(c) ASO/ letour.fr

Francuski Journal La Marseillaise opublikował rozmowę z Dominique Santonim z departamentu Vaucluse, w którym polityk przyznaje, że Mont Ventoux ma powrócić na trasę Tour de France. Z wywiadu można wywnioskować, że po raz pierwszy od prawie dekady ulokowana może zostać tam meta etapowa.

Historia Mont Ventoux na wielkich wyścigach kolarskich, w tym przede wszystkim na Tour de France jest bardzo długa i pełna wielkich historii. Jedni będą wspominali śmierć Toma Simpsona z 1967 roku, która upamiętniona została pomnikiem ulokowanym 1400 metrów przed szczytem podjazdu, inni to jak Lance Armstrong oddał etapowy triumf na szczycie Marco Pantaniemu w 2000 roku, a jeszcze inni jedyną zawodową wygraną Sylwestra Szmyda odniesioną podczas Critérium du Dauphiné Libéré. Najnowsza historia ​​Giganta Prowansji to pamiętny bieg Chrisa Froome’a z 2016 roku, kiedy to metę ostatecznie przeniesiono ze szczytu do Chalet Reynard, a także niesamowita wygrana Wouta van Aerta z 2021 roku, kiedy to Mont Ventoux przejeżdżano dwukrotnie, acz metę ulokowano po zjeździe do Malaucène.

Istnieje bardzo duża szansa, że ​​w przyszłym roku będziemy mieli Tour de France u siebie w regionie. ​​Gigant Prowansji wraca na trasę i zrobimy tam metę

— deklarował Dominique Santoni.

Oficjalna prezentacja trasy Tour de France 2025 odbędzie się 29 października. Na ten moment wiemy już jedynie oficjalnie, że Grand Départ odbędzie się w przyszłym roku w Lille w północnej Francji.

Poprzedni artykułCzas na start! – zapowiedź 1. dnia Mistrzostw Świata 2024
Następny artykułZurych 2024: Złote medale dla Grace Brown i Antonii Niedermaier
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
3 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Dawid
Dawid

Dokładnie, to z 2016 pamiętamy „Chris Run’a” heh, a w 2021 WvA wygral ale meta byla w tedy po zjeździe. Jeszcze w 2013 z tego co pamiętam Froome wygral na 15etapie. Według mnie po Col de La Loze i Alpe d’Huez Najlepezy podjazd

Bruno
Bruno

Dawid: a ile podjazdów z grand tourów przejechałeś ?
Bo Alpe d Huez to przeciętniak jakich setki. Słaba stromizna i końcówka płaska wśród hoteli, co w tym jest najlepsze, hotele ? 🙂

Lanky
Lanky

@Bruno ja też trochę HC zarówno we Francji, Włoszech i Hiszpanii wjechałem i również uważam, że to jeden z fajniejszych podjazdów. Kolega nie napisał, że najtrudniejszy, czy najstromszy. A jeśli już chodzi o poziom trudności to nie przypadkowo jest to HC. Długość + średni gradient ponad 8% robi swoje. Jak do tego dodasz, że jest to kultowy podjazd (oprócz podjeżdżania go pewnie z 7-8 razy) miałem okazję kibicować tam na słynnym etapie gdzie Lance symulował i zrobił słynny the look. Tego dnia było tam 1,2 mln ludzi. Słynny zakręt Holendrów i ciągła fiesta. Na „fajność” podjazdu składa się wiele kwestii, a fakt, że w lipcu każdego dnia wjeżdżają tam setki, a pewnie w weekendy tysiące kolarzy amatorów też o czymś świadczy.