowi wciąż wiele brakuje, by wyrównać jego osiągnięcia. Zdecydowanie łatwiej będzie mu jednak przeskoczyć pozostałych kolarzy uznawanych za najlepszych w historii dyscypliny.
Poniższa tabelka pokazuje, że żaden z nich nie był w wieku 27 lat równie utytułowany, co Słoweniec: (Jeśli korzystasz z telefonu i chcesz zobaczyć całą tabelkę, zmień orientację na poziomą lub włącz widok komputerowy)
| Kolarz/liczba wygranych* | Tour de France | Giro d’Italia | Vuelta a Espana | Milano-Sanremo | Ronde van Vlaanderen | Paryż-Roubaix | Liege-Bastogne-Liege | Il Lombardia | Mistrzostwa Świata ze startu wspólnego |
| Pogacar | 3 | 1 | 0 | 0 | 1 | 0 | 2 | 4 | 1 |
| Bernard Hinault | 2/5 | 1/3 | 1/2 | 0 | 0 | 0/1 | 2/2 | 1/2 | 1/1 |
| Jacques Anquetil | 1/5 | 1/2 | 0/1 | 0 | 0 | 0 | 0/1 | 0 | 0 |
| Francesco Moser | 0/0 | 0/1 | 0/0 | 0/1 | 0 | 0/3 | 0/3 | 1/2 | 1/1 |
| Sean Kelly | 0 | 0 | 0/1 | 0/2 | 0 | 0/2 | 0/2 | 0/3 | 0 |
| Rik Van Looy | 0 | 0 | 0 | 1/1 | 1/2 | 0/3 | 0/1 | 1/1 | 0/2 |
| Roger De Vlaeminck | 0 | 0 | 0 | 1/3 | 0/1 | 1/4 | 1 | 0/2 | 0 |
| Fausto Coppi** | 0/2 | 1/5 | x* | 0/3 | 0 | 0/1 | 0 | 0/5 | 0/1 |
| Gino Bartali | 1/2 | 2/3 | x | 2/4 | 0 | 0 | 0 | 3/3 | 0 |
| Alfredo Binda | 0 | 3/5 | x | 0/2 | 0 | 0 | 0 | 3/4 | 1/3 |
| Chris Froome | 0/4 | 0/1 | 1/2 | 0 | 0 | 0 | 0 | 0 | 0 |
| Alberto Contador | 1/2 | 1/2 | 1/3 | 0 | 0 | 0 | 0 | 0 | 0 |
| Miguel Indurain | 0/5 | 0/2 | 0 | 0 | 0 | 0 | 0 | 0 | 0 |
| *liczba wygranych w wieku 26 lat/liczba wygranych ogółem | |||||||||
| **jako że podejście do młodych kolarzy zmieniało się na przestrzeni lat, do powyższego zestawienia nie należy podchodzić bezrefleksyjnie – nie każdy z nich miał równe szanse na odnoszenie sukcesów w młodym wieku | |||||||||
| Fausto Coppi jest tutaj szczególnie wyraźnym przypadkiem, ponieważ między 20, a 26 rokiem życia doświadczał, w mniejszym lub większym stopniu okropieństw II wojny światowej (więcej TUTAJ). Z kolei Gino Bartali skończył 26 lat w 1939 roku | |||||||||










Ciężko będzie mu powtórzyć taki sezon jak ten. Mediolan-SanRemo to on nigdy nie wygra, tak czy tak. Prędzej uwierzę w Paris Roubaix.
@Paweł, dlaczego miałby nie wygrać mediolan san remo?
Pogi, czy jak go tam zwą, skończy kiedyś jak Armstrong, którego też kiedyś wszyscy podziwiali.
Najlepszy pojedynczy sezon jednego kolarza w historii?
25 zwycięstw Pogacara chowa się przy 34 wygranych Rutgera Woutersa 🙂
Dziwi mnie bardzo to przypisywanie wygrania wszystkich monumentów przez Pogacara (nie chodzi mi o autora tego tekstu). Na pewno gdyby to było jego priorytetem mógłby śmiało piłować rekord wygrania najwięcej razy monumentów. Przecież Lombardia i Liege-B-L są wyścigami pod Tadeja, a Ronde też byłby w stanie wygrywać seryjnie skoro pokonał już tam MvdP w jego szczytowej formie.
Natomiast wygranie Paris-R lub Mediolan-SR to zupełnie inne wyzwanie (przypomnijmy sobie chociaż P.Gilberta). Tam można być w top formie, zrobić wszystko dobrze i na sam koniec i tak nie wygrać. Tym bardziej te dwa wyścigi z udziałem Pogacara będę śledził najmocniej i będę mu kibicował. Jako młoda osoba wygrał już tak wiele a ile pamiętamy kwaśnych sytuacji z nim związanych? Pogacar jest wielki, bo jest jednocześnie światową gwiazdą sportu oraz „normalnym” człowiekiem, którego po prostu nie sposób nie lubić. Patrząc na ten aspekt porównywanie go z dupkowatym L.Armstrongiem jest nie na miejscu.
Ja tam Armstronga podziwiam jeszcze bardziej niż w latach 1999-2005. Armstrong bez tego co używają obecnie najlepsi, 7 razy z rzędu wygrał jedyny miarodajny wyścig. A i tak Armstronga czasy podjazdów pod Plateau dr Beille czy Mont Ventoux zostały zdeklasowane.
Widzę że Pan Kozyra a może i całe towarzystwo Na szosie próbuje przypominać nam o czasach PRL, powszechnej cenzurze i braku prawa do wolności słowa. Temat Armstronga.
Jakiej cenzurze?
Jeden sezon bajeczny i już porównania do Kanibala. Zapomina autor zupełnie, że jest Jonas V. W tym roku miał koszmarny wypadek na dwa miesiące przed TdF, a i tak był drugi. W ubiegłym roku i dwa lata temu, Tadej nie był taki radosny. Dlatego byłbym ostrożny w dmuchaniu balonika.
@sky1967 ty nawet nie zacząłeś, a już skonczyłeś, ale jako trol i takim zostaniesz zapamiętany :):)
Ale ma Pan świadomość, że rok temu, przed tym „jednym bajecznym sezonem” powstał analogiczny artykuł?
Przyznaję bez bicia, że nie miałem tej świadomości. Tym bardziej jednak, mając Jonasa na karku, a w TdF 2022-2023 nawet przed nosem, to ubiegłoroczna analiza jeszcze bardziej przedwczesna była, moim zdaniem.
Doceniam jednak bogactwo informacji. Lubię tu zaglądać.
Tekst zaczyna się od słów „Podobnie jak rok temu” i zawartego w nich linku do tekstu sprzed roku… Do tego w tytule nie bez powodu jest „część 2”.
Pan Kozyra jeszcze nie usunął z tej sekcji ani jednego komentarza, który nie zawierałby wulgarnych wyrażeń. A do sekcji komentarzy zajrzałem tu po raz pierwszy od czasu napisania tekstu.
Ok, masz prawo do swojego zdania. Ja uznałem, że skoro Eddy Merckx potrafił przyznać, że Tadej Pogačar już teraz jest lepszym kolarzem niż on był kiedykolwiek i gdy ogólnie pojawia się coraz więcej ludzi piszących o Pogačarze „Nowy Kanibal” (w czym nie ma zresztą niczego złego), dobrze byłoby, żeby ci ludzie wiedzieli, co tak właściwie ten Eddy Merckx wygrał. I ile zestawianemu z nim Pogacarowi do tych osiągnięć brakuje.